W ogrodzie
słanym mułem
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
Bis!
Bis!
W ogrodzie
słanym mułem
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
Bis!
Bis!
W ogrodzie —
słanym mułem —
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie —
słanym mułem —
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie —
słanym mułem —
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzegiem
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie —
słanym mułem —
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie —
mułem słanym —
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie
słanym mułem
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis!.. Bis!..."
W ogrodzie
słanym mułem
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło —
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis! Bis!"
W ogrodzie
słanym mułem
żyje owa śpiewka —
której źródłem —
wiejska dziewka.
Raz ktoś przyszedł —
nad brzeg —
zawołał: "Miss!"...
Echem się odbiło,
wróciło —
i wraca do dziś:
"Bis! Bis!"
nie boje się ciemności
jest zawsze szczera
nie kłamie
lubie jej czerń jest
delikatna jak
mgła
ciemność jest czysta
mocno wyraźna
prawdziwa
kochają ją gwiazdy
uwielbia sowa i
nocne myśli
ciemność to potęga
kłaniam się jej bo
jest piękna
zwłaszcza zaś ta
w środku lasu
obok drzew