MIROSŁAW C. Opublikowano 9 godzin temu Zgłoś Opublikowano 9 godzin temu senne imaginacje jak szum zielonego morza i kłosy na dłoni... ze wszystkich stron czuję puls i oddech drżenie po zmroku duchy zjawy upiory uklękły oszronione pajęczyną próbują zwrócić na siebie uwagę za kilka sreber rozłożona na świeżym śniegu przy ulicy świętej zziębniętej kurwy nędzy radość podzielona na wiele osób jak papierowe lampiony przebija błękit nieba i szybko gaśnie życie czasami lubi żarty 5
Berenika97 Opublikowano 5 godzin temu Zgłoś Opublikowano 5 godzin temu @MIROSŁAW C. Od snu przez duchy do papierowych lampionów - ta droga w dół jest oszałamiająca. Ostatni wers jak gorzki uśmiech po wszystkim.
Nata_Kruk Opublikowano 5 godzin temu Zgłoś Opublikowano 5 godzin temu @MIROSŁAW C.... po raz kolejny wchodzę pod treść... i tak stopniowo 'wciera się we mnie'. Gry i zabawy... nie w dosłownym znaczeniu, wówczas tak... życie czasem lubi żarty. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... ostatni wers, aż zadrżał, bardziej niże te zjawy po zmroku.
MIROSŁAW C. Opublikowano 2 godziny temu Autor Zgłoś Opublikowano 2 godziny temu Coś z kroniki policyjnej, gwałt na prostytutce... @Berenika97 @Nata_Kruk Dziękuję bardzo za komentarze, pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się