Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień dobry, trochę pan się spóźnił 

Przepraszam bardzo, zabłądziłem w próżni 

Skąd pan przebywa, opowie pan coś o sobie

Jestem dziwną istotą, nie rozumiem sam siebie 

Brzmi to znajomo, nie zawsze idzie nam po myśli 

Oczywiście, lecz czuje, że moje życie to nieustanny wyścig 

Za czym pan tak gna? Jeśli mogę wiedzieć

Jasne, że tak. Mogę panu opowiedzieć 

Goniłem za miłością i poprawą własnej egzystencji

Nie wyszło mi to dobrze, a chciałem być jak sól tej ziemi

A więc, co poszło nie tak?

Zbyt bardzo się starałem, nie zadbałem o głowę 

Teraz nie opuszczam myśli, jakby czarodziej rzucił klątwę 

Zabrzmiało to poważnie, może Pan swobodnie spać?

Mogę, gdy moje oczy nie mogą rady dać 

Chciałbym bardzo Panu pomóc, ma pan jakieś zainteresowania?

Uprawiałem dużo sportu, teraz każda czynność jest jak olimpiada

Zresztą, jaki Pan? Nikt tak dobrze mnie nie zna, jak moje drugie ja

Bardzo dobrze wiesz, że przez ciebie nie mogę spać 

Nadchodziłeś zawsze, w najgorszym momencie

Chciałeś mej poprawy, teraz jestem tu gdzie jestem 

Ty mi doradzałeś, się mną opiekowałeś

Gdyby ciebie nie było, było by mi łatwiej 

Szanowny Panie, proszę o spokój 

Byłem spokojny, lecz ty mi go zabrałeś 

Wiem już jedno, odseparuje się od ciebie

Ponieważ dla mnie nie jesteś, żadnym człowiekiem 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Już tutaj byłam ale wiosna mnie zawołała.   Tu chodzi o mechaniczne ratowanie, które rozmija się z bólem. stawiają szkło (czyli: znieczulenie), umniejszają ją („nie była dla ciebie”), wyliczają wady, proponują wyjście w miasto, klepią po ramieniu. To jest język działania, nie czucia.   On   kiwa głową (czyli współpracuje pozornie), milczy, wraca do mikroszczegółów (pieprzyk, włosy, sposób mówienia imienia), chce zostać w miejscu zapachu. To są sygnały świeżej, żywej więzi, której nie da się „rozchodzić w butach” jak to pięknie  ujęłaś.   Oni próbują przepisać jego doświadczenie: z miłości - na pomyłkę z straty - na ulgę z żałoby - na „idziemy w miasto"   On nie zdrowieje. dopasowuje się niby do przyjaciół, których dobre intencje rozmijają się z prawdziwym przeżywaniem straty.  Życie, celnie je podpatrujesz :)
    • we wspaniałych wyzwolonych czasach dwudziestego pierwszego wieku gdzie kobieta może   mieć wszystko być matką żoną kochanką ministrą chirurżką gościnią nie być próżna i pusta mieć lat czterdzieści pięć a wyglądać na dwadzieścia jak się ją zrobi i nie jest zaniedbana lub leniwa   co pół roku wykonać botoks i stymulatory tkankowe za przecież własne pieniądze elegancko z umiarem nie gonić za młodością godnie się starzeć mieć klasę i przede wszystkim nie polegać na mężczyźnie bo na tym to polega żeby żyć niezależnie ale nie samej bo przecież wtedy coś z nią nie tak i pewnie jest konfliktowa     określić priorytety nie być karierowiczką by potem nie żałować mieć ambicję i czas dla rodziny rozmnożyć się do trzydziestki wyjechać na staż zagraniczny ubierać się nie w sieciówkach a tylko w modzie etycznej i zmieścić to wszystko przy dobrej organizacji czasu bo wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią dobrej organizacji w trzydzieści sześć godzin na dobę pomiędzy pilates na reformerach a konferencją dotyczącą obturacyjnego bezdechu sennego w stopniu ciężkim     przy moich wyższych emocjach wykształceniu wrażliwości pieniądzach włożonych we mnie przez ciężko pracujacych rodziców wsparciu bliskich terapii raz w tygodniu przystojnego męża, który tak bardzo mnie kocha     w wyzwolonych czasach po głębokim przemyśleniu i na własne życzenie podjąwszy dojrzałą decyzję po czterech latach terapii pcham glowę do rozgrzanego piecyka by nie wydać się przesadnie atencyjna nie krzycząc nawet pomocy
    • @KOBIETA

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Cudowny obraz!! bardzo mi sie podoba.   Pozdrawiam serdecznie :))      
    • „ Dalej od Boga” na szczęście rogi wpadły pod nogi  
    • @Myszolak Mnóstwo nieoczywistych ale i pięknych obrazów 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...