Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W zamyśle zapis wiersza miał być oszczędny. Pozwoliłam sobie jednak na ubranie go w formę haiku, niemniej z oderwaniem od jego tradycyjnego charakteru. Tylko zapis sylabowy przypomina haiku, treść odbiega jednak od konwencji ; stąd też tytuł nadany wierszowi ( bez nazwania rzeczy po imieniu :).

Pozdrawiam
Aneta

Opublikowano

witam,
intrygujący...

przeczytałem kilka razy i wciąż nie mogę odwrócić się od tego obrazu -...widzę ruinę...

...ale czego?...
...

...podoba mi się, bo wbrew pozorom można go kontemplować w różny sposób...

serdecznie pozdrawiam
Piotr Mogri

Opublikowano

Kto powiedział, że czytelnicy mają miec łatwo Aneto, prawda:)
Jakoś nie zastanawiałam się czy haiku.
Zobaczyłam obraz wyrazisty. Gdyby tp był dłuższy tekst. Coś by się w tej oczywistości rozmyło.
a ja mam zdjęcie..tego wiersza.
sama robiłam.
wyślę.
ściskam - Mirka
[sub]Tekst był edytowany przez Dotyk dnia 06-10-2003 16:14.[/sub]

Opublikowano

być może rozumiem, być może nie,
jako pewnego rodzaju znawca Twojej twórczości,
a także jako wielki fan,
chcę tylko powiedzieć,
że taka forma osobiście mi się nie podoba.

owszem, myśl wydaje się być glęboka i ciekawa,
można nad nią posiedzieć i pozastanawiać się na jej sensem
poczukać dna bardzo głębokiego,
jest to także pewien rodzaj kontynuacji pewnych wątków, jak się domyślam.

ale dla mnie to tylko myśl,

Pozdrawiam,
Kai Fist

P.S.
jak by się mi wszytko podobało, to pomyślałbym, że to sen ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...