Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień dobry, trochę pan się spóźnił 

Przepraszam bardzo, zabłądziłem w próżni 

Skąd pan przebywa, opowie pan coś o sobie

Jestem dziwną istotą, nie rozumiem sam siebie 

Brzmi to znajomo, nie zawsze idzie nam po myśli 

Oczywiście, lecz czuje, że moje życie to nieustanny wyścig 

Za czym pan tak gna? Jeśli mogę wiedzieć

Jasne, że tak. Mogę panu opowiedzieć 

Goniłem za miłością i poprawą własnej egzystencji

Nie wyszło mi to dobrze, a chciałem być jak sól tej ziemi

A więc, co poszło nie tak?

Zbyt bardzo się starałem, nie zadbałem o głowę 

Teraz nie opuszczam myśli, jakby czarodziej rzucił klątwę 

Zabrzmiało to poważnie, może Pan swobodnie spać?

Mogę, gdy moje oczy nie mogą rady dać 

Chciałbym bardzo Panu pomóc, ma pan jakieś zainteresowania?

Uprawiałem dużo sportu, teraz każda czynność jest jak olimpiada

Zresztą, jaki Pan? Nikt tak dobrze mnie nie zna, jak moje drugie ja

Bardzo dobrze wiesz, że przez ciebie nie mogę spać 

Nadchodziłeś zawsze, w najgorszym momencie

Chciałeś mej poprawy, teraz jestem tu gdzie jestem 

Ty mi doradzałeś, się mną opiekowałeś

Gdyby ciebie nie było, było by mi łatwiej 

Szanowny Panie, proszę o spokój 

Byłem spokojny, lecz ty mi go zabrałeś 

Wiem już jedno, odseparuje się od ciebie

Ponieważ dla mnie nie jesteś, żadnym człowiekiem 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz pozdrawiam i dziękuję:)
    • ładunki elektryczne  skupione na wargach języku ciało to otwarty obwód w aksamitnej epilepsji powietrze zmienia się  w soczewkę jestem jej skazą  chwytam nitki z pola widzenia
    • świat cały wokół szybko pomyka naprawdę ważne  to nie o to chodzi by złapać królika ale wciąż gonić go :)))
    • @Zbigniew Polit jak to w rodzinie:)
    • Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę.    – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki.    Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce.    Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem.    Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców.    Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam.    Obudziło mnie brzęczenie muchy.    Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać.    Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, doskonale jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie.    Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku.    Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała…    Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć.    Panienka wychylała się z krugżanka.    – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.                      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...