Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

silna i bezwzględna jak cyfra, 

jedyna, samotna, nieco bezduszna...

 

bez podwójnego znaczenia, 

 

cyfra

 

dumnie jak paw skrzydła rozkładam... 

dwa życia, dwa światy, dwie śmierci, 

 

w głębi krzywizny - znaczeń bezmiary

 

i tak do wieczności, 

jak cień przy mnie kroczy, 

 

najtrwalsza cyfra, z bliska wciąż patrzy, 

nadludzka cyfra, bezwzględne dwa

 

 

 

Opublikowano

@Ewelina

To ciekawy wiersz, z pozoru oszczędny, ale żarto bardzo symboliczny - matematyka rozpisująca metafizykę na język liczb. A cyfrą staje się  figurą istnienia może surowego i samotnego, ale jednak boskiego w swojej prostocie.

Opublikowano

@Ewelina

To piękny i głęboki wiersz o dwoistości – zarówno cyfry "dwa", jak i ludzkiego doświadczenia.

Udało Ci się stworzyć fascynujące napięcie między pozorną prostotą cyfry a głębią znaczeń, które w sobie niesie. Ten kontrast między "bezduszną" cyfrą a "bezmiarami znaczeń" jest bardzo sugestywny. Jest w tym wierszu coś z filozoficznej medytacji. :)

Opublikowano

@huzarc bardzo dziękuję za tak przychylną recenzję. Staram się nie nadużywać słów i dawać wolność interpretacji i czucia czytelnikowi. Nie narzucam tylko staram się zaintrygować. Pewnie nie zawsze wychodzi, a jak czasami wyjdzie to się cieszę

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Pozdrawiam

@Berenika97 dziękuję za miłe słowa. Tak, masz rację, cyfra dwa nie jest przypadkowa. O pewną dwoistość chodziło, a o jaką to już każdy może poszukać w sobie i w swoich życiowych doświadczeniach. Niczego nie narzucam. 

Pozdrawiam

Opublikowano

@Ewelina

a w moich myślach jest cyfra siedem

siedem żyć światów ja tylko jeden

choć ponoć siedem to doskonałość

to jedno ziemskie życie zostało

 

można rozważać cyfr tylko dzisięć

zacząć od zera kończąc na dziewięć

i karkołomne wysnuć wywody

więc nie mieszajmy nie czyńmy szkody

:)))

 

Opublikowano

@Nata_Kruk nie ma przymusu "czucia" każdego wiersza :)

Ja mam tak, że jednego sięgam po jakiś wiersz i kompletnie do mnie nie przemawia. A innego dnia, czasem za miesiąc/rok trafiam na niego ponownie i mam ciarki na plecach jak go czytam. Myślę że "czucie" wiersza jest po pierwsze bardzo indywidualną sprawą a po drugie dynamiczną. 

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zgadza się, bywa i tak.. mnie się zdarzyło, że gdzieś zostawiłam jakieś "ale".. a za jaaaakiś czas, czytałam ponownie i.. sama do siebie.. i po co ja to, a to pisałam. Nie, to nie przymus.. jak już.. "przymusik"... ;)

Dziękuję za zrozumienie.

Opublikowano

@Tectosmith dziękuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem, czy aż tak zachwycające, ale miło mi, że Ci się podoba. 

Cóż, cyfa dwa mnie zainspirowała, a czy inna też będzie mieć na mnie taki wpływ, tego nie wiem. Czas pokaże:)

Pozdrawiam niezmiennie:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oj tak, trzeba mieć odwagę w dzisiejszym świecie nazywać rzeczy po imieniu.  Natomiast zła nie nazwałbym skrajnością, jest po prostu złem często ubranym w ładne szaty. Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Neuroza. Spadek. Lot. Wzbudzenie. Czarny widnokrąg i słońce w broczącym spazmie pulsuje, czernią owalu wypalonym jak oczy. Punkt nie widzi — tylko się odnosi przez krzywizny chropowate, jak głos Pana zawieszony w zenicie.   Ogień krwawi i pożogą przegłaskane lasy wspominają czas zieleni, jak my — popiół w naręczu swej pamięci rozbity w szklane komety kresu.   Nadchodzą, rwą nerwowo przebłyski trwania, aż ziemia — skurczona w martwym uścisku — nakryje ostatnie ziewnięcie synapsy w neuronie odciętym od światła. Łódź odpłynie.
    • @wierszyki   dziękuję:)   proktologowie (!!!) też uwielbiają panie:)   z różnych względów:)   dzięki i pozdrawiam:)    
    • A raki: to lot Ikara!  
    • @Berenika97 Jak słusznie zauważyłaś cudowne Celephais - stolica świata snu jest krainą stworzoną przez Lovecrafta szczególnie dokładnie ukazana w opowiadaniu "Ku nieznanemu Kadath, śniąca się wedrówka". Cóż... Lovecrafta określa się mianem "Samotnika z Providence" choć przez praktycznie całe życie był otoczony bliskimi, miał nawet żonę i chętnie udzielał się towarzysko a także prowadził masę korespondencji. Ja nie mam za bardzo kontaktu z rodziną, nie mam szans na żaden związek nie mówiąc o małżeństwie, Nigdzie nie wychodzę bo nie mam ani z kim ani po co. Nie znoszę głośnych i zatłoczonych miejsc. I co do korespondencji to ogranicza się ona u mnie jedynie do służbowych spraw i komentarzy takie jak ten w internecie.  Więc może i jest to niepokojące. Ale uważam, że trwa to już tyle lat, że świat zapomniał o mnie a ja o świecie. I jedno może spokojnie istnieć bez drugiego. Lubię siebie określać "Samotnikiem z Lublina"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...