Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałabym nadać jakąś modę
Jakąkolwiek
Siedzę skitrana w swoich czterech ścianach
Czuję jak mnie gniecie stęchłe zakurzone powietrze
Wyciska mi na twarzy grymas pospolitości.
Kiedyś bardzo starałam się być jakaś
Dzisiaj myślę, że jestem aż nadto
Teraz boję się, że jestem dziwna
Wmawiam sobie, że to dobrze
Ale też szczerze w to wierzę
Boże broń od nijakości

Bulgocze mi pod czachą pełno myśli
Chcą wyjść, ja im nie pozwalam
Chcą się udzielić innym
Samotnie lgną do towarzystwa
Ktoś mnie określi
Ktoś mnie obrazi
Ktoś pomyśli o mnie brzydko
Ktoś mnie nie zechce
Ja to rubin, wsadź mnie w kolczyk
Będę dyndać przy uchu i nic nie powiem
Będę milczeć zawieszona w niemym krzyku
Usłyszysz mój głos gdy na to pozwolisz
Chcę się przedrzeć przez tłum
Stanąć przed zgrają
Powiedzieć, że jestem
I będę taka, a nie inna
Że od teraz będą mnie naśladować
Jak Simon mówi
Będą robić co każę, co wolno, co fajne, co ładne
Pstryknę kostkę domina
Będę patrzeć jak upadają jedna po drugiej

 

alicja

Opublikowano

Rubin być może może dodać pewności siebie. 

Nie wydaje mi się, to tylko sposób, w jaki patrzymy na kogoś, zapewne to powinno być ważne.

Prawdziwa odwaga to jednak, nie bać się samego siebie, zwłaszcza takiego, którego nikt nawet nie zauważy.

Tak mojemu. PZdr :-)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis chciałam ją uśmiercić jednak nie potrafię  Bardzo dziękuję za czytanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Niezwykły dramatyzm opisu, który zawłada otoczeniem podmiotu lirycznego i umysłem czytelnika.   Ber, nie czytałem jeszcze Twojego wiersza z takim ładunkiem emocjonalnym. Poraża i budzi mój szacunek dla prawdy, która musi za nim stać...   Ta wizja przypomina postać Meduzy z Owidiuszowej "Gorgony", kapłanki świątynnej skrzywdzonej przez Posejdona, a dodatkowo niesprawiedliwie ukaranej przez Atenę.
    • @viola arvensis bardzo dziękuję;)
    • Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem.   Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret.   Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy.   Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy.   Jak sprostać, obydwóm dogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba?   Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz.   Połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności  —   nasamprzód dla koników owies, a łatwiej dwóm ubić coś z ceny.   Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą.   A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał.               ********************************************   * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku            
    • @Berenika97 trochę tak jak w prawdziwej gorączce...  Ale widzę tu i drugie I trzecie dno. Zasadniczo zawsze daleko zaglądam i cieszę sie gdy w wierszu jest taka możliwość. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...