Toyer
Użytkownicy-
Postów
252 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Toyer
-
Jestem wierszem spragnionym woni przyjemnej niczym prymulki odurzonych metaforą jakby mnie czytały pachnącymi płatkami każda zostawia ślad w powietrzu niepowtarzalny dla mnie cenny twoimi perfumami pachną wersy zamknięte we flakoniku słów rozkwitam już nie tylko pisany muśnięty barwną Weną intensywnym twoim czytaniem jakbym był znów wonny powoli się ulatniam jeszcze ostatni cichy wdech odchodzisz przestajesz czytać zostaję sam ze śladem zapachu na wieczność już skropiony duszy perfumami
-
Rozbieram ten wiersz jak kochankę pod bielizną metafory rymy nagie bezwstydnym skarbem całuję wilgotne litery pieszczę nieuchwytne piersi między strofami ukryte pożądanie w wersach się nie mieści rozpalone czytania aktem namiętna iskra gaśnie szybko miłość to tylko spojrzenie wytatuowane myślą ciało wiecznym rozpaleniem patrzę na wiersz po akcie przykrywam czule milczeniem nad ranem Wena wychodzi po cichu
-
6
-
Ponad niebiosami w okularach chmury ludzką ziemię czytają spokojnym wiatrem zaciekawione ubrane w białą suknię wzruszone czasem skropią deszczu śpiewem ludzką ziemię czytają spokojnym wiatrem tam losy tak kruche jak płatek róży wzruszone czasem skropią deszczu śpiewem człowiek za nadzieją w niebo patrzy tam losy tak kruche jak płatek róży wzdychają wzruszone chmury milczące człowiek za nadzieją w niebo patrzy wysyłając w powietrze świeże emocje wzdychają wzruszone chmury milczące widząc wszystko jak na puszystej dłoni wysyłając w powietrze świeże emocje płynące między dwoma światami powoli widząc wszystko jak na puszystej dłoni zaciekawione ubrane w białą suknię płynące między dwoma światami powoli ponad niebiosami w okularach chmury
-
@Berenika97 prawda często bywa niewygodna - wyrzyscy żyjemy w cyfrowym świecie
-
@Alicja_WysockaTeż mam humor dobry:)
-
Współczesny Piłat nie sądzi Boga telefon w dłoni misa pełna lajków przebite gwoździem oczy nie wydają wyroku wbite w ekran elektronicznego krzyża sam siebie skazał uzależniony od klikania w bezkres stron czasem go spotkasz na czacie błogosławionym gdzie modlitwa grzeszna szuka zbawienia w sieci na elektronicznym krzyżu przybija wirtualną duszę
-
@Berenika97Kiedyś miałem problem z wymyśleniem tytułu tomiku - potem i tak nie doszło na druku przez brak funduszów - jakbym kiedyś wydawał to skorzystam może z tego :)
-
Tęsknią litery pragnące słowa z każdym wersem siebie spragnione między strofami namiętna cisza dotyka ustami warg wiersza z każdym wersem siebie spragnione chce być gotowa do czytania dotyka ustami warg wiersza tęskniąca za metaforą poezja chce być gotowa do czytania tuli nieśmiałą kochankę Weny tęskniąca za metaforą poezja pragnie łączyć zakochane wersy tuli nieśmiałą kochankę Weny dotknąć jej włosów nie potrafi pragnie łączyć zakochane wersy bez siebie istnieć by nie mogli dotknąć jej włosów nie potrafi między strofami namiętna cisza bez siebie istnieć by nie mogli tęsknią litery pragnące słowa
-
@Nata_KrukZo znaczy jw?:D To wiersz pisany z nudów i już dłuższy czas temu
-
Są takie dni gdy nie dzieje się nic dziś taki jest piszę ten wiersz skończę go czy on skończy mnie puste myśli w nieważny dzień czy słowa mają sens gdy nic nie dzieje się siedzę sam i piszę nieważne myśli w pusty dzień czas pusty lecz czy stracony słowa leniwie płyną każdy dzień bywa ważny za życia przyczyną bywa że nic nie ma w pustce jest dobrze najważniejsze są słowa litera po literze siedzę i nie myślę dzień ma znaczenie pusty chociaż piszę więc coś się dzieje godziny same ziewają minuty w grupach śpią sekundy się nie spieszą tak ważnie nieważne są zegar zbratał się z kalendarzem minęło już wiele pustych dni życie nieważnie ważne wciąż od nowa mi się śni
