Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

A na Facebooku może pani znaleźć jak Grzegorz Braun śpiewa Psalm 91 - ulubioną pani tematykę...

 

Łukasz Jasiński

 

@Łukasz Jasiński

 

I znajdzie pani na YouTube jak śpiewa Ewa Zajączkowska - Hernik, oczywiście: pani wiersz też jest ładny...

 

Łukasz Jasiński

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

          A tutaj niech pani zobaczy jak śpiewa Leszek Bubel, potem: niech pani mi powie - jak śpiewają artyści-politycy, przecież pani wie: jako osoba niesłysząca - nie mam możliwości oceny śpiewu...

 

 

          Jasne, jak pani będzie miała wolny czas, to tylko trzy osoby i co to za problem dla pani - aktywnej uczestniczki...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Łukasz Jasiński

 

A ja czekam na odmrożenie piersi kurczaka, potem: będę robił - ryż z sosem pomidorowym (aktualnie piję cappuccino, po polsku: lekkiego kapucynka), tak przy okazji: niedawno miałem nieoficjalną kontrolę, drzwi otwarte...

 

- Dostaliśmy zgłoszenie, iż tutaj ktoś umiera...

 

Od razu zaczęła policjantka - pani dzielnicowa... Wstałem z materaca, okryłem się kocem i idę w jej stronę...

 

- Tak, to ja tutaj umieram...

 

- A na co pan umiera?

 

- Na kaca... Niech pani zobaczy dwie butelki po Żubrówkach - stoją w przedpokoju...

 

Rzuciła kątem oka i kiwnęła głową...

 

- Niech pani się nie martwi: jak wyzdrowieję - zaproszę panią na randkę...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Życie jest zależne (pani też) od trzydziestu dwóch Homo Sapiens, którzy mają zamiar startować w majowych wyborach, tymczasem: około dwadzieścia procent Homo Poetico jest niezdecydowanych, a to bardzo dużo, więc? Może by zorganizować podczas majówki Konkurs Artystyczny - niech każdy kandydat na Prezydenta Polski przekona tą mądrą mniejszość... Zresztą, artystom wolno trochę więcej - pani również - też...

 

Łukasz Jasiński 

 

Wkleiłem przy okazji tekst do piosenki Ryszarda Rydla...

 

@Łukasz Jasiński

 

Chociaż puste mam kieszenie,
No i wódy czasem brak,
Ja już nigdy się nie zmienię,

Zawsze będę żył już tak,

 

Nie słuchałem nigdy ojca,
Choć przestrzegał: "Zgnoją Cię!"
Z naiwności w oczach chłopca
Dziś już wielu śmieje się,

 

Ale jedno wiem po latach:
Prawdę musisz znać i Ty -
Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy!

 

Kumpel zdradził mnie niejeden
I niejeden przegnał, lecz
Nie szukałem zemsty w niebie -
Co kto robi - jego rzecz,

 

Ta dziewczyna, którą miałem -
Chciała w życiu tylko mnie,
Teraz z innym jest na stałe -
Każdy kocha tak jak chce,

 

Ale jedno wiem po latach:
Prawdę musisz znać i Ty -
Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść,
Zejść na psy! Hej!

 

Chociaż puste mam kieszenie,
No i wódy czasem brak,
Ja już nigdy się nie zmienię,
Zawsze będę żył już tak,

 

Zawsze będę żył już tak!

Bo już nigdy się nie zmienię,
No bo puste mam kieszenie,
No i wódy, wódy brak...

 

Źródło: Internet 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Gdyby pani zechciała, to: proponuję obejrzeć film - "Skazany na bluesa" - chyba pięć razy oglądałem... I wbrew pozorom: w polskim społeczeństwie wojsko zawsze było darzone szacunkiem - bez względu na daną nazwę, nie będę sięgał głęboko pamięcią, tak więc: od Wojska Drugiej Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez Armię Krajową, Bataliony Chłopskie i Narodowe Siły Zbrojne do Wojska Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Wojska Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • Będę taką jaką chce mnie Świat się wykoleja w słownikach Pojedynczych przechodniów Zbiór pusty jest elementem Każdego zbioru ludzkiego też To ja dziś, ogłaszam się tym pustym Dobrze już, biorę to na siebie Jak zbyt słoneczne miejsce w autobusie bez firanek Mkniemy na południe Z tyłu Nocny Kowboj z kumplem Od którego idzie chłód Walczy skubani ze mną o pusty zbiór  
    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...