Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zachód słońca

pełnia księżyca

zaćmienie burza

po niej tęcza

 

dom pełen miłości

zapach porannej 

kawy i uśmiech

bliskiej osoby

 

cóż jeszcze trzeba

by poczuć spełnienie

by nie żałować tego

co było co jest

 

by na końcu drogi

być szczęśliwym

nie płakać tylko

życiu się ukłonić 

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar

Kowalska na ploteczkach u sąsiadki:

– mmm jaka wyborna kawa

– Mąż przywiózł ją z Brazylii!

– Naprawdę? I nie wystygła?

 

----------------

 

Przychodzi para do knajpki i zostawia płaszcze w szatni

– Na jeden numerek? – pyta szatniarz

– Nie, na kawę – odpowiada facet

 

Waldemarze sorki, mam dzisiaj głupawkę, pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

dlaczego głupawkę 

godzinny przedpołudniowe, wchodzę do kawiarki (spotkanie biznesowe) prawie pusto zostawiam płaszcz w szatni a pani patrzy na mnie i pytająco: Numerek? spojrzałem gdym był trochę młodszy - oboje się roześmialiśmy 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Alicjo - mi się podoba owa głupawka - miło że byłaś - dziękuje - 

                                                                                                                    Pzdr.uśmiechem.

                                                  

@Jacek_Suchowicz - @Berenika97 - miło że byliście - dzięki -

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jacku, daje się ubrać, tylko trzeba mieć oczy, które to widzą. Trwa to chwileńkę, tyle co zachwyt. Dobrej nocy :)  
    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...