Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

najpierw wypłukano z nas złoto
glony chłonęły wodę
mech obsiadł wyschnięte studnie

 

tkaliśmy w słońcu misterne pajęczyny

czekając na rosę by rozszczepiła światło 
kurz nie tworzył znaków na drodze

 

widziałem jak horyzont zamyka człowieka w pięść

słyszałem jak chichot zstępuje z nieba

mości swoje gniazdo na dnie oka

 

miasto stało się trumną 
i spłynęło do morza

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man Katastroficznie - pustka, która przeciera na kurz dawne kształty, jakie dawały znaczenie, nierozpoznawane już przez oko zerwane z metafizycznej geometrii sensu, zmywa wszystko co martwe do oceanu. Z niego przyszliśmy i do niego wracamy, po krótkim locie w niebo. Nie zdobyliśmy go, ale zahaczone przez nas, rozprute krwawi. Tak czytam po swojemu:)

Opublikowano

@hollow man

Apokaliptyczny obraz upadku cywilizacji. "Najpierw wypłukano z nas złoto" - wydarcie wartości, tożsamości, tego co cenne. Pozostało tylko wegetowanie i życie pozbawione sensu. Pajęczyny tkane w słońcu to piękny, ale tragiczny obraz bezcelowego wysiłku - czekamy "by rosa rozszczepiła światło", szukamy czegoś transcendentnego w wypłukanej rzeczywistości.

Kosmos jest obojętny, a może wręcz drwiący. Koniec - "miasto stało się trumną i spłynęło do morza" - brzmi jak proroctwo. Wiersz o końcu, który nie przychodzi z huku, ale z wycieńczenia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...