Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Świnia z błota wyskoczyła,

Frak odświętny założyła,

A do niego buty zgrabne,

I poszetkę – adekwatną.

 

Wystrojona, wypachniona,

Woni gnoju pozbawiona,

Przystąpiła wnet do dzieła

I kampanię rozpoczęła.

 

O czystości obyczajów,

Porzuceniu złych zwyczajów,

O zmianach w sztuce, kulturze,

O teatrze – w każdej dziurze

 

Wygłosiła sto przemówień,

Pozbierała – stos polubień,

Obiecanek pęk złożyła,

Do dzwonnicy - dołożyła.

 

Tłum zaś słuchał urzeczony,

Jej charyzmą – ogłupiony

I słów potok słysząc bujny,

Stracił całkiem – zwykłą czujność.

 

Kiedy  nastał dzień wyborów,

Wśród jesiennych liści wzorów,

Dzięki głosom z wiosek sześciu,

Żon, kuzynów oraz teściów

 

Świnia zwykła polska biała

Posłem łatwo dość została,

Stos zebrawszy gratulacji

(Takie prawo demokracji).

 

Bardzo się zdumiało wielu,

Gdy w zielonym tym fotelu,

Gdzie siedziała Korzeniowska,

Siadła – wielka biała polska.

 

Tak się dzieje od stuleci,

Wiedzą o tym nawet dzieci,

Gdy wyborcy grubo błądzą,

Świnie krajem zwykle – rządzą.

 

A chłop każdy wam to powie,

Pod Koninem – czy Krakowem:

Gdy uczynisz świnię posłem,

Jedno wiedz – że jesteś osłem.

 

Osły zaś – z Gdańska, Konina,

Kielc, Krakowa, Koszalina,

Zasługują – w tej godzinie,

By rządziły nimi – świnie…

Edytowane przez Agnieszka Charzyńska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Świnie nie tarzają się w gnoju, chyba że człowiek je zamyka na małej powierzchni i nie mają wyboru.

Normalnie załatwiają się z dala od miejsca spoczynku.

W błotku się lubią tarzać to fakt dla regulacji temperatury i ochrony przed słońcem.
Niektóre lubią sobie w błocie puszczać nosem bańki.

Opublikowano

@Agnieszka Charzyńska

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Tutaj proponuję techniczną małą podmiankę na:

zmiany w sztuce i kulturze    ----- (ponieważ przesunęła się średniówka i to słychać)

 

Z Pucka, Gniezna, Koszalina   -------  tutaj ten sam powód

 

Sorki za dygresję, jakby się nie spodobało, daj mi po łapach.

Pisałaś wszędzie ósemką, ze średniówką po czwartej, chciałam żeby było równo.

Serdeczności :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • No smutne to wesele, przynajmniej dla panny młodej bo pan młody już sobie urabia żonę...pewnie gdzieś w świecie do dzisiaj są takie wesela:) serdecznosci Bereniko:):)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Twoje opowiadanie przypomniało mi historyjkę, cytuję poniżej: "Opisana historia brzmi jak klasyczna, ludowa opowieść z morałem, często przytaczana w kontekście strachów na polnych drogach czy opowieści o spotkaniach z nieczystą siłą po spożyciu alkoholu. Choć nie jest to znana z podręczników legenda, motyw ten wpisuje się w tradycyjne podania o diabłach ukazujących się na rozstajach, o czym mowa w relacjach folklorystycznych. Oto zarys takiej opowieści: Dawno temu, kiedy na polnych drogach zamiast aut królowały furmanki, a wieczorami panowała absolutna ciemność, wracał z karczmy rowerem chłop o imieniu Walek. Był mocno wstawiony, więc rowerem rzucało od rowu do rowu. Księżyc raz świecił, a raz chował się za chmury. Kiedy Walek znalazł się na odludnym odcinku polnej drogi, w miejscu, gdzie miedza krzyżowała się z wąwozem, nagle poczuł, że coś mu przeszkadza w jeździe. Zsiadł z roweru i zobaczył na drodze pognieciony papier – może gazetę, a może zawiniątko po tytoniu. Pijany, w złości kopnął papier, a potem postanowił go podnieść. W tym momencie papier zaczął się dziwnie skręcać i dymić. Zamiast płasko leżeć na ziemi, zaczął rosnąć. Z kawałka szarego papieru wyłoniły się rogi, długi ogon i kopyta, które zaczęły stukotać o twardą ziemię. Papier zamienił się w diabła, który zaczął wyśmiewać pijaka, przypominając mu o wszystkich grzechach. Przerażony Walek chciał uciekać, ale rower się przewrócił. Diabeł tańczył wokół niego, a gdy w oddali zapiał kur, zjawa zniknęła, pozostawiając za sobą tylko zapach siarki i strach, który trzeźwił Walka do końca życia. Morał: Nie pij, bo po pijanemu nawet papier diabłem się wyda, a i prawdziwego czarta na polnej drodze łatwiej spotkać." - Google.com
    • Masz lekkie pióro, czyta się jednym tchem, dzisiaj zabawnie, na pstro:):)
    • Czy twoja dusza umie nucić melodię, dając ukojenie myślom od żalu poranionym, które uparcie walczą z cieniem? Czy twoja dusza umie tańczyć i rytm połączyć z biciem serca, aby nie mylić dłużej kroków, i mieć dla siebie więcej miejsca?  
    • ale w życiu jak wiadomo  każdy los swój w ręku dzierży także miłość tworzy ponoć w miarę potrzeb jak należy   on furmankę znajdzie swoją tę przez niego wymarzoną i szczęśliwi będą bardzo małe bryczki ich pochłoną   bielusieńka limuzyna kabrioleta też znalazła lecz jej szybko zrzedła mina z miniwanem go dopała   kończąc krotką opowiastkę powiedzenie rzucę stare każdy szyje własne szczęście robiąc to na własną miarę   :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...