Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

z żalem podglądam

kalendarz któremu

dzień za dniem

umyka

 

uciekają wschody

i zachody - kolejne

dni tęczy i motyla

 

z żalem patrzę by

po chwili  móc się 

uśmiechnąć doń

w nagrodę

 

za to co było jest i

będzie za pamięć

o tym i tamtym

że to świętuje

 

z żalem nań zerkam

bo przecież i mnie

tym przemijaniem

dotyka

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tutaj są błędy, w tym jeden bardzo brzydki ortograficzny, trochę wstyd jednak, chociaż przemijamy i umysł nie staje się wcale bardziej gibki.

Dużo daje, gdy samemu próbujemy znaleźć i poprawić, zachęcam.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pzdr.

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar 

Kto nie robił błędów, niech pierwszy ocenia,

Przecież ortografia nie jest bez znaczenia.

Lecz motyw przewodni jest dobrze znany mi,

Bo i ja się uśmiecham do minionych dni.

Ja również w kalendarz spoglądam z respektem,

Marząc bym mógł zrobić choć małą korektę,

Walcząc tu ze swą głupotą, a tam z pechem.

Patrzę trochę z żalem, a trochę z uśmiechem.

Choć wierszy wiele i ten przyjmuję w darze

Kłaniając się nisko, Panie Waldemarze. 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam - wiersz  kopiowany z archiwum - spieszyłem się więc z tond

ten błąd  - poprawiłem - miło że czytasz - dziękuje - 

                                                                                             Pzdr.

Witaj - miło Andrzeju że czytasz - błędy się zdarzają - 

                                                                                           Pzdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar   Każda zwrotka prowadzi nas od zmysłów, przez emocje, aż do pytań ostatecznych. Jakby człowiek musiał najpierw poczuć wiatr i chleb, zanim odważy się zapytać o miłość i śmierć. Bardzo ładny wiersz. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Kancelista jako narrator - jednym z jego zadań było również pisanie oficjalnej kroniki (historii). A teraz - gdy jest świadkiem upadku imperium - staje się  bezradny. Do tej pory to, co pisał było pełne propagandy. Teraz gruzy są bardziej szczere niż słowa. Świat „zrozumiał” upadek bez potrzeby czytania oficjalnych komunikatów. Ogień działał w sposób bezwzględny, a splądrowanie świątyń nie wywołuje gniewu bogów, co sugeruje kryzys wiary i pustkę ukrytą pod złotymi kopułami.   „Pieczęć - ostatnia rzecz, która wierzy w Szachinszacha." - to świetna metafora. Gdy ludzie uciekają, zdradzają lub zginą - lojalny zostaje jedynie ten przedmiot.   Historia ludzkości to zamknięte koło: budowanie, wiara (ideologia) i nieuchronna samozagłada. Perski urzędnik wie, że jego imperium nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, które płonie.   Rozmowa z synem to konflikt pokoleń. Syn, widząc ruinę świata ojców, odrzuca ich wartości. Kancelista podsumowuje, że jest to mądrość powierzchowna,wynikająca z buntu, która nie rozumie, że mimo zmian, potrzeba zapisu (kultury) zawsze wraca.   Bardzo mi się podoba, to uniwersalny i mądry przekaz!     Pieczęć lojalna, Szachinszach już stracił tron, Ona wierzy wciąż.   Znów zbudują dom, Znów uwierzą w pusty mit, Znów zapłonie ten świat.
    • @Poet Ka ... poczuć stopami  chłód trawy  pójść spacerkiem  wzdłuż murawy    z wróblami  się podroczyć  jakiś kwiatek  przeskoczyć    uśmiechnąć  się do siebie  będzie jak w niebie  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zmieniłem zakończenie - myślę że nie popsułem  - dzięki za przeczytanie  -                                                                                                                                                   Pzdr.serdecznie.
    • @Benjamin Artur   Twój wiersz zaczyna się od metafizycznych pytań, by za chwilę zderzyć odbiorcę z prozą życia i "miłością chowaną do teczki". Największe wrażenie zrobił na mnie jednak motyw sznura - i to genialne przejście od banalnego obowiązku z pralni do mrocznej metafory w puencie. Powtórzenia "Który to już rok…" budują duszny klimat wypalenia i rutyny. Bardzo dobry tekst.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...