Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zakradnę się w przebraniu Ewy
Do rajskiego ogrodu i zwędzę
Kosz rumianych, zakazanych jabłek.
Wąż nie zrobi mi krzywdy, bo tetryk

 

Już z niego, nawet nie zasyczy: ssyyy.
Po worek najlepszej mąki ciastowej
Udam się do starego młyna w Gdańsku.
Wpadnę do Maćka Boryny i poproszę

 

O czapkę jajek i dzban mleka od Mućki,
A cukier, cóż, na kartki, wleci sacharyna.
Cynamon, odezwij się, gdzie jesteś?
Antonówki starte razem z palcami,

 

Ciasto ugniotło się samo pod moim
Groźnym spojrzeniem spod byka.
Drożdże, do roboty, nie lenić się!
Dalej na blachę i do starego pieca,

 

W którym diabły palą, aż gorąc bucha!
Nim się cudny smakołyk zarumieni
I pudrem oprószę jego barwne lica,
Ślinka cieknie, czas się ciągnie, jak makaron.

 

Hurra! już pora wyjmować, lecz nim padło:

„Ręce umyć, ustawić się równo w kolejce!”
Po chwili nieuwagi zostały tylko okruszki,
A winowajcy, pogwizdując, podziwiali sufit.


 

„Smacznego” poczeka na jutro...

 

Edytowane przez infelia (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@infelia przepadam za drożdżowymi z dzieciństwa i może dlatego:) ostatnio robię broche, takie francuskie ciasto z dużą ilością masła i jajek, jest tak mięciutkie, ale jeszcze nie opanowałam techniki. Uwielbiam takie coś z rodzynkami. 

@infelia tobie to trzeba tak wydzielać po kawałku i zamykać z powrotem:) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...