@Leszczym
Bardzo trafne spostrzeżenie! Żaden, nawet największy dorobek literacki czy finansowy, nie zastąpi tej nieuchwytnej, ludzkiej chemii. Ostatecznie decyduje serce i intuicja, a nie imponujące portfolio.
Pierwszy krok - rausz
Klucz drży w palcach
jak niezdecydowanie.
Nic się nie otwiera.
Tylko sprawdzanie…
Ciche jak oddech szkła.
Czy jeszcze pasuje…
Krok drugi — kac
Cień zamiast drzwi.
Ukrywasz się w nim.
Liczysz, żeby pamiętać.
Słońce rozświetla powieki
mimo zamkniętych oczu.
Nic nie zamykasz.
Tkwisz.
Krok trzeci - trzeźwość
Odkładasz klucz na brzeg,
żeby nie uruchomił jutra.
Świat rozsypuje się od środka.
Pełno połamanych kluczy.
Pełno drzwi,
które nie podołały.