-
Zakładam stłuczonego lustra maskę oprawioną w drewnianą ramę myśli odbijam światło zbyt ciasnych marzeń popękane szczęście do szkła się modli na oczach dziura łzami wykopana patrzę przez otwory podwójnej maski otwórz usta nadziejo lustrzana wyszepcz to co krzyczą senne kawałki smutkiem lustra nie skleję dotykam twarz szklaną odbiciu nadaję własne imię żegnam się z zamaskowaną blizną już nie jestem po drugiej stronie siebie
-
1
-
Wyburzona burza budząc się zaburza burzące się życie zaburzone grzmiące może wpada do morza drżącym wzburzonym deszczem dreszcze deszczu z burzowej chmury padają na twarz od odwrotnego padania patrzy z kałuży humor zachmurzony pijany od dwuprocentowego uśmiechania oczy oddychają wiatrem wiejącym przedwczoraj patrzące krzywym okiem spadkobierca kropel z nieba burza dalej burzy ale ma już oczy jeszcze tylko nos nonsensowny usta pełne niedopowiedzenia ziewając zjedzą niepotrzebne uszy
-
Pozwól mi być niewidzialnym kochankiem chcę uprawiać bliskość bez zabezpieczeń gdzie nie ma wstydu bez ubrań fantazje dojrzeje ludzka nagość naszych marzeń chcę uprawiać bliskość bez zabezpieczeń żebyś zaszła w ciążę urodziła szczęście gdzie nie ma wstydu bez ubrań fantazje przy porodzie śmiejące się urodzisz dziecię żebyś zaszła w ciążę urodziła szczęście kochajmy myśli płodne w nas żyjące przy porodzie śmiejące się urodzisz dziecię z siostrą Wiarą założymy rodzinę kochajmy myśli płodne w nas żyjące Nadziejo zostań moją wierną żoną z siostrą Wiarą założymy rodzinę wychowamy dziecko z babcią Miłością Nadziejo zostań moją wierną żoną pozwól mi być niewidzialnym kochankiem wychowamy dziecko z babcią Miłością dojrzeje ludzka nagość naszych marzeń
-
2
-
@Marek.zak1 dziękuję :) @Alicja_Wysocka dziękuję :) @Berenika97 dziękuję :) @viola arvensis dziękuję :) @Nata_Krukmasz rację obmyte bardziej pasuje - dziękuję :)
-
Zapisuję słowa na ciele wiersza między wersami ukryte piersi szepczą do ust głodnych czytania kuszą liter wypukłe wdzięki pozuje naga bezcielesna modelka słucha uważnie myśli czytelnika cała drży zachłannymi oczami widziana przygryza wargi na granicy szczytowania dłonią dotyka wilgotnych strof metafory pachnące obmyte weną wypisana skóra pożąda ciała weź mnie – nie czytaj prosi nieśmiała
- 7 odpowiedzi
-
10
-
@Berenika97Miło mi że się podobało
-
W szóstej szufladzie w czwartym rzędzie w bibliotece pamięci wspomnień kartki zapisane bezładnie łza się w korytarzach kręci między regałami rodzą się dzieci z jednego rodzica kopie wierne zrodzone z czułością dłoni wiersze nieśmiertelne przeżyły poetę który był nieżywy wdzięczne że mimo śmierci dawał życie ojca w rozpaczy nie zostawiły nawet martwy może tworzyć poezję kiedyś umrze prawdziwie osieroci tysiące wierszy lecz póki jeszcze pisze kochać będzie nawet ten najmniejszy
-
Tyle we mnie uczuć mokrych — padają, burzą się, odpływają. Deszcze łez nie samotnych mokną na ścianie twarzy. A ja pragnę tej wody, co płynie w duszy, gorącej jak gejzer, parującej szczęściem. Niech smutek utopi się w kałuży, duszo moja, bądź oceanem szczęścia. Płyń tam, gdzie nie ma złych fal, gdzie wicher staje się lekką bryzą, w statku nadziei ku portowi miłości, gdzie z wiarą wieczną krzyczę: Kocham życie.
