Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nikt mnie nie kocha nikt nie nienawidzi
jestem po środku wszystkim i niczym
czasem coś mnie rozweseli czasem zasmuci
myślą sięgam nieba lub chowam ją w piwnicy

w błękitnym cieniu bez światłości słońca
opalam się marzeniami na różowo
z wiatrem zaprzyjaźniony po prostu trwam
uczuć mam w sobie błędne koło

szukam tego jedynego dnia w nocy o nim śnię
czy poznam go kiedyś z twarzy czy po imieniu
nikt mnie nie kocha chociaż miłość mam w sobie
jak zatrzymam zegar bezkresny czas i tak poleci

nigdzie się nie wybieram nigdzie nie śpieszę
z miejsca na miejsce w różnych miejscach
nieistotne chmury śpieszą się przed siebie
oglądam się za nimi mówię do nich kocham

nie odpowiadają myślą razem ze mną
o trudzie upływających pokoleń
puszczając oczko deszczem skropią
radosnym gestem lub dziwnym smutkiem

ktoś mnie pokochał ktoś znienawidził
nadzieja obmywana w beznadziei
a ja jestem tylko kimś i nikim
wszystko i nic we mnie siedzi

Opublikowano

@Toyer

To wiersz o człowieku w wędrówce, który już nie walczy o sens, bo ten został starty w pył wraz z wielkimi opowieściami, które zostały zmielone, nadal obserwuje, rozumie, trwa i stara się zrozumieć. Można go czytać jako modlitwę ateisty, jako dziennik melancholika, jako zapis depresyjnego spokoju na tej drodze.

Opublikowano

@Toyer przypomniałeś mi mój wiersz sprzed lat, jakiś podobny wydźwięk:

 

ja już od dawna nie wiem co prawda,

nie trafiam w sedno

wszystko mi jedno

 

zmięte wspomnienia jak paragony

w kieszeniach bledną

wszystko mi jedno

 

ludziom nie ufam, bo całe życie 

wierzyłam brediom

wszystko mi jedno

 

...............

 

Każdy ma czasem takie stany duszy, jak dobrze gdy można to przelać na papier.

Dobry wiersz napisałeś. 

Opublikowano

@ToyerTo piękny wiersz! Najbardziej przejmujące jest dla mnie to zakończenie: "ktoś mnie pokochał ktoś znienawidził" – jakby w końcu to się stało, ale tak nieuchwytnie, że  dalej jest się "tylko kimś i nikim". Może to właśnie jest prawda – że zawsze jesteśmy wszystkim i niczym jednocześnie, i że w tym jest jakaś dziwna wolność. Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa EEEE tam :), to nie lekceważenie , ale żarcik :), narzekamy i wpadamy w e(uforię) - kolejny żarcik, ale tak naprawdę zastanawiam się czy chodzi tu o etykę? czy żal i pretensję razem wzięte. Tak, nie, raczej siak przykładaj do ucha i oka, a nie nimi :))) żarty żartami, pewnie napiszesz coś więcej jak cię trochę rozgoryczę :) pozdr.  
    • @Alicja_Wysocka Ten dom to wolność.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        z wymaganiami? cóż to znaczy od tego słowa cierpnie skóra i nawet kiedy się rozeznasz to bywa też, że nic nie wskórasz   kobiety za to chcą niewiele w króciutkim zdaniu wszystko powiem, że resztę da się już załatwić byle miał tylko dobrze w głowie  :)
    • Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów?   Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…   Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów,   Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…   Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,   Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana…   Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios,   Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...