Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zegar z kukułką - oj pamiętam

zdawało się że rządzi domem

gdy na śniadanie i na obiad

spraszała wszystkich w każdy dzionek

 

i nawet głupi telewizor

na dwa kukania dawał dziennik

na osiem kukań to RWE

informowało nas rzetelnie

:)

 

ps. RWE Radio Wolna Europa - ale dziś już nie ma wolnej Europy a tym bardziej radia

Opublikowano (edytowane)

@Wiesław J.K.

 

To chyba o moim pradziadku on właśnie handlował, a w końcowej fazie życia  już tylko naprawiał takie właśnie zegary jak ten.

Całe mieszkanie tym było obwieszone.

 

Sam dorabiał części zatem można powiedzieć iż był metaloplastykiem także.

Umarł w wieku 86 lat przy pracy. Nigdy nie był na emeryturze. Miał system gdzieś. Przez całe życie w szarej strefie.

Lubił wolność jak wszyscy w mojej rodzinie mnie nie wyłączając.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Wiesław J.K.

 

On to jeszcze z końca dziewiętnastego wieku.

Ale go dobrze pamiętam. Chodziliśmy razem na spacery po okolicy.

Mówił tylko gwarą warszawską tak jak cała jego ferajna. Wychował się na Kercelaku i tam też większość życia pracował dopóki bazaru nie zlikwidowali.

Handlował antykami, ale przede wszystkim zegarami.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

W tym roku urodziła się moja prababcia, ale ona zmarła gdy miałem 19 lat zatem znałem ją bardzo dobrze.

On był starszy z końca lat 80tych. Dokładnie nie pamiętam.

 

U Piłsudskiego służył syn brata pradziadka, ale nie tego. On się nabawił PTSD i do końca życia był psychicznie niepełnosprawny.

Marszałek załatwił mu opiekę domową, a w 1930 roku miał pogrzeb z kompanią honorową, salwami i orkiestrą.

 

Był z nim od samego początku w Pierwszej Brygadzie, a moja rodzina z linii litewskiej jest spokrewnia z Piłsudskimi. On jest z pochodzenia Litwinem, chyba nawet z książęcego rodu tak jak i my. Ale to dawne czasy bardzo.

 

Piłsudski przed pierwszą wojną był radykalnym progresywnym socjalistą podobnie jak i mój pradziadek i jego brat i syn i to ich łączyło najbardziej.

 

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Rafael MariusZ opowiadań babci, a potem mamy, pamiętam tylko, że dziadek po przegranej bitwie, (nie pamiętam gdzie), salwował się ucieczką na koniu przed kozakami. 
Pamiętam także, że chyba podczas tej uciezki spadł z konia i nabawił się garba, jednakże udało mu się uciec. Nie wiem jaką rangę posiadał w konnicy, wiem tylko, że był ułanem, a jedna z jego córek, moja ciotka, posiadała szablę ułańską i raczej była to szabla dziadka. 
Mój dziadek pochodził ze wsi i nie mam pojęcia o jego przekonaniach politycznych. Jako, że był ze wsi był dobrze obeznany z końmi, a więc dlatego służył w konnicy ułańskiej.

@piąteprzezdziesiąteDlaczego na szczęście? Do wszystkiego można się przyzwyczaić, a zegary wahadłowe również miały swój czar i urok.
Pozdrawiam serdecznie!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Czyli w sumie też był trochę niepełnosprawny, tyle że w mniejszym stopniu.

Mój krewniak niestety całkiem. On był zwykłym szeregowcem w piechocie. Potem go awansowali chyba pośmiertnie, a może jeszcze za życia na podporucznika, ale to tak honorowo za zasługi. On był chory. Pewnie nawet do niego to nie dotarło.

 

A tak a propos. Mieszkanie nade mną zostało wykupione przez fundację zajmującą opieką nad osobami psychicznie chorymi.

Od roku już prawie mieszka tam pod opieką 24h na dobę żołnierz ukraiński chory na PTSD. On jest zupełnie odklejony od rzeczywistości. Wrzeszczy cały dniami i nocami nie daje ludziom spać. Wydaje mu się że jest na froncie i walczy z ruskimi, kiedy indziej znowu chichocze całymi godzinami. Walczy z meblami, czy innymi wiatrakami.

 

Ja to jestem dość odporny na te sprawy bo pracowałem ładnych parę lat z pacjentami psychotycznymi, ale inni sąsiedzi niekoniecznie. Sprawa była zgłaszana na policję, ale jak zwykle nic nie robią.
Jedna osoba już się wyprowadziła, bo nie mogła tego znieść.

Wojna to straszna rzecz i zatacza bardzo szerokie kręgi.

 

 

PS Teraz właśnie wrzeszczy Aaaa. Może chciał powiedzieć agoń tylko mu nie wyszło.

 

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Rafael MariusNiewątpliwie tak - wojna to nic dobrego, lecz jak świat długi i szeroki, zawsze coś na nim się dzieje. Nawet jeśli gdyby ludzi nie było na tym świecie to zwierzęta toczyłyby bój o przetrwanie pożerając jedne drugich, co czynią od wieków i także obecnie.
Pomijając wiarę w Boga, zapewne słyszałeś o Annunaki, Reptilianach, a przekazy o Sumerach są intrygujące. W skrócie mówiąc wszystko jest oparte na energii. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Pięknie napisałeś, że różnice w związkach to nie problemem, tylko siła, która uzupełnia. Świetne są te pary przeciwieństw: sacrum i profanum, poezja i proza, zatracenie i szarość. Ale najpiękniejsze jest to, że nie konkurują ze sobą - ratują się nawzajem. "Z odmiennej gliny ulepieni, wciąż się dzielimy jednym chlebem" - ten wers to sedno całości. Biblijne echo, ale zastosowane do czegoś bardzo konkretnego i ludzkiego. Różne gliny, ale ten sam stół. Ten sam chleb. Ta sama codzienność, którą przeżywa się z dwóch różnych perspektyw. I ten koniec - wspólne niebo nad różnymi światami. To jest mądrość związku dojrzałego, który przestał udawać jednomyślność, a zaczął celebrować dialog. Cudny wiersz o miłości.  :)))   
    • @Berenika97 Tyle emocji w jednym wierszu! Gratuluję.
    • @Berenika97 Księgarnia jest na ul. Bajkowej. Łatwo trafić.
    • @infelia    Chciałabym tam wejść i znaleźć swój regał. Zwłaszcza ten z "młodzieńczymi głupstwami" - pewnie byłby największy  w całej księgarni.  :) Pozdrawiam. 
    • Bardzo poruszający i pełen głębokich refleksji na temat miłości, przemijania i rozczarowania. Myślę, że doskonale oddaje uczucie zagubienia, które pojawia się, gdy świat, w który wierzyliśmy, rozpada się na naszych oczach. W przejmujący sposób opisuje moment, w którym wszystko, w co się wierzyło, "rozsypie się w pył". To chwila, która pozostawia po sobie pustkę, samotność i bezradność. Wiersz kwestionuje popularne przekonanie, że "prawdziwa miłość nie zawiedzie". Zamiast tego ukazuje miłość jako pole bitwy ("konflikt zbrojny gdzie nie ma wygranych"), na którym euforia, stagnacja i nienawiść mieszają się ze sobą, przynosząc cierpienie. Zamiast prostych odpowiedzi, stawia pytania i pozostawia czytelnika z gorzką refleksją, że w emocjonalnych konfliktach wszyscy są przegrani. Bardzo mi się podoba. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...