Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pomysł jest @hollow man ja go podchwyciłam i za pozwoleniem autora inicjuję następującą zabawę. Pokażmy sami sobie jak i na ile potrafimy wejść w głowę płci przeciwnej. Mężczyźni piszący wiersz proszeni są o dodanie w nawiasie (K) a Kobiety (M). To wszystko, miał to być konkurs, ale zobaczmy sami jak to się rozwinie.

 

 

(M) Zaczynam

 

Zamrażasz mnie maleńka

Nie chcę zepsuć,

fałszywym dotykiem

Początek jest tylko jeden

Będę Cię pilnował

Stoję tak sobie

I wiem że zaczynam

Edytowane przez Magdalena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

(K) siostry moje

 

co ze spokojem patrzycie światu w oczy
przeżywając jego szaleństwo jak własne
przędziecie we mnie ciepłą krwawą nić

 

nie potrafię objąć widnokręgu jak dawniej
być w tym prawdziwa do końca
bo wciąż pamiętam 

 

grudko ziemi najczulsza
przysiądę z tobą na chwilę
dostaniesz każdy mój żal
każdą tęsknotę bez skargi

Opublikowano

w szybie odbijają się zastygłe krople deszczu
jak w piśmie punktowym Braille'a
nic tylko wodzić palcem i czuć pod opuszkami słowa

za chwilę zajdzie słońce
pozwól nacieszyć oczy
czarno białym widokiem
w którym szerokość ud
kontrastuje z łagodną linią nosa

w półmroku nie widać smutku
tylko spokój
w skupieniu zapamiętuję każdy szczegół
tak aby nocą śnić sen nieprzerwany nagłą tęsknotą

Opublikowano (edytowane)

(K) medea

 

czy kiedyś tak kochałam
że wszystko było jego imię
deszcz na policzku
gwiazda na horyzoncie
cichy w zbożu wiatru szept

 

czy kiedyś tak cierpiałam
gotowa wyjść boso
daleko po kamieniach
naprzeciw biec

 

czy potrafiłabym zabić
z nienawiści pełnej
słów wyrytych

dłońmi na skórze
gdy mówił
już nigdy nikt medeo
nigdy tak jak my

 

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Magdalena

Hmmm... No nie wiem... Czy łatwo by przyszło tak se rzucić:

Nie jest ważne gdzie spałaś

Gdzie chodziłaś nocą 

Oby ich tylko nie było

Zbyt wielu

To chyba jakiś wyższy level męskości.

Takie badania dobrze udokumentowane są, że pytanie faceta brzmi: "Spałaś z nim?", a kobiety: "Kochasz ją?".

Opublikowano

(K) powietrze

konsumujesz mój ból 
jak wytrawny smakosz
zdejmując warstwy lęku
aż stoję przed tobą naga

 

bądź oceanem
falą która powraca
za każym razem
zabierając brzeg

 

nie zapomnij odejść
dokładnie wtedy
gdy powietrze 
jest tobą

 

na dnie płuc
zostawię ciebie łyk

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamierzona dominacja formy nad treścią wypowiedzi. Forma jest ważnym i samoistnym celem u ciebie - w tym wierszu.   1. Każda z 7 pierwszych linijek jest złożona z dwóch samodzielnych elementów.  2.W lewej kolumnie wiersza "połówki wierszy" wchodzą ze sobą w rymy i rytmy. 3. Dwie ostatnie linijki tworzą puentę, osobną całość, refleksję podmiotu lirycznego. Pzdr  
    • i nadchodzi ta wiosna w której słychać ptaków liryczny śpiew wiosna ta kolorem drzwi odmłodzi co otwiera na oścież wiesz niebem ona taka kobaltowo pycha taka schludnie całkiem miła a na powitanie ciebie mocno znowu radość w wiosny łyk w blask polubiła ta wiosna to zimy jak co roczne zapomnienie to czarodziejskie nowo to miłosne odmłodzenie wszystko kwitnie no i łąki też w końcu swą piersią zaśpiewają bo serduszkiem promienie słońca tudzież nas witają będzie piękny kwiecień no i rodny złoty maj dorodny w las kotek mi tu ładnie teraz proszę aby graj lecie głodny będzie dużo kwiatów naj tych nośnych ulic drzewach i ptaszyny co mi raj doraźnie dłoń podgrzewa a w marcu jak w garncu coś się jakby poruszy rzucimy marzannę no i sen o wiośnie się nam wzruszy to ten który nosiliśmy tej zimy ochłodzeni a on rodnym okiem bladym świtem świat nasz w końcu zmieni jeszcze kaczeńce się podniosą w tych młodych miłosnych glebach jeszcze wierzby zapłaczą w letnich podniebnych siewach jeszcze Krokusy i fiołki olśniewają swym dorodnym plonem wiosennie woń dobywają jeszcze Tatry pokażą swą złotą wiosny naturę co zboże blaknie miłości w lecie które zwierzyna odrodzi się z zimowego zapomnienia wszystko rozchodzi się bez trosk do życia i zwątpienia bo te liście które brodzą potem będą sobie ssać to co było deszczem co im można było latem grać na fortepianie i na mandolinie i akordeonie ta wiosna tak szybko nie minie ona płonie
    • @Charismafilos mam wierszyk ale się w jęzor ugryzę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Idę spać bo mnie tu bałamucisz  Dobranoc Dawid i nie siedź za długo bo Cię oczy będą bolały
    • @Gosława i w te słowa ją nieśmiało klecić mowę swą wspaniałą Skoro już mnie panienka tak bez gaci zobaczyła I tak miła dla mnie raczyć była Przyjmę i zapaskę i pantalony ale tylko od mej przyszłej żony ;)
    • @Charismafilos a że gosposia morowa baba była to do czyszczenia gacie poprosiła  W zamian zapaskę dała i pantalony  A malarz stał jak urzeczony

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...