Anna Anriella Opublikowano 24 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2005 światłocienie rankiem budzą skórodrżenie ptaki nucą śpiewogłosy szumią w uszach kwiatowonie nęcą zmysły koją tchnienie perłorosy wilżą usta pieszczą dłonie sitowłosie lekko muska gęsią skórkę piersiogóry głaszcze słońce tulą chmury me zbliżenie ziemiodotyk zawstydzenie
Nula Brzoskwinia Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 no dobra, przedstawiłaś (co prawde trochę za długi, ale nie będzie) początek, ale gdzie rozwinięcie? I błyskotliwe zakończenie? Nie wszystko co jest ostatnia zwrotka może uchodzić za puentę. Jestem na nie, aczkolwiek przypuszczam, że innym może się spodobać. Pozdrawiam, Ania
Lucyferia Piekielna Opublikowano 25 Maja 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 Moim zdaniem to impresja, uchwycenie wrażenia i w ten sposób rozumiany wiersz naprawdę podoba mi się. Zwłaszcza neologizmy - ładnie je tworzysz z wielozmysłowych wrażeń. pozdrawiam :)
Anna Anriella Opublikowano 25 Maja 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2005 Toż to miała być tylko impresja i opis wrażeń zmysłowych z obcowania z naturą. Jedyną pointą, choć wątpię, żeby w ogóle mogło nią być, jest zawstydzenie z przyjemności, której PL doznaje podczas tegoż obcowania. Dziękuję wszystkim za komentarze i wskazówki.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się