Link do lekkiej i przyjemnej piosenki:
Wiecie, to pociecha jaka ona
Aż brakuje słów – pocałunek
Gorzki jak dobry trunek
A ona – po uszy czerwona
Mało, dwa słowa, a już śpiewa
Mnie to normalnie – sami wiecie
I myślicie – nic nie wiecie
Krew od góry w dół zalewa
A zdanie wypowiem proste
To ona jak te ptaszki ćwierka
Spod oka na mnie zerka
A ja z dołu w górę rosnę
Z westchnieniem na nią patrzę
Tak, i mówię wiersz napiszę
A nią kołysze i kołysze
Niemal na stojąco zasnę
Poniósłbym ją w błękit nieba
Ale właśnie w prawym oku
Tak dla hecy, tak dla szoku
Więcej mówić nie potrzeba
Powiem, bo nic nie wiecie
Że w oko to jej wpada to wypada
I nic nie poradzi, nic nie rada
Tylko coś tam gada, plecie
Że ją szczypie, że ją boli
Że jeden taki chłopak
I tak plącze się wspak, na opak
I nie wiem co lubi, a co woli
Więc się pytam tak normalnie
Co się z tobą dziewczę dzieje
A ona patrzy i się śmieje
Cóż, powiecie, że banalnie
I tak patrzy i patrzy
I mówi wnet jakby oburzona
Że jednak nie, że nie ona
I tak już razy ze trzy
Więc pytam o co chodzi
A ona, że zapomniała – omdlewa
A mnie znów krew zalewa
Tak mnie dziewczę to uwodzi
nocna rozmowa
towarzyszu mej dawnej gry
w zimnej ciszy wiosło i łódź
podawałeś dopokąd świt
tak rezolutny i karminowy
że szafa to szafa a stół
to stół, a krzesło to krzesło
tak rezolutny i karminowy
w tej budowli - dopokąd trwa
filozof czystego bytu
zdziwienie i konstatacja
z przypadku przez przypadek
nie szukaj w niej odmiany
@Poet Ka
absolutnie nic mi do tego kto w czym gustuje:)
szanuje każdego kto coś wie i potrafi bronić swoich racji.
Ty dużo wiesz i masz prawo oceniać każdego jak tylko chcesz.
ja kilka lat temu dyskutowałem na płaszczyźnie ogrodowo domowej z profesor polonistyki z UW.
na szali leżały dwa dzieła.
"w cieniu zakwitających dziewczyn" Prousta i "Piękna choroba' Jastruna.
ja stałem na stanowisku, że Jastrun napisał arcydzięło.
pani profesor zbijała moje argumenty i w dyskusji poległem.
ale po kilku miesiącach dostałem od niej maila w którym jasno stwierdziła, że ona uznaje te dzieła za równorzędne.
i tyle.
@Berenika97
rozminęliśmy się.
moje rozumowanie jest intuicyjno-filozoficzne,
a Twoje rozumowanie jest analityczno-metodologiczne.
czyli:
ja próbuję uchwycić sens i doświadczenie (kruchosć, losowość, niepewnosć)
a Ty pilnujesz poprawności wnioskowania z danych (co z czego naprawdę wynika).
@wiedźma
dziękuję pięknie:)
moja teściowa zginęła na torze wyścigowym we Francji.
życie bywa szalone.
teściowe też:)
pozdrawiam:)