Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słyszysz miła, unoszę dłonie -

słyszysz: szelest...

Ma samotny gest, którego nie

zdoła podsłuchać rzeczy wiele?

 

Słyszysz miła, powieki opadają

I to hałasem także ci się zda.

Słyszysz miła, znów się otwierają......

... ale dlaczego tu ciebie nie ma.

 

Odcisk mych najmniejszych poruszeń

w jedwabnej ciszy widoczny się staje;

niezniszczalny ślad najdrobniejszych wzruszeń

na napiętej kurtynie oddali zostaje.

 

Na mych oddechach wznoszą i opuszczają

się gwiazdy.

Zapachy, by pić do mych warg przybywają,

Me oczy nadgarstki rozpoznają

dalekich aniołów.

Myślą jedyną moją: Ty

nie pokazujesz się mi.

 

I Rainer: 

Hörst du Geliebte, ich hebe die Hände -

hörst du: es rauscht...

Welche Gebärde der Einsamen fände

sich nicht von vielen Dingen belauscht?

 

Hörst du, Geliebte, ich schließe die Lider

und auch das ist Geräusch bis zu dir.

Hörst du, Geliebte, ich hebe sie wieder......

... aber warum bist du nicht hier.

 

Der Abdruck meiner kleinsten Bewegung

bleibt in der seidenen Stille sichtbar;

unvernichtbar drückt die geringste Erregung

in den gespannten Vorhang der Ferne sich ein.

 

Auf meinen Atemzügen heben und senken

die Sterne sich.

Zu meinen Lippen kommen die Düfte zur Tränke,

und ich erkenne die Handgelenke

entfernter Engel.

Nur die ich denke: Dich

seh ich nicht.

Opublikowano

@Andrzej P. Zajączkowski Nie wiem, czy intencjonalnie, ale włączyłeś się tym wierszem w dość gorącą dyskusję wokół frazy "słowa wyciągają proszące dłonie" (z wiersza Mariusza Ziółkowskiego "Za drzwiami kalendarza" – jest przy nim i Twoje polubienie). Tutaj "wzniesione ręce" są słyszalne – też coś osobliwego. W Twoim tłumaczeniu ich gest nie może być podsłuchany przez "tłum rzeczy", jak gdzie indziej czytam – to mi się wydaje właściwe (tylko ten znak zapytania problematyczny).

@Leszczym Ja akurat odrobiłam ostatnio tę lekcję – dopiero "Elegie" są gigantyczne i bez nich nie ma zaliczenia.

Opublikowano

@Witalisa Rilke dosłownie mówi coś takiego - Jaki gest samotnego nie mógłby zostać przez wiele rzeczy podsłuchany? To pytanie - I tylko ze względu na metrum utrąciłem "czy". Gdyby dodać sylabę mogłoby to brzmieć tak:  

Słyszysz kochana, unoszę dłonie -

słyszysz: szelest...

Czy samotny ma zna* gest, którego nie         ....*ze względu na wyrażenie "mieć gest", o innym znaczeniu.

zdoła podsłuchać rzeczy wiele? 

Do "słów wyciągających proszące dłonie" nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Wolno przecie poecie, a wiersz mi przypadł do gustu. 

@Leszczym Dla Rilkego wróciłem do studiowania mocno już zapomnianego Niemieckiego. W przekładzie nie da się oddać wszystkiego, co włożył w te wersy. Ale przekłady są - i to bardzo dobre: Jastrun, Lam.  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • U Ciebie dzikość, a u mnie chłodne słońca. Zazdroszczę.
    • Kolejna piękna grafika.  Z językiem na boku? W wisiorze z koralu? Ho, ho - nawet Aral wysechł. Urocza historia i ornamentowa stylistyka. Bardzo podoba mi się litoral, nie znałem tego słowa. Limeryk pełną gębą.
    • @Simon Tracy   Czytałam to wolno i żałuję, że skończyłam. Są ludzie, którzy naprawdę wybrali inność - nie z pozy, ale z głębokiej, bolesnej konieczności. Wilk nie odchodzi z zimności - odchodzi, bo kocha zbyt uczciwie, żeby kłamać. I są tacy, którzy za nimi idą przez las, płacząc, że nie są wilczycą. Piękny tekst! Dedykacja dużo mówi.
    • Po zachodzie Słońca nad Nidzkim, jakiś czas Wenus świeci jeszcze. Ja na jachcie siedzę z kimś bliskim, meteory na nas lecą deszczem.   Jakiś czas Wenus świeci jeszcze, Srebrny Glob po zodiaku chodzi, meteory na nas lecą deszczem, Jowisz bandzie księżyców przewodzi.   Srebrny Glob po zodiaku chodzi, a ja nie wiem, czy sen to czy jawa: Jowisz bandzie księżyców przewodzi, a na łące niebieskiej złota trawa.   I ja nie wiem, czy sen to czy jawa, że Mars jak Betelgeza się rumieni, że na łące niebieskiej złota trawa, a na brzegu błyska coś w zieleni.   Mars jak Betelgeza się rumieni, drzewa w wodzie przejrzeć się starają, a na brzegu błyska coś w zieleni: to świetliki do nas mrugają.   Drzewa w wodzie przejrzeć się starają, ja na jachcie siedzę z kimś bliskim, a świetliki do nas mrugają, po zachodzie Słońca nad Nidzkim
    • @Poet Ka   Dziękuję za światło lampki, która rozświetliła mrok. To Twoja grafika? Bardzo mi się podoba. Kolory idealnie oddają wnętrze zasypiającego Jonasza. Masz rację, że wszyscy tak samo jesteśmy bezradni i jeśli przyjrzeć się bliżej – samotni. Myślę, że Jonasz przede wszystkim ucieka przed sobą. Nie tylko przed cierpiącym, lecz także przed byciem szczęśliwym. Jeszcze nie wie o tym, że robi tak, bo nikt go nie nauczył radości. Jest biedną, pokaleczoną istotą, która potrafi tylko się chować. Ucieka przed światłem, zbyt długo był w ciemności. To nie wynika z tekstu, jest przypisem autora – niuansem.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...