Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

butelka świeci

czterdzieści wat 

twórczej mocy 

 

przez ślepia

malowanych demonów

wpadło

już dość światła

 

i oto 

 

Pijany

święty poeta

zstępuje na ziemię

 

wielkie czyny

nie dadzą 

długo na siebie czekać 

 

u wezgłowia pryczy

potok słów

niepotrzebnie rozpoczętych 

dużą literą 

 

znów 

wsuwam ręce

w rękawy 

tam gdzie nocują muchy

 

 

Opublikowano

Także kiedyś próbowałem napisać coś wspaniałego będąc pod wpływem 40 procentowego napoju, ale nic z tego nie wyszło. A Twój wiersz fajny i nareszcie widzę poprawną formę - "słowa rozpoczęte dużą literą", a nie "z dużej litery", co jest rusycyzmem( z wielikoj bukwy).

Pozdrowionka.

Opublikowano

@andreas Są tacy co bez paliwa -  pióra nie ruszą :)

Tekst ku przestrodze .

 

'Macie ten wspaniały alkohol, którego tak bardzo pragnęliście i który przepala wasze wnętrzności nieuchronnie niczym benzyna. Jak benzyna podsyca w was demony, spala was do szczętu ku samemu diabłu. Stajecie w płomieniach i niszczycie wszystko, czego się tkniecie. Każdy kogo kochacie, usuwa się na bok, ustępuje przed ogniem. Pieniądze idą z dymem, rodziny idą z dymem, kariery idą z dymem, reputacje idą z dymem, a kiedy już wszystko się spali, wy płoniecie nadal'.

 

Dziękuję za komentarz, pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...