Toyer
Użytkownicy-
Postów
350 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Toyer
-
@karenkaDziękuję
-
Zawołaj mnie lecz nie po imieniu żebym usłyszał nawet milczenie zawołaj mnie szeptem sensu ciszą która ma głośne znaczenie pragnę usłyszeć barwność głosu przeplataną pragnień kolorami zaśpiewaj siebie bez pośpiechu w duecie z moimi marzeniami grają na pianinie duszy dźwięki jeśli choć nutkę serca pokochasz zawołaj mnie lecz nie słowami będę czekać aż mnie zawołasz
-
@Berenika97Dziękuję pięknie
-
Sprzedam szczęście mało używane po remoncie z przebiegiem niedużym lub na mało palące zamienię z wygodnymi fotelami do podróży na parkingach mocno porysowane lakierem nie musisz się przejmować ponieważ liczy się bogate wnętrze a zawsze można je też przemalować Z bólem duszy to szczęście sprzedaję lecz też z nadzieją że nikt nie kupi bo cicho liczę że jeszcze pojadę tam gdzie samo siebie polubi
-
Na niebie chmury nie zapowiadały burzy wiatr ostrzegał o bezwstydnych smokach w sukienkach czarne kruki z biustami krążyły kracząc jak harpie o czarnych skrzydłach łatwo podlecieć w tajemnicy do czarnoskrzydłej na łóżku powietrza zdmuchnąć przysięgę wierności nie tylko kości pękają na piórach duszy zdradzonej spada z hukiem gołębie serce niewiernej miłości czarne skrzydła mogą dopaść w powietrzu każdego lecąc jak ćma do niepewnego światła omamią jak syreny przeżują znajdą innego nigdy nie odrosną złamane skrzydła
-
@LessLove @wiedźmaCieszę się że się podobało - pozdrawiam
-
@Berenika97 Hiobowe życie - niesie cierpienie - nikt w życiu bólu nie uniknie - tylko przeważnie pojawia się pytanie - dlaczego Bóg wystawia na próbę - pokora Hioba była tak doskonała - że zakład przegrał szatan - rzadko można taką spotkać u człowieka - pragnienie zbawienia - to w bólu nadzieja - którą każdy własną duszą przekłada
-
Porozmawiajmy na molo przy sztormie uczuć gdy pragnień jezioro będzie okiem fal patrzeć tak żeby siebie jak wiatr pożądania poczuć w spojrzeniach ulewnych gromami poszaleć niech pada na nas przeznaczenie tej chwili przypływy pocałunków odpływy zwątpienia a nad nami chmury iskrzącej nadziei wygrywają melodię wspólnego nieba chociaż to molo jest na końcu świata to czasem pada na nas ten sam deszcz fale płyną tylko we wzburzonych sercach wywołując marzeń i tęsknoty dreszcz
-
@Berenika97Miała zaskakiwać :) - Dziękuję za komentarz:) @Waldemar_Talar_TalarSąd sprawę umorzył - ale z uśmiechem :) @karenkaPogoda konsekwencją działań człowieka - dziękuję za komentarz :)
-
Za gorąco, za zimno, za deszczowo, rozbieranie, ubieranie, pocenie. Na darmo przyszło kapryśne lato. Wysoki Sądzie, składam zażalenie. Pod petycją do Nieba podpisani ludzie. Anioł podarł papier, siedząc na chmurze. Dzieci, młodzież, dorośli, staruszkowie... Zwrócił się spokojnie: — Nie do nas zażalenie. Sami sobie Ziemię uczyniliście poddaną. Wycinaliście lasy, budowali fabryki. Ciut przesadziliście z jej modernizacją, dlatego miewa uzasadnione kaprysy. Nie martwcie się, kiedyś jej przejdzie, lecz nie powiem, kiedy. Może sami zrozumiecie, jak traktować kobiety.
-
@Berenika97Dziękuję
-
@Waldemar_Talar_TalarMasz rację - dziękuję
-
@karenkaDziękuję
-
Serce poety jest jak kamień kryształowy w otoczce z puszystych chmur bije jak dzwon szczerozłoty uderzany gałązką wierzbową delikatnie topi sopel obojętności kruszy mury twierdz niezdobytych rytm jego bicia przypomina letni deszczyk uderzający o szybę błękitnooką czasem jak werble zapowiada taniec dusz zamyślonych krwistoczerwone od błędów ran diamentowo niewinne nieśmiałe i kruche serce poety jak metafora
-
Nie pytaj mnie o drogę sam nie wiem gdzie idę zostawiam tylko ślad stóp bosych na papierze nie pytaj mnie o zdrowie sam nie wiem że choruję zostawiam tylko ślad serca co wciąż bije nie pytaj mnie co słychać sam nie wiem co u mnie zostawiam tylko ślad słów co duszą napiszę nie pytaj mnie o pieniądze sam nie wiem że zarabiam zostawiam tylko ślad monet porzuconych na plażach nie pytaj mnie o miłość sam nie wiem że kocham zostawiam tylko ślad bez przyczyny zakochania
-
Motyle- dobre siostry
Toyer odpowiedział(a) na karenka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Motyle tak kolorówo cieszą się życiem - a zaczynają niepozornie jako gąsienice + -
W stajni Nadziei gdzie konie piją wiarę słomiano-ludzką powracającą w galopie pod kopytami niosą marzenia nieokiełznane a człowiek trzyma siodło z ogonem troski dokarmiane solą konie miłości słodkiej nieosiodłane bo kochanie to wolność jeden tylko kierunek - jazda na oklep tam gdzie nawet wiatr nosi imię Miłość konie jak chmury na niebie płochliwe mówią więcej niż tysiące drżeń serca w galopie niosą oswojoną nadzieję gdzie gorące marzenia nie rzucają cienia
-
Mój dom jest kryty ognioodporną strzechą na dachu z myśli ma panele słoneczne światła ze środka jak neony świecą dają znać o tym że ktoś w nim mieszka drzwi są wiecznie otwarte okna ogromne firanki abstrakcyjne a każda dziwniejsza rolety nieustannie duszą podniesione czasem ktoś zagląda do środka w moim domu nie ma ścian a na każdej która nie istnieje wiszą autoportrety które same się namalowały przy moim znajduje się głęboki basen pływam w nim nago w samym czepku jest też ogród nie tylko zielony oraz labirynt z roślin nieposadzonych w moim domu czuję się najlepiej sam ze sobą mieszkam często zapraszam gości budynek żyje własnym życiem ciągle remontowany wciąż rozbudowywany kolorowy dom w mojej głowie zwany wyobraźnią
-
5
-
Chciałbym napisać dla ciebie scenariusz snu w którym jak ptaki odlatują problemy zanim policzysz wszystkie marzenia do stu zapiszę ci świat niewyśnionej nadziei będę w tym świecie miłości reżyserem bez scenografii zapatrzeni w blask oczu zagramy siebie jak aktorka z aktorem będziemy kręcić duble naszych pocałunków chociaż to tylko niewyśnione marzenie dwójka statystów podziera scenariusz budżetowy los nie pozwala na spotkanie lecz film wciąż grany jest w kinach naszych dusz
-
@Berenika97Chyba każdy człowiek w życiu coś złego przeżywał - ale tylko poeta może o tym wprost lub płaszczem metafory napisać Dziękuję za komentarz:) @karenkaDziękuję z tym lekarstwem bywa różnie - ale się nie poddaję
-
Nie zgadzam się z tobą mój wierszu chcę być myślami i sercem radosny a ty chcesz ciągle więcej smutku wciąż łączą się nasze wspólne losy piórem idę w stronę szczęścia mówisz zatrzymaj się zaczekaj lepsza jest cierpienia droga myślę inaczej lecz w tobie wena więc piszę co mi dyktujesz z niechcianymi uczuciami tworzą cię takim jakim chcesz rozpacz wylewa się słowami płacz smuć się płacz mój autorze to jest najlepsze poezji paliwo nie chcę nie zgadzam się nie i nie na szczęście moje jest ostatnie słowo chcę radości basta i koniec dosyć smutku z mojej głowy rozeszliśmy się w niezgodzie wiersz został smutny ja wesoły
-
Chociaż Anioł cię nie kochał za przeklinanie niewinnego świata to zawsze ci pomagał a ty zrobiłeś z niego wroga z czasem pozbawiłeś go skrzydeł mimo bólu cię nie zostawił połamałeś aureolę a sam diabeł w tobie kpił dlaczego za dobre odpłacasz złem a nienawiść traktujesz jak posiłek nienajedzony chcesz wciąż więcej wysysając jak wampir siły anielskie mimo wszystko nie jesteś sam od Anioła pomocy oczekujesz a ten wciąż nad tobą trwa nawet gdy go nieraz przeklniesz takie już są ludzkie Anioły odtrącane lecz nieugięte nie odmawiają pomocy nawet złem okaleczone
-
5
-
Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
-
@karenkaMiło mi ze się podobało - serdecznie pozdrawiam
-
Pierwsze życie Za myszkami ganiałem, w śmietniku grzebałem, marnie życie skończyłem. Drugie życie Ludzie mnie przygarnęli, głaskali i karmili, do końca mnie nie opuścili. Trzecie życie Na wsi sobie mieszkałem, za myszami ganiałem, odszedłem, gdy jeszcze spałem. Czwarte życie W miejskiej dżungli żyłem, często dokarmiany byłem, bez domu jakoś przeżyłem. Piąte życie Byłem wychudzony i zaniedbany, do schroniska zostałem zabrany. Ludzie mnie adoptowali – byłem kochany. Szóste życie Leniłem się i nudziłem, gdzie chciałem, tam chodziłem, tak spokojnie życie przeżyłem. Siódme życie Byłem czarny – pecha przynosiłem, ludziom drogę przechodziłem, z czego dumny byłem. Ósme życie Kumplowałem się z psami, biegaliśmy za samochodami, cieszyłem się dziewięcioma życiami. Dziewiąte życie Pół życia przespałem, miauczeć nie zapomniałem, ostatni raz wymiauczałem.