Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 dziękuję bardzo za tak wnikliwy i pozytywny komentarz, choć temat mało pozytywny, niestety Pozdrawiam serdