Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

C jest prędkością, po przekroczeniu której przestaje działać znana nam logika. To, że jest akurat zbieżna z prędkością światła? Ot i przypadek.

 

Niestety, a tyle chciałbym zobaczyć i odkryć. "Zajrzeć" pod horyzont zdarzeń czarnej dziury i sprawdzić, czy osobliwość to rzeczywiście np. gwiazda Plancka, która tak naprawdę "żyje" mniej niż sekunda, ale dylatacja czasu jest tak wielka, iż wydaje nam się, że czarne dziury są prawie wieczne (choć to oczywiście nieprawda, ponieważ jest jeszcze np. promieniowanie Hawkinga). Cudowny wszechświat, ale w dalszym ciągu prymitywna technologia.

 

Tak. Pokonanie niesamowitych wręcz odległości we wszechświecie zajmuje fotonowi zero sekund. Dosłownie zero. Co jeszcze bardziej fascynujące, dla obserwatora z zewnątrz tenże czas będzie inny, np. wiadomo, że światło pokonuje drogę ze Słońca na Ziemię w czasie około ośmiu minut. Foton jest cząsteczką nie posiadającą masy, co sprawia, że może podróżować z prędkością C. Tak naprawdę dla fotonu czas nie istnieje, a patrząc np. na galaktykę odległą od nas o pięć miliardów lat, oglądamy przeszłość, bowiem oglądamy ja taką, jaka była właśnie pięć miliardów lat temu.

 

Ach... i tunele czasoprzestrzenne, most Einsteina-Rosena, naukowe podejście w filmie Interstellar... Czasy na odrywanie są cudowne, pionierskie, ale zostało jeszcze tak wiele do zrobiona, że zamiast wybijać się nawzajem w wojnach lepiej byłoby poświęcić więcej wysiłku odkryciom.

Wiele planet typu ziemskiego już zostało odkrytych i to na dodatek w ekosferach swoich gwiazd.

Opublikowano

@Wędrowiec.1984

                           Też przeżyłem te wszystkie fascynacje ale zgasiło mnie Świadectwo duchowe - Lenczewskiej (współczesna s. Faustyna), której Bóg wyznaje "Ja to wszystko stworzyłem dla was". Zestawiłem te Słowa z wynikami badań naukowców pracujących przy zderzaczu hadronów nad kwarkami. Zachowanie kwarków w żaden sposób nie da się materialistycznie wyjaśnić. I ci wszyscy naukowcy, którzy byli ateistami nagle się nawrócili.

                                     Zaczynam zastanawiać się na ile świat w którym żyjemy jest realny. Jeśli materia potrafi znikać -przechodzi w energię i odwrotnie Dostępne nam cztery wymiary w sumie ograniczają nasze spostrzeganie itd...

serdecznie pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Od bardzo, bardzo dawna wyznaję podobny pogląd. Bóg dał nam caluteńki wszechświat do odkrywania. Nic, tylko odkrywać, miast zabijać się w bezsensownych wojnach. Jest tak wiele rzeczy, które chciałbym pojąć, czy zobaczyć, a w które ludzkość dopiero zaczyna się zagłębiać. Mechanika kwantowa, wymiary (trzy przestrzenne, plus czas, tak naprawdę), etc. i święty Graal nauki, czyli poszukiwana od lat kwantowa teoria grawitacji. 

 

Teoria wymiarów, to już w ogóle niesamowita sprawa, lecz nadmienić należy, że mowa o wymiarach przestrzennych. Czas jest wisienką na torcie. W ogóle, według teorii pętlowej grawitacji kwantowej, jest jednostką jak najbardziej kwantowalną, co jest niesamowite, bowiem mowa tak naprawdę o nieciągłości czasu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Henia zabukuj w juku Bazaine H.   E i zabukuj w juku bazie
    • A pana kupa napukana, pa   A i na kupy wypukania
    • @LessLove   To ja dziękuję za możliwość posłuchania (już kilkukrotnego) tak pięknego utworu!  :) 
    • noc ścieka po ścianach jak brudna woda światło co kilka metrów zacina się jakby ktoś dławił je od środka powietrze jest ciężkie pełne rdzy i twojego zapachu który drażni płuca bardziej niż pył stoisz oparta o beton zimny kamień pije ciepło z twoich pleców podchodzę tak blisko że przestrzeń między nami zaczyna parzyć ściany przesuwają się o milimetry zamykają nas w klatce z dreszczy twoje spojrzenie nie pyta o drogę rozpruwa mnie jak stalowa lina szarpnięta w ciemności aż do szpiku gdzie krew kipi gęściej niż rzeka nad nami kropla spada z sufitu rozbija się na twoim obojczyku dźwięk jest jak wystrzał widzę jak drżysz twoje palce nie dotykają mnie jeszcze ale kreślą na powietrzu mapę mojego pożądania skóra reaguje jak podpalona bez płomienia bez ratunku tunel zaczyna oddychać naszym rytmem płytko zachłannie gdzieś daleko przechodzi pociąg ziemia drży pod stopami a ja chwytam tę wibrację w twoich biodrach jesteś młotem  który miażdży we mnie powietrze aż krew zmienia się w płynną stal a każdy mój ruch rozgrzewa nas do białości – jak tarcza tnąca zbrojenia nie ma już nas jest tylko zwarcie dwóch gołych przewodów w kałuży strachu jesteś tektonicznym uskokiem w który wpadam bez krzyku a twój język w moich ustach smakuje jak nadchodząca katastrofa słodka  żelazna i ostateczna świat traci równowagę i niech ginie teraz znikają granice twoje ciepło napiera jak fala która chce skruszyć ten beton moje dłonie nie szukają zgody wbijają się w ciebie jakby chciały odzyskać żebro z którego cię ulepiono w pierwszej sekundzie świata wchodzę w ciebie jak wysokie napięcie w nienasyconą próżnię rozsadzam twoją krew od środka aż stajesz się płynnym ogniem pod moimi palcami stopem  który zastyga w ostatecznym skurczu nie ma zasad nie ma "poczekaj” jest tylko opór twoich warg i twardość ściany za twoją głową oddech miesza się z oddechem wilgotny gęsty od niewypowiedzianych słów mieszamy się w sobie jak dwie gęste podziemne rzeki których nie da się już rozdzielić ściany są już przy nas stają się naszą skórą nie ma już zimna nie ma tunelu jest tylko to napięcie które rozrywa gwinty kiedy miasto nade mną przestaje istnieć zostaje puls dziki czarny wbity w ściany tak mocno że kiedy stąd wyjdziemy ten tunel jeszcze przez tydzień będzie krwawił naszym imieniem zmiażdżyliśmy ten beton zostaliśmy tylko my - naga wściekła krew która rozsadziła tamę nocy                  
    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję w wiarę we mnie, ale lepiej mi w wierszach wolnych. :) Od czasu do czasu może coś porymuję - tylko mi te rymy jakoś gramatycznie wychodzą. :)) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...