ot i anka Opublikowano 6 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2005 Wiatr opatulał mnie chłodnym dotykiem. Latałam tak od chmury do chmury, szukając miejsca do przycupnięcia i zjedzenie lodów. Bałam się że po raz kolejny zostaną zjedzone przez słońce. Zawsze gdy dolatuje zbyt blisko, jego promienie ochoczo pożerają moje lody orzechowe- zupełnie złośliwie, każde dziecko przecież wie, że "ognista gwiazda" lubi tylko owocowe. Dzisiejszy dzień był wyjątkowo mało chmurny i słońce mogło łatwo mnie dostrzec. Nie pozostawało mi nic innego ,jak szukać dalej. Po chwili na horyzoncie ukazał się nowy obłok- malutki, zwiewny , delikatny jak nasionka topoli. Bardzo ucieszył mnie ten widok, toteż pospiesznym lotem ruszyłam w jego stronę. Dotarłam tam po chwili , rozradowana, że moje lody są jeszcze nie tknięte promieniami słońca. Chmura okazała się wcale nie mała, więc postanowiłam rozejrzeć się po jej zakamarkach- lody poczekają. Wiatr prawie ustał, i słońce niebezpiecznie się gorączkowało, więc niewiele zwiedziłam. Gdy już przysiadałam, za wąskim załamaniem ,pół-przezroczystą "pierzyną" ujrzałam małego chłopca. Siedział rozpromieniony , odrywał kawałki chmury ,rzucał nimi przed siebie i obserwował jak rozpływają się w powietrzu. Zajęty zupełnie ową czynnością nie zauważył ,że mu się przyglądam. Tak bardzo rozbawił mnie ten mały, że zaczęłam śmiać się w głos. Chłopiec w ogóle się nie przestraszył. Popatrzył na mnie z uśmiechem i drobną ,delikatną rączką podał kawałek puszystej chmury. Nie zastanawiając się ni chwili ujęłam obłoczek w dłoń i rzuciłam. Zaczęliśmy śmiać się tak głośno, że jakiś słynny filozof X z chmury obok spojrzał na nas groźnym wzrokiem. Oderwałam znów cząstkę naszej "przystani" i dmuchnęłam w jego stronę. Oczywiście moja "przesyłka" rozpłynęła się nim choć odrobinę otarła się o filozofa X, lecz i tak zdenerwował się i prychnął tylko na nas, po czym wstał energicznie i szybkim krokiem udał się za wzniesienie swojej chmury. Chłopiec popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem, a potem uśmiechnął się z zadowoleniem. Nie mówiąc ani słowa ( bo i po co?) po chwili znów rzucaliśmy kawałkami chmury, małymi puszystymi obłokami. I tak posuwaliśmy się zadowoleni, wraz z wiatrem na coraz to mniejszym cumulusie,. Mijaliśmy tylko co jakiś czas innych- zamyślonych, tudzież odpoczywających ludzi. Na śmierć zapomniałam o lodach! Otworzyłam torbę lecz na dnie leżało tylko opakowanie z napisem "Orzechowe". Znowu to złośliwe słońce! Gdy "wyjęłam głowę" z torby, spostrzegłam, że nasza chmura jest teraz wielkości dwuosobowej kanapy. Spojrzałam na chłopca, który na chwilę zamarł bez ruchu. Dotarło do mnie, że nasza wspólna zabawa (a może misja) dobiega końca. Jeszcze chwilę tak siedzieliśmy, po czym chłopiec wstał. W jego bystrych oczach dostrzegłam błysk, a konciki ust uniosły się w przekornym uśmiechu. Chwycił szybkim ruchem część chmury na której stał i mocno pociągnął. Obłok wysunął się spod niego jak mydło. Chłopiec jeszcze chwilę wisiał na nim, uśmiechnął się a potem wypuścił obłok i zaczął spadać. Obserwowałam jak znikał szybko w kolejnych warstwach nieba. Zostałam sama. I znów nie zjadłam lodów. Zrobiło się niewygodnie- zaczęłam się zsuwać. Chwyciłam pospiesznie torbę i zeskoczyłam. Zamknęłam oczy i liczyłam. Kiedy doszłam do 54-ech uniosłam się lekko i podleciałam do góry. Spojrzałam w dół, zawisłam tuż nad czubkiem topoli. Heh, zawsze się udaje. Wleciałam do pokoju przez okno usiadłam znów przed komputerem. Spojrzałam tylko jeszcze przez okno i zobaczyłam rozpływającą się w powietrzu chmurę...
ot i anka Opublikowano 6 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2005 reaktywacja "chmurzaście":)
Anna Romanek Opublikowano 6 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2005 Miłe, lubię takie nastroje. Pozdrawiam.
Leszek_Dentman Opublikowano 7 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Czerwca 2005 Fajna, relaksująca opowiastka na "dzień dobry". popraw konciki.
Pedro Salazar Opublikowano 7 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Czerwca 2005 Przyjemna i lekka historyjka dla tych co lubią bujać w obłokach. pozdrawiam
aksja Opublikowano 7 Czerwca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Czerwca 2005 ot napisane niby od niechcenia ... łagodnie, smacznie, słodko! fajny relaks dla komputerowiczów, rozmarzyć się tak twórczo! brawo. pozdrawiam
ot i anka Opublikowano 8 Czerwca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Czerwca 2005 dzięki! ostatnio sama zjadam lody ,bo słońca nie ma:) za chmur dużo wolnych! zapraszam!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się