Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Oh, ziemio moja, piękna, a tak bezczelna,

Czemuś tak dzika, choć byłaś tak wierna?

Czemu, planeto, tworzysz nam piekło,

Gdzie dobro ginie, a zło się rozśmiekło?

 

Lęk w sercach drzemie, brak już miłości,

Coraz mniej ludzi, co mają cnoty i prostość.

Wszędzie ploteczki, śmiech i zwrot akcji,

A w duszach pustka, bez gracji, bez reakcji.

 

Gdzie spojrzeć — ludzi braknie w człowieku,

Bawią się wszyscy w zgubnym biegu wieku.

Znikła kultura, etyka, szacunek,

Został jedynie hałas i smutek.

 

Czemu, o ziemio, nie zareagujesz?

Czemu tym światem się nie zaopiekujesz?

Pokaż, że w tobie jest jeszcze raj,

Niech wróci pokój, niech kwitnie gaj.

 

Pomóż, by rajem stał się nasz świat,

Dla tych, co odeszli, i tych, co wśród strat.

Bo człowiek sięga po trucizn cień,

By zabić marzenia, pogrzebać sen.

Edytowane przez Julita. (wyświetl historię edycji)
  • Julita. zmienił(a) tytuł na Ziemio, Obudź Się

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dziękuję za cudowny komentarz. Jest mi niezmiernie miło. Serdeczności

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Miło mi bardzo, dziękuję i pozdrawiam   @Wiechu J. K. Ilustrację znalazłam przypadkiem, ale czy na pewno... Dziękuję pięknie i pozdrawiam   @Poet Ka @jazzkółka@Leszek Piotr Laskowski  Dziękuję Wam ślicznie i pozdrawiam    
    • @LessLove Czytam ten wiersz w trzech odsłonach: jako manifest poety, ogólnie o relacjach, o wypaleniu w pomaganiu ludziom, o wolności od niepotrzebnych rad lub o śmierci i przejściu. Te odczytania łączą się w trzech aspektach – jako koniec, stawianie granic i cena – tu wszystko kosztuje jedną duszę. To dobry, wielowymiarowy wiersz, który wzbudza refleksję. W odniesieniu do nas piszących poezję to gorzka prawda o wypaleniu: oddajemy całych siebie i płacimy za to duszą. Tu poeta bierze wolność do swojego życia. Rachunkiem, ceną za to jest wypalenie i pustka. Wiersz nie przynosi łatwych odpowiedzi. Pozdrawiam 
    • @Deonix_ Dziękuję za tak uważne odczytanie.  Cieszę się, że odnalazłaś w tym wierszu kawałek siebie.  Miło mi też, że powtórzenia nie przeszkadzały, a wręcz stały się częścią rytmu. Serdecznie Cię pozdrawiam. :))
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję za komentarz i podobanie.  Serdecznie pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Ooo, jest klimat w tym wierszu, ciekawe zestawienia, skłaniają do obmyślań :)  Parę chochlików do poprawki: 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Mam podobny punkt widzenia do Peela (a przynajmniej - długo miałam). Też jak dotąd za bazę przeżyć duchowych (sacrum) miałam te fizyczne (profanum).   Ale ostatnio miałam sen... Sen, w którym widziałam jezioro, błękitne i lustrzane, piękne jezioro! Ono było w moim rodzinnym ogrodzie. Dookoła był szron, chociaż było lato.  A ja w pewnym momencie baaardzo chciałam do niego wejść. Ale się bałam.  Nie wiedziałam, jak bardzo jest głębokie. Pytałam o to moich bliskich, ale nikt mi nie chciał na to pytanie odpowiedzieć,  więc tylko lekko nastąpiłam na płowe trawy, które uginały się na brzegu, ale tam nie było wyraźnej granicy, po prostu trawa stopniowo stawała się częścią jeziora. I wtedy się obudziłam. A po chwili zdałam sobie sprawę, że seks przestał być dla mnie mistycznym przeżyciem, że to, czego mi naprawdę obecnie brakuje, to woda i przygoda.  No i poczułam się z tym źle. Poczułam się źle, bo nagle sacrum się oddzieliło się od profanum, jak dotąd mój erotyzm wydawał mi się czymś zacnym, wielkim i wzniosłym, a tu nagle... Trach!... I nie ma tego czaru! I myślę sobie, co ja w tym seksie widziałam, przecież to takie odzwierzęce, niskie, piwniczne i przyziemskie (choć podniecające i przyjemne), skąd ta fascynacja?! Ale zaczęłam wracać do siebie, do swojego bentosowego, mulistego, sexy bagna :) I jest mi z tym raz dobrze, raz źle... Boże, czym to życie mnie jeszcze zaskoczy? Jakie granice jeszcze przekroczę, czego jeszcze doświadczę, niekoniecznie realnie, ale w tej swojej dziwnej głowie?... Ufff...    Sorry za ten elaborat, ale od dawna mnie męczyło i musiałam się komuś wygadać, no i padło na Ciebie :)  A po lekturze Twojego wiersza czuję, że jeszcze mnie dopadną jakieś filozoficzne rozkminy :D   Pozdrawiam :)    Deo 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...