Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak to dzisiaj jest, że relacja są bardzo nietrwałe nim się naprawdę zaczną to już się kończą.

Łatwo kogoś znaleźć w sieci, jeszcze łatwiej stracić.

 

Dziękuję za komentarz i serduszko.

Opublikowano (edytowane)

dźwięki harmonii pragnienie ciała

czy to naprawdę jest takie ważne

dobra uczynić możesz niemało 

budować różne fajne przyjaźnie

 

kanały czaty fora portale

niech sobie będą gdzieś tam na boku

żyj w zgodzie z sobą to nie jest mało

zachowaj własny wewnętrzny spokój

:))

 

 

 

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Przyjaźnie też mogą być. 

Tu niekoniecznie o miłość romantyczną biega, a o to by nie zadowalać się bezcielesnymi awatarami w sieci a poszukać sobie realnego towarzystwa w sąsiedztwie, które jest na wyciągnięcie ręki.

Tak jak to kiedyś robiliśmy wszyscy, gdy nie było internetu.

 

Dziękuję za obecność i wierszyk.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Całkiem możliwe, że i tutaj coś takiego się wydarza...

 

 

 

Tak się jakoś stało i nie bardzo wiadomo kiedy i dlaczego.
Ja jestem jeszcze z analogowych czasów zatem pamiętam jak było dawniej.

 

Choć z drugiej strony dla osób starszych i niedołężnych oraz niepełnosprawnych ruchowo, takich jak ja, to jedyne okno na świat.
Ale ten wiersz jest do zdrowych skierowany.

 

Dziękuję za ciekawy komentarz i serduszko.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ano właśnie. Jedna z metod inżynierii społecznej, choć gdyby ludzie byli biedniejsi to nie byłoby ich stać na nie. I większości  na świecie nie stać póki co.

My żyjemy w relatywnie bogatym kraju.

 

Dziękuję za przychylną opinię i serduszko.

 

 

 

 

To fajnie. Niektórym się udaje.

Większości jeśli, to tylko na chwilę.
Ja nie nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale te internetowe znajomości z reguły są tylko na chwilę.

 

Dziękuję za budujący komentarz i serduszko.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To prawda, ale nie wszyscy potrafią docenić. Większość przechodzi obojętnie.
Najbardziej młode dziewczęta się interesują.

 

 

Wcześniej nie było czasu wybrać się tam, dzisiaj byłem 2 godziny. Piękna pogoda, cały czas w letnim ubraniu. Miejscami tam gdzie osłonięte to naprawdę gorąco.

Jeszcze jedno zdjęcie magnolii. W tym roku bardzo obrodziły.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...