Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

rozkopali wszystkie perony

możemy więc stać na torach

rozmawiać o biednej blanche

dzikim spojrzeniu brando w przepoconej koszuli

o samotnych kobietach płonących na majowych spektaklach 

gdy mężczyzna rozpina spodnie 

i bierze jej szerokie biodra w toporne dłonie

a stara meksykanka po drugiej stronie ulicy śpiewa 

flores para los muertos flores para los muertos
stawiając żądzę na przeciwieństwo śmierci

 

biedna blanche czego szukałaś w tym podłym hotelu

w oczach w ramionach uprzejmości nieznajomych

przecież tak dobrze wiedziałaś

że sonety petrarki zalewa brudna gorąca rzeka

co zbiera trupy od minnesoty po luizjanę

 

tymczasem patrzysz z ciekawością
gotowa zaczekać na kolejny pociąg aż otworzę przed tobą czaszkę
i zobaczysz dużo więcej niż przypuszczasz dużo więcej
niż spodziewać się można z postawy uprzejmego nieznajomego

 

bo czuję jak promienieją mi palce

a eleganckim panom zamiast krawatów wiszą z gardeł języki

niebo kurczy się nad nami
koparki jak kamarazaury rozdziawiają paszcze na miasto
ono pulsuje w rytmie umierającego neuronu

prowadząc tramwaje na pętle cmentarze

dalej na uroczyska gdzie wyziewy metanu

barwią powietrze w zielone plamy z testu rorschacha

 

dobrze że jedziesz do dzielnicy

w której nie słychać jak nocą osuwiska toną w morzu

a naelektryzowana ziemia oddaje energię

parząc stopy i pisk w uszach nie pozwala zasnąć
dopóki nie narodzi się w nich pieśń 

flores para los muertos
flores para los muertos 

flores para los muertos

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@hollow manJestem pod wrażeniem.

Wspaniały wiersz, co linijka, to inny trop.

Najbardziej podoba mi się stara Meksykanka i  jej pieśń, która jest spoiwem dla całego utworu.

Świetnie pokazujesz zderzenie czegoś delikatnego i kruchego, z brutalnością świata.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Mocne. Znakomity środek ciężkości w wierszu.

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@tie-break

Dziękuję za pochylenie się nad wierszykiem :)

Wszystkie sztuki Tennessee Williamsa to jest uczta oczyszczająca przez ból i ogień.

Ale "Tramwaj.." ma specjalne miejsce na półeczce przez kreacje Brando i Leigh.

Teraz już nie pamiętam czy w filmie występowała rzeczywiście ta Meksykanka. Na pewno jest w oryginalnym scenariuszu.

Opublikowano (edytowane)

@hollow man

 

Rozkopane perony to idealny punkt wyjścia - wszystko odsłonięte, surowe, bez fasad, można stać na torach i mówić prawdę.

Ten wiersz jest jak kalejdoskop - każdy zobaczy w nim coś innego. Ja widzę miasto-organizm umierający i rodzący się jednocześnie, ludzi szukających bliskości w apokalipsie codzienności, i tę pieśń, która musi się narodzić z pisku w uszach, żeby w ogóle dało się to wszystko przeżyć.

 

 

 


 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie wiem dlaczego, ale pasuje mi tu dowcip pijany malarz staje przed lustrem komentując je jak obraz nie wiem czyje to płótno, ale kogoś sławnego hymm, tak właśnie mają się sprawy codzienne, widzimy co chcemy widzieć lub to co jest czyli codzienność
    • @.KOBIETA. Och nie, nie tak, M. :-) To jest wiersz O TOBIE. Wywołujesz burze w głowach (hormonach) mężczyzn ze swojego otoczenia charakterem i nieprzeciętną, podobno, urodą (nie w moim typie). Jeśli się nie zmienisz, będziesz wielokrotnie porzucana i raniona. Tak odczytuj ten wiersz. Ja nie aspiruję do Ciebie :-) tylko się o Ciebie martwię, nie chcę, żebyś sobie zrobiła krzywdę. Obawiałbym się nawet Ciebie adoptować :-)
    • a gdy nadejdzie Śądu czas i stanę u stóp tronu pokłonię ja się Panu w pas  i rzeknę bez pardonu rozkoszy rajskich nie chcę znać  ni wiedzieć gdzie się kryją lecz tam mnie panie Boże wsadź gdzie piją gdzie piją gdzie piją kolapsy grawitacyjne pochłaniają jony jak ukwiały chlorek sodu galaktyka wiruje i pszczoły zbierają więcej miodu to wiosna radosna sprawia że piwo lepiej smakuje...   a kucharz w kuchni polowej grochówkę wojskową gotuje !
    • zazdroszczę, bo nie mam, snów o których można tak pisać, wiem, mogą być męczące kiedyś miewałem sny nazywają odbiciem duszy jeśli to prawda, to pokazuje czego nie pragnie, dwoistość człowieka jest męcząca, ciągle musi się zmagać sam ze sobą, a ma tyle innych problemów patrząc z perspektywy na takie utwory, zastanawiam się jak AI poradzi sobie z psychiką ludzką, gdzieś jest baza danych w której to wszystko się kisi Pozdrawiam
    • Moim zdaniem autor nie ujmuje tu obłędu jako coś szkodliwego (chyba że dla samego PLa) ale jako rezygnację powodującą rozkład dnia codziennego i przygaszenie spowodowane brakiem drugiej osoby, w sensie rozkładu jest to obłęd, w sensie pożycia tylko rezygnacja. Głębokie przeżywanie utraty, aż do małego stop, gdzie sam nie daje akceptacji takiemu porządkowi rzeczy. Autor pokazuje tu ludzki wymiar tragedii osamotnienia, równie dobrze mógłby zamiast łózka, użyć wyspy jak w Robinsonie Crusoe. Obie postacie mają wspólny charakter, człowiek bijący się samotnie z myślami ociera się o utratę zmysłów. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...