Spróbuję długo być piękna
Wieczorami zachodzi głód
Nieporęcznie mi kłamać
Jestem syta, jak można
Mieć taką czarną duszyczkę
Jak ja
W indiańskim plemieniu
Daleko i dawno
Miałabym Was dwóch
Ale nie teraz, teraz
Mówisz mi szlachetna
A ja jestem groźna i zmienna
I na przekór sobie
Dosyć wierna
Tak pół na pół
Skoro piszę te słowa
Białe
A raczej czarne
Jak ja