Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

"Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie..."

R. Siwiec

 

system zmywa ze mnie grzech pierworodny
wisimy gdzieś poza poznaniem dobra i zła
wyzbyci swej woli, przyssani do Boga
swoboda! swoboda! swoboda!
wybielacz zmywa ze mnie brud mojej winy
wyciąga mnie z kadłubów, z pokładów, na scenę
chciałem być aktorem, dziś mam taką karierę
kurwa patrzcie dziś na mnie! taka dzisiaj ma rola
nie chcecie mnie takiego, albo gorzej - nie śmiecie
patrzeć w moją stronę, boicie się zamoczyć łóżka
pięścią wymazać ten wasz ignorancki uśmieszek!
nauczka! nauczka! nauczka!
zawisnąć chcę czarnym dymem nad Polską
kłuć w wasze oczy, przeżreć na skroś wasze płuca
nie stać was na ofiarę krwi, ja tę krew z was wytłoczę
wykaszlcie ją, załkajcie na moim pogrzebie
po polsku - to znaczy bez ani jednej czczej łezki
zakopiecie mnie ze wstydu w zapomnianej glebie
zarzewie! zarzewie! zarzewie!
niech zbiera się pod cmentarnymi piaskami lawa
naród nieboszczyków, żyjących i martwych
niech głupi budują na stokach wulkanów swe mury
pod którymi zginą, niech runą mury, cholera niech runą!
który to raz już? nosz który?!
niech mój ogień rozpali to państwo trotylu
czas by trzask mojej skóry doszedł waszych uszu
czujcie słodki swąd zgnilizny, czujcie to co ja czuję
protestuję! protestuję! protestuję!
to żaden jest honor ginąć za nienawiść do brata
rżnij karabinem w tłusty ryj tyrana, budź w nich trwogę, to dzisiaj
zszedł dzień ostateczny na system wyzysku
kłamcie o mnie co chcecie, ginąłem z pianą na pysku
dymisja! dymisja! dymisja!

 

 

II

 

zwykła trumienka, wpół pełna
bryłka polskiego węgla
towar eksportowy

 

grzebią kamień węgielny
na cne fundamenty
wolności Europy

 

usłyszcie ten krzyk, ludzie dobrzy, zwyczajni
niech nigdy nie gaśnie nadzieja

 

Panie Siwiec, ja Panu dziękuję całym sercem
choć wiele się w ludziach nie zmienia...

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez yfgfd123 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Napisałeś, ale czy poszedłbyś za jego przykładem? Dużo emocji w tym przekazie , pewnie takie emocje też targały panem Siwcem, jestem jednak na stanowisko, że wszelka przemoc prowadząca do tragedii jest nie do przyjęcia, nawet ta na sobie. Bo często jest kierowana wobec innych. Świat wrze i będzie jeszcze gorzej niestety

Pozdrawiam serdecznie Kredens 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...