Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zwłaszcza ostatnia - bardzo

 

wciąż chcemy chodzić obok czasu

choć nam wykręca różne koła

cykliczność zjawisk jak zima lato

i ocieplenia raz na sto lat

 

a my fragmentem długiej nici

której środek wpadł do kałuży

nagle się zjawia i zniknie nagle

to pobrudzenie czemuś służy

 

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za pozytywną opinię i mądry wierszyk.

 

 

Niektórzy starają się go nie zauważać. Ta tendencja do bycia wiecznie młodym i odcięcie od natury oraz jej cykliczności.

Współczesny człowiek większość życia spędza w domu, gdzie jest mniej więcej zawsze tak samo. Nie sieje, nie orze i nie zbiera plonów.

Opublikowano

@Rafael Marius ogólnie bardzo zielono, wszędzie na kroku jakaś egzotyczna roślina, kwiat, banany na wyciągnięcie dłoni, miałam ochotę zerwać:) namachałam się spacerując, tu jest wyzwanie chodzić:) Gran Canaria jest górzysta, ale Madera przebija widokami, przepaściami i roślinnością:) wrażenie pozytywne, czas tutaj się zatrzymał i dojrzewa, tu są tak strome ulice, można się lekko stoczyć:) jutro jadę na najwyższy klif Cabo Girao i przez tundrę oraz na kąpiel w wulkanicznym basenie. Pogoda dla mnie idealna, nie za gorąco, ale mi jest bardzo, dużo spala się kalorii i czułam się rozgrzana, wieczory ciepłe. Ogólnie cieplej niż w Polsce, ale troszeczkę. Jestem w fajnym hotelu, bo mam pod ręką promenadę, baseny, blisko centrum. Ogólnie fajnie, choć ten język płata figle i sporo jest murzynków w hotelach:)

Opublikowano

@Rafael Marius Zdjęcia podkreślają obraz nadchodzącej wiosny, zwłaszcza z pszczółką w roli głównej. Stanowiąc w treści wiersza, niezaprzeczalny cykl zaczynający się od wiosny i kończący zimą, obok innych istnień, jest naturalnym mięśniem 'Tkanki DMT', który przechowuje w pamięci kolejne narodziny i tak w kółko.

 

Pozdrawiam cię serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   mnie też.:)   nawet dzisiaj fragmentów słuchałem.:)))))    
    • @hania kluseczka   wiem.   ale zabrzmiało jakby Ci był potrzebny  trzepak na dywany.:)   wszystkiego dobrego.:)    
    • @KOBIETA A jak Ci na imię? Widzisz chodzi o to, że oglądałem film Maska Zorro, ale już prawie nic z niego nie pamiętam ;)) Może to faktycznie są okruszki szczerości... sam już tego nie wiem ;)) Gdzieś przy swoim 500 tekście się w tym zgubiłem a tylko tutaj jest już ich chyba 1200 ;))
    • Raz w świecie, gdzie stałość nic już nie znaczy, Kopało kamienie dwoje kopaczy. Pierwszy - rozrzutnik; wzrok ma rozbiegany, Gdzie spojrzy tam ciśnie szpadel posrebrzany. Nim skończy dobędzie kilof ze złota, Bo ciągnie go obok nowa robota. Ledwie zaczął, już biegnie, bo widzi w oddali Miejsce, gdzie nie wbił jeszcze żadnej stali. Drugi w jedno miejsce przychodzi co rano I bije w ziemię łopatą drewnianą, Więc rzecze raz doń rozrzutny kolega: ,,Czemu w miejscu pan siedzi i nic pan nie biega? Czy nie pora się pozbyć tej starej łopaty? Patrz pan jak u mnie arsenał bogaty! A od skarbów się zaraz nie zamkną drzwiczki!" ,,Pan tak zmieniasz i masz pan jedynie kamyczki." Usłyszał rozrzutny i ruszył z powrotem W świeżutkie miejsce ładować młotem. Znów znalazł, radość, tryumfu krzyki I rzuca głaz nowy na inne kamyki, By ruszyć znów szukać ku uciesze wzroku. Drugi zaś nawet nie zrobił kroku, Nie zmienił miejsca, ni łopaciny, Kopał i wykopał. Ten kamień. Jedyny. 06.08.2023
    • @Berenika97   dziękuję Ci, Bereniko.   Twój komentarz to jak wizyta lekarza, który zamiast endoskopu przynosi bukiet pochwał i trochę ulgi. bardzo się cieszę, że groteska i absurd zadziałały, bo pisałem to w stanie lekkiego „horrorowego rozbawienia”.   a polip… cóż - jak widać, miał więcej ambicji artystycznych niż ja, skoro już przemowił, to pewnie za chwilę zacznie domagać się stypendium tworczego, patronatu Caravaggia i osobnej szatni ze światłem, które „nie wybiela”.   dziękuję Ci za tę lekturę i śmiech - nic tak nie rozbraja wstydu jak dobra ironia. i bardzo jestem ciekaw, komu go przeczytasz. :)))           @hania kluseczka   Haniu.   jutro wpakuję się tutaj z GINEKOLOGIEM.   dzięki, że zajrzałaś.:))))      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...