Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Berenika97

Berenika97

powieki są zbyt lekkie, by opaść

sufit wisi nade mną

jak czarne lustro

bez połysku

bez odbicia

jakby wchłaniał wszystko,

nawet moje myśli


nie liczę owiec

liczę oddechy

każdy jest za głośny

i burzy układ ciszy


czas przestał płynąć,

uporczywie kapie ze ścian

jak zimna woda


jestem jedynym czuwającym

punktem w całym domu

wgnieciona w materac

leżę nieruchomo

i czekam aż czerń pęknie

i wpuści trochę szarości

 

 

Berenika97

Berenika97

powieki są zbyt lekkie, by opaść

sufit wisi nade mną

jak czarne lustro

bez połysku

bez odbicia

jakby wchłaniał wszystko,

nawet moje myśli


nie liczę owiec

liczę oddechy

każdy jest za głośny

i burzy układ ciszy


czas przestał płynąć,

uporczywie kapie ze ścian

jak zimna woda


jestem jedynym czuwającym

punktem w całym domu

wgnieciona w materac

leżę nieruchomo

i czekam aż czerń pęknie

i wpuści trochę szarości

 

Berenika97

Berenika97

powieki są zbyt lekkie, by opaść

sufit wisi nade mną

jak czarne lustro

bez połysku

bez odbicia

jakby wchłaniał wszystko,

nawet moje myśli


nie liczę owiec

liczę oddechy

każdy jest za głośny

i burzy układ ciszy


czas przestał płynąć,

uporczywie kapie ze ścian

jak zimna woda


jestem jedynym czuwającym

punktem w całym domu

wgnieciona w materac

leżę nieruchomo

i czekam aż czerń pęknie

i wpuści trochę szarości

@APM  Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)) 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...