Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po tym, jak z hukiem rzuciłem na podłogę
Bajkę o krasnoludkach i zaspanej królewnie,
A Kopciuszek przestał mi się śnić po nocach.
Wilk zjadający babcię, okazał się ofiarą losu,

 

Otrzymałem urodzinowy prezent ciężki niczym
Cegłówka, co wielkim słownikiem się okazał,
Z milionem liter, znaczeń i wyjaśnień.
Tomiszcze kurzyło się długo, zapomniane,

 

Bo straszne tkwiły w nim dziwactwa.
Razu pewnego porwałem je pod kołdrę
I przy latarce, okiem detektywa, rozgryzałem
Znaczenie słów brzmiących po eskimosku.

 

Jakby marsjanie wymyślili je dla hecy,
A słoń Felek, mój przyjaciel do poduchy,
Razem ze mną nabijał się z tych wygibasów.
„Ambaras” – ej, cwaniaku, jak to rozumiesz?

 

A ten się uszami zakrył, trąbę w supeł zawiązał
I kwita, taki z ciebie mądrala?, no to poczekaj.
„Behawioryzm” – o, to będzie niespodzianka
Dla taty przy śniadaniu, bo uważa się za filozofa.

 

Nosi muszkę i chwali się łatami na łokciach.
„Cynizm” – brzmi jak jakaś przyprawa z Azji.
Mama będzie wiedzieć, bo lubi chińskie zupki.
„Dualizm” to pewnie jazda rowerem w tandemie.

 

„Eeekwiwalent” – nie da się tego nawet przeczytać!
Słoń otworzył jedno oko i powiedział cicho:
„Zostało ci, biedaku, jeszcze 427 stron do przebycia.
Wiesz, prawdziwe słowa są prostsze, zwyczajne,

 

Jak zapach świeżego chleba, owoc do zerwania,
Albo nasza przyjaźń, choćbyś wydłubał mi oko.
Powinieneś zacząć od: Ala ma kota, co jej zwiał.
Śpij, jutro zaczniemy od literki T – T jak trąba!”

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...