Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Lemert

Lemert

Zwykle tam gdzie nikt nie patrzy.

 

Może pod ciężarem chwil,

co odeszły i już nie wrócą.

 

Może pod kopcem spraw,

tak ważnych, że nic z nich nie zostało.

 

Może pod dziurawym butem,

który ktoś zgubił biegnąc za tobą.

 

Może pod drzewem z lekka przekrzywionym,

by cię ochronić przed wzrokiem innych.

 

Może pod pustym kartonem,

porzuconym po zimnej nocy.

 

Może przed drzwiami domu,

które ktoś zamknął bezpowrotnie.

 

Może pod łóżkiem choroby,

gdzie bezsenność z troski nie pozwala zasnąć.

 

Może pod suchym liściem,

co spadł za szybko i nikt nie zauważył.

 

Może pod dłonią opartą na ramieniu,

by podzielić się życiem, choć ktoś ma go niewiele.

 

Może we łzach co spłynęły po twarzy

z miłości do Ciebie…

Lemert

Lemert

Zwykle tam gdzie nikt nie patrzy.

 

Może pod ciężarem chwil,

co odeszły i już nie wrócą.

 

Może pod kopcem spraw,

tak ważnych, że nic z nich nie zostało.

 

Może pod dziurawym butem,

który ktoś zgubił biegnąc za tobą.

 

Może pod drzewem z lekka przekrzywionym,

by cię ochronić przed wzrokiem innych.

 

Może pod pustym kartonem

miotanym wiatrem, zagubionym w czasie.

 

Może przed drzwiami domu,

które ktoś zamknął bezpowrotnie.

 

Może pod łóżkiem choroby,

gdzie bezsenność z troski nie pozwala zasnąć.

 

Może pod suchym liściem,

co spadł za szybko i nikt nie zauważył.

 

Może pod dłonią opartą na ramieniu,

by podzielić się życiem, choć ktoś ma go niewiele.

 

Może we łzach co spłynęły po twarzy

z miłości do Ciebie…



×
×
  • Dodaj nową pozycję...