Zbliżają się stopniowo do siebie. Roztańczeni. On i ona. Powoli. Krok za krokiem jak dwie neutronowe gwiazdy. Wirują. Wirują… Soul. Salsa. Gorące, latynoskie rytmy… Aż w końcu wpadają w siebie, w ramiona, w usta, w rozgorączkowane, pulsujące, rozedrgnae ciała, powodując niesamowity rozbłysk, całą feerię fal grawitacyjnych. Niemalże -- boski orgazm… W 1975 roku ukazał się album „Amigos”, grupy Santana. Okładka płyty nawiązuje do hindusko-buddyjskich klimatów. Ale nie. Muzyka tutaj nie ma nic wspólnego z Indiami czy tamtymi regionami świata. Choć muzyka to pozytywna, prosto z hippisowskich korzeni z ulic San Francisco z lat 60. i 70. XX wieku. Repertuar jest tutaj typowy dla tego zespołu. A więc zwariowana mieszanka oscylująca pomiędzy latynoskim rockiem, soulem, fusion, jazz-rockiem i odrobiną bluesa, i z wielkim przebojem „Europa (Earth's Cry Heavens Smile) Od rozpalonych klimatów po niezwykle melancholijną aurę jesieni z kroplami deszczu. Album nagrany w nieco innym składzie niż poprzedni. Co zresztą Carlos Santana zdążył nas już do tego tasowania przyzwyczaić.
(Włodzimierz Zastawniak, 2025-06-07)
Skład: Carlos Santana – gitara, perkusja, dalszy wokal, Greg Walker – wokal, Tom Coster – instr. klawiszowe, dalszy wokal, David Brown - gitara basowa, Leon "Ndugu" Chancler - instr. perkusyjne, dalszy wokal, Armando Peraza - instr. perkusyjne, dalszy wokal, Ivory Stone – dalszy wokal, Julia Tillman – dalszy wokal, Maxine Willard Waters – dalszy wokal
*
Amigos
-------
Tańcz ze mną! … Omiatają mnie długie, pachnące kwiatami włosy…
Pragnę ujrzeć w twoich oczach jaskrawe słońca…
… niech wiruje świat…
Salsa, latynoski rytm…
… gorący oddech na twarzy!
Szybciej,
mocniej…
… och, tak!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
Zbliżasz usta do mojego ucha… ―
słyszę szept…
Wiatr szeleści liśćmi
wielkiego drzewa…
… energetyczny krok, puls złączonych ciał!
Salsa, latynoski rytm…
… gorący oddech na twarzy!
Szybciej,
mocniej…
… och, tak!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
TAŃCZ!
*
Idę przed siebie…
Migoczą słoneczne prześwity w gałęziach ― pełgające blaski u mych stóp…
Powracające
obrazy…
… unoszę twarz… ―
Jesienny chłód osusza łzy, rozwiewa zwiędnięte już resztki lata…
Błękitne
niebo,
białe obłoki…
Wstrząsa mną ziemista woń umierających kwiatów w bagnistym rozlewisku krzyczącego
świata…
Idę w pochyleniu…
… za mną ―
krok
za krokiem
― idzie mój cień…
… idzie
tak ―
krok
― w krok…
… jesienny wiatr osusza łzy…
(Włodzimierz Zastawniak,2018-08-25)