Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Gosława

OK, to spróbuję powędrować z wierszem.
Zaczyna się zagadkowo:
Lulilaj twoje ciało jest czyste
usiądź odpocznij na skraju polany
odłóż kwietną koronę
spójrz sterczą badyle cierniowych splotów

Czyli zaczyna się słowem kojarzonym z kołysanką, kojącą melodią. Coś jak... Chodź, opowiem Ci... "twoje ciało jest czyste". Dlaczego to ważne? Gdyby nie było czyste...
Czyli mamy peela i adresata. Kto jest adresatem? Możliwe, że peel jest jednocześnie adresatem - rozpoznającym się w lustrze. Czyli peelka/adresatka prowadzić może swego rodzaju dialog wewnętrzny. Jest też kimś, kto nosi wianek, który kojarzony jest tu z koroną cierniową. Wianek jako symbol kobiecości staje się czymś, co przynosi ból i nierozerwalnie związane jest z męką Chrystusa.  A tu się tworzy morze do interpretacji...
Kobieta mówi, że nie ma miłości, że miłość jest złudzeniem świetlnym odbitym w oczach innego - piękny fragment! 
Dlaczego półmrok błogosławieństwem? Co ujawniłoby się w pełnym świetle? Jakaś prawda, którą trudno uznać? Może widoczny byłby jakiś szczegół, grymas, gest, który należałoby ukryć? Może w półmroku rysy miękną, nie widać skaz na skórze, a może wstydu...
Czy odbicie w lustrze jest piękniejsze od oryginału? W końcu to tylko wizerunek, łatwy do wypełnienia dowolną treścią. Oryginał, jako zdefiniowany, ma ograniczone możliwości w tym zakresie.
Dlatego obraz w zwierciadle reprezentuje tylko tą część peelki, którą możemy zobaczyć na zdjęciu - bez całego bagażu, który niesie ze sobą oryginał.
Przepraszam jeśli karygodnie błądzę.

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Amber dziękuję pięknie Bursztynku

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Czarek Płatak

@Tectosmith no tak obraz 

@violetta dziękuję

@hollow man Ło Panie

Tak świetnej interpretacji pod skromnym wierszem się nie spodziewałam

A tak poważnie to serdecznie dziękuje za pochylenie się nad tekstem 

Chciałam w nim pokazać że mimo iż na zewnątrz wszystko gra to czasami w środku nas jest ogromna pustka i rezygnacja 

Dziękuję 

@Charismafilos bardzo dziękuję

@Arsis wiesz jak ja Cię lubię 

Właśnie za to jakim jesteś wrażliwcem i że widzisz więcej niż inni 

Bo widzisz 

I wiesz za co jeszcze 

Za to że od tyłu lat tolerujesz moje głupkowate Ja i Ja i Ja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk To jeden z najpiękniejszych manifestów małej wolności, jakie czytałam. Świetnie, że zaczyna się od pytania o Nią - "jaka Ona jest" - jakby obserwacja z dystansu, ale szybko staje się wyznaniem- "inaczej ze mną". I to "inaczej" to cała rewolucja.  Ta "maleńka tycia nie_zależność" - te podkreślniki są genialne. Nie "niepodległa" i nie "niezależność" jako wielkie słowa-sztandary, ale rozbite, podkreślone, jakby trzeba było je na nowo zdefiniować, przywłaszczyć sobie. Bo to nie o wielką wolność chodzi, prawda? To o prawo do wyjścia, "gdy kaprys poniesie", do wdychania "chłodów świtów" bez tłumaczenia się.  I potem dom - nie jako klatka, ale przestrzeń wolności- "pogłaszcze muzyka, zagada wersami kuchnia". Najważniejsze jest to, czego NIE ma- "nikt mi nie zamarudzi". Ta nieobecność komentarzy, ocen, pouczeń - to właśnie jest istota tej wolności. Nie robić nic albo robić co powinnam - ale na własnych warunkach. "Bo to moja maleńka - tycia nie_zależność" - to zdrobnienie w kontraście z mocą przesłania. Jakby mówiła: wiem, że w skali świata to niewiele, ale to moje i będę tego bronić. Bo wolność nie musi być wielka, żeby była bezcenna. I nie musi się kojarzyć z samotnością. Pozdrawiam.  Piękny wiersz! 
    • @Migrena Twój wiersz to prawdziwa eksplozja energii - ciało, duch i słowo stapiają się w jedno.  Każde zdanie pulsuje prądem, jakby  unosi się nad granicami rzeczywistości.  Twoje słowa zamieniają dotyk w alfabet i zmysły w język tworzenia. To niezwykłe  - ogień, który nie spala, a wznosi.  Dziękuję Ci za ten świat - i za odwagę, by pisać go tak bez granic.
    • @Le-sław   Bardzo dziękuję!  Również pozdrawiam. :)
    • Ładna, dobrze wyważona, budząca uczucia wizja. Pozdrawiam.
    • @Migrena   Ten wiersz to coś znacznie więcej niż erotyk - to ontologiczna podróż, w której bliskość drugiego człowieka staje się katalizatorem do powstania nowego wszechświata. Zderzenie cielesności z terminologią religijną nadaje namiętności wymiar sakralny. To nie jest tylko akt fizyczny, to modlitwa płomieniem, w której „ja” i „ty” przestają istnieć jako osobne byty. Niesamowita jest ta metafora pieca hutniczego. Nie znam się na wytopie, ale obraz „rudy” zmieniającej się w „stop” genialnie oddaje proces zatracenia indywidualności. To miłość nieodwracalna jak proces metalurgiczny. Moment, w którym czas się rozsypuje, a światło staje się „raną jasności”, to opis stanu, w którym ludzka percepcja dobija do ściany i jedynym, co zostaje, jest czysta, biała obecność. Wiersz jest bardzo gęsty - każda strofa to kolejny stopień wtajemniczenia w relację, która nie szuka porozumienia, ale całkowitego scalenia. To tekst o tym, że prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem zawsze wiąże się z jakąś formą destrukcji starego świata, by na jego zgliszczach mogła zapłonąć „naga litera” istnienia. Odważne, bogate w metafory, świetne! Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...