-
Sam na sam z czterema pustymi ścianami gdzie tylko cisza jest samotnymi meblami rozmowy ze sobą bez ludzkiej obecności Poeci - Bogowie samotności nieustannie bijące tęskniące serca ciepłe szalone kochające w wersach pragnienia gorącej i wiecznej zażyłości Poeci - Bogowie miłości łzy spływające z policzka duszy smutek mniejszy i smutek duży marzący o tortach szczęśliwości Poeci - Bogowie wrażliwości
-
Jest we mnie człowiek tak wesoły, że rozśmieszyłby nawet śmierć. W czerni rozbrzmiałyby śmiechy, żart na każdą ponurą rzecz. Ten człowiek powoli znów się rodzi, uśmiecha się do dzisiejszych chwil, odchodzi od nieuniknionej śmierci, martwy — powraca do żywych. Los jak węzeł gordyjski — nitka po nitce się rozplatam. Nie jak Aleksander Macedoński — to trudniejsza praca. Żyje we mnie człowiek, pełen życia i marzeń, kolejny raz się rodzę, by znów być człowiekiem.
-
Staram się oślepić strach żeby jego wielkie oczy nie zabijały jak bazyliszek a głowy nie odrastały jak hydrze Wpatrzony we mnie jak w święty obrazek w okularach do zabijania Herakles ze mnie żaden nie jestem też Perseuszem który zabił Meduzę odwaga się trzęsie ze strachem przed odwagą broni mnie czas może się zestarzeje sam na zaćmę zachoruje nie zamieni w kamień to tylko wielkie oczy ale groźne spojrzenie mityczne stworzenie a jednak istnieje
-
3
-
Na moim pogrzebie nie było żałobników, ksiądz mszy nie odprawił płakał tylko nieboszczyk. Na moim pogrzebie nie leżałem w trumnie w urnie ciała tylko dusza cicho łkała. Na moim pogrzebie dzwony nie biły, cmentarz bólem poświęcony, raz po razie umierałem. Krzyżem pod krzyżem miłość pogrzebałem na własnym pogrzebie.
-
@Berenika97Dla każdego co innego jest szczęściem - czy nieszczęściem - chociaż są takie dziedziny życia że wszyscy są zgodni - mam wiele pytań do siebie na które nie ma odpowiedzi @Waldemar_Talar_TalarPewnie że tak - pozdrawiam
-
Ulotne szczęście, nie szczędzi nieszczęścia, nie dla nieszczęścia! Wołam: szczęścia! Szczęśliwy zakopywałem smutek – czy to pech? Nie! Szczęście! Ale to już było… Teraz nieszczęście nie oszczędza – niech zbankrutuje! A szczęście się bogaci… Nieszczęśliwy? Nie! Szczęśliwy! Czujesz? Nie? Szczęśliwy! Jedno „nie” – a tak wiele znaczy…
-
Jestem nikogo najgorszym snem śnię się całą noc, cały dzień wstaję koszmarnym marzeniem z sobą samym — nieprzespany sam bywam razem z nikim wspólnie łapiemy oddech w siatce snów, żeby być kimś spojrzeć w oczy — własnymi oddaj mnie, ty który jesteś mną z nikogo kimś bądź wreszcie przyjdź, choćby jak złodziej nocą skradnij koszmary — nie tylko senne