Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@jeremy Zawsze stawiam sobie pytanie” komu śpiewam i komu gram a czyją dostrajać chcę duszę.Czyimi ścieżkami błądzę( nie po czyich) i takie tam przemyślenia” wstań z kolan idż wszak dałem Ci dwa( tu na myśli mam talenty) nie 2:)Może mam inną defincję tego słowa …przemyślę.

Opublikowano

@Bożena De-Tre

Ja generalnie rozumiem o co Ci chodzi. Ale jeśli ja będę miły dla wierszy @huzarc, to on przez kolejne lata obecności na forum będzie żył w przekonaniu, że dobre wiersze pisze, bo wszyscy mu tak miło komentują. Przecież to nie ja mu krzywdę robię, tylko ludzie, którzy nie czytają rzetelnie jego tekstów i klepią go po ramieniu.

Zamiast się rozwijać koleś handel wymienny lajkami prowadzi. I to nie ja go to tego doprowadziłem tylko tutejsze fajoskie społeczeństwo.

Opublikowano

@jeremy

Nie jesteś dla mnie koleś to po pierwsze;) po drugie taki z Ciebie krytyk czyjegoś słowa jak twórca własnego… a po trzecie, piszę dla siebie i sprawia mi największą frajdę to, że mogę to robić na przekór i wbrew wszelkiego rodzaju farmazonom, których zazdrość wyraża się najczęściej poprzez wszelkiego rodzaju pozy wyższościowe i maniakalną prowokacyjność. 

znasz bajkę o liściu?

Opublikowano

@huzarc

Ale nie zrozum mnie źle.

Tu bez złych emocji. To jest naturalna przypadłość społeczności tego typu. Siedzisz parę lat na forum, to poznajesz ludzi, sympatyzujesz, zaprzyjaźniasz się, z tym wódki się napijesz, z tamtą do łóżka pójdziesz... To później trudniej złapać dystans i jak kumpel wrzuci gniota, to jakoś tak głupio mu dojebać. I to się prawdopodobnie z Tobą stało. Ale nie przejmuj się, jestem ja, możesz zawsze na mnie liczyć.

A teraz przyznaj, że chujowe te rymy i ci kładą wiersz na podłogę i napierdalają bejzbolem.

Opublikowano (edytowane)

@huzarc

Dziękuję. Kląć ponoć trzeba umieć - ja się próbuje doskonalić w tej sztuce. Ale my tu o słownictwie, a wiersz leży odłogiem, poturbowany, a moim zdaniem byłby do uratowania. Tylko żebyś mógł tego dokonać potrzebowałbyś solidnie ugruntowanego poczucia własnej wartości. A z tym nie jest najlepiej, skoro wskazanie na częstochowszczyznę w wierszu uruchamia u Ciebie takie mechanizmy obronne. Zagrożone ego kąsa gdzie popadnie w jeszcze większym stopniu naruszając swoje wątłe podstawy.

Teraz jeszcze raz czytam i ostatnia strofa brzmi dosyć sztucznie.

Powiedz, wolisz gdy ktoś przeczyta Twój wiersz i wskaże na rzeczy, które nie zachwycają czy jeśli nie czyta i da lajka?

Bo wiesz, że ja czytałem Twój wiersz wiele razy zanim napisałem to, co napisałem w komentarzu, tak? 

Edytowane przez jeremy (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jeremy Lubię Częstochowę;) Mam do tego prawo. Ja do układania słów w jaki inny sposób, na jakie mam ochotę. Nigdy pod czyjąś linijkę.
Podobnie straszne torsje agresji, aż posunięte do przekleństw, sugerują reakcje obronne przed czymś co wykracza poza hermetyczną strefę komfortu w skurczoną do rejestru kilku chwytów, które mają być prawdą objawioną i credem poetyckiego fundamentalizmu, zarazem maskującej niemoc wykroczenia poza ich jarzmo.

 

Opublikowano

@huzarc

Przekleństwa są częścią żywego języka - tego bliższego realiom. 

Reszta Twojej wypowiedzi swoją konstrukcją ma udawać głębię, ale to wydmuszka - przecież wiesz. I pozwoliłeś też żeby Twoje pisanie takie było.

Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

O, ale to nie do mnie tak, do mnie nie…

 

Realiom, obawiam się, że masz dosyć mgliste o nich pojęcie…

 

 

Właśnie nie wiem i tak zostanie. I moralizowanie upozowane na dekonstrukcyjne kaznodziejstwo tego na szczęście nie zmieni;)

Opublikowano

@huzarc

W porządku. Tylko ja bym tu o dekonstrukcji nie mówił zaraz. Derridę bardzo ciężko się czyta, a i sama dekonstrukcja najczęściej nie jest tym, co myślimy, że robimy w analizie utworu.

Mówię o staromodnym, solidnym czytaniu tekstu. Widzę teksty z dwudziestoma lajkami i błędami ortograficznymi. Czy nie dostrzegasz, że to może być symptom?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Zbigniew Polit Wszyscy papieże klękali, modlili się i pochylali się nad tym Całunem. Czego jeszcze Panu potrzeba aby przyznał Pan, że KK akceptuje tą relikwię w całej rozciągłości i strzeże jej, jak największy skarb. Gdyby czytał Pan to co napisałem uważnie, znalazłby fragment mówiący, że krew na całunie ma ponad 2000 lat. Wiek krwi został naukowo udowodniony. Obraz ma związek z krwią.  Jest Pan ignorantem. Świadomie ignoruje Pan dział nauki zwanej "syndonologią" i cały, skupiony nad Całunem świat nauki.  Wobec powyższego nie mam zamiaru śledzić dalej Pańskiej ekwilibrystki słownej czy jak Pan woli erystyki i poświęcać czas.
    • czemu żeś smutny tato taki dziś dzień pogodny - byłem świadkiem na mogile synu - krzyż położył cień spojrzał i cichuteńko rzekł wybacz a potem dodał głośniej - jutro też ma być taki jak dziś... przegrał nie kończąc
    • Na przestrzeni wszystkich tych wieków, łączy was tylko ta jedna rzecz. Nazwisko? Posiadłość? Herb? Nieskończona samotność  i objawy destrukcyjnego szaleństwa. Ktoś, kiedyś dawno, przeklął cały ród. Dziwny to ród w którym brak małżeństw, potomstwa czy więzów krwi. Brak drzewa i sagi rodzinnej. Skąd wzięło się tak zepsute nasienie? Kto był praojcem stworzenia  tej genetycznej degeneracji?     Matroną była senna muza. Zwid umysłu, ogarniętego bólem istnienia. Jej ciało było zbezczeszczone przez bluźniercze potrzeby zmysłów. Była blada, gnilna, pobita i gwałcona. Żyła choć jej członki i oczy były martwe. Serce wyrwano jej okrutnie  i zastąpiono klątwą bestii. Niegdyś jeszcze potrafiła  płakać nad swym losem. Łudząc się tym co kłamliwie  materializował jej świat. Pokazywał jej kwiaty na łąkach wiosennych, ogrody i sady pełne krasnego owocu, ludzi beztroskich i wolnych. Serdecznych przyjaciół. Zjednoczone rodziny. Sprawiedliwych ojców  i kochające matki. Taki był świat za szkłem. Granicy bytu.     Ona miała tylko zaświaty. Pełne pyłu, kurzu, czarnych kikutów drzew. Rzeki spienione krwią. Zamiast kwiatów, trupy wzdęte od rozkładu, kwitły słodką wonią śmierci. Wędrowała przez puste, skruszałe wioski. Miasteczka rozpalone ogniem  nie ognisk domowych a pożogą moru. Miasta o olbrzymich murach i wieżach. Czarne jak noc. Zwiewne jak mara. Tam mieszkały demony, które czasami prosiła o pomoc  w starciu z ludźmi z powierzchni.     Krążyły legendy,  że tam za murami twierdzy, za pustynią nieposkromionego wichru, za płaskowyżem zimnego żalu, za oceanem łez niewinnie przelanych. W strażnicy wykutej  z pierworodnego ognia nienawiści. Mieszka ON! Demon, którego nie dotykają myślą Bogowie. O którym nie mówią kroniki i sagi. Ten który przybył tu  przed powstaniem czasu i materii. Kurhan jego usypany  z wyschniętych czaszek niedoszłych herosów, którzy przed eonami  rzucili mu niebacznie wyzwanie. Spoczywa w grobowcu zakopanym  aż do trzewi ziemi. Płytę nagrobną zdobią,  srebrne słońce i złoty księżyc. Nad kurhanem roztoczyła wieczny cień, samotna góra. Martwa i milcząca bazaltową pustką. Śpiewa mu pieśń o zagładzie cywilizacji. Muza wie dobrze.  Czuję to w sobie. On to wszystko stworzył. Wraz z nią. Ona go do tego zmusza. By pisał poezję  z bezdni swego grobu.    
    • @Mitylene Rymowany wiersz ma swoje ramy, staram się zmieścić w jego wymaganiach,  a powyglupiać się - też lubię, szczególnie słowem.  Bardzo lubię deszcz - może mniej ten listopadowy. Za niedługo będzie majowy, ten jest najbardziej poetycki.  Pozdrawiam :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Mitylene cudne dwa:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...