gdybym miała ogon merdałabym
z radości
widzę cię
przez chińskie
przymrużone spojrzenie
macham łapką
kocim slalomem
nie obchodzę cię
gdybym miała ogon merdałabym
z radości
widzę cię
przez chińskie
przymrużone spojrzenie
macham łapką
kocim slalomem
nie obchodzę cię
gdybym miała ogon merdałabym
z radości
widzę cię
przez chińskie
przymrużone spojrzenie
macham łapką
kocim slalomem
nie obchodzę cię
gdybym miała ogon merdałabym
z radości
widzę cię
przez chińskie
przymrużone spojrzenie
macham łapką
kocim slalomem
nie obchodzę cię
@Ewelina Piękny, spokojny wiersz o zawieszeniu między nadzieją a pustką. Podoba mi się ten kosmiczny klimat próżni i wąskiej kreski między bytem a niebytem, a potem powrót do ziemskiego gestu – zamkniętych drzwi i podniesionych brwi. Bardzo subtelny, poruszający tekst.
Pozdrawiam serdecznie.
Przez Marek.zak1, w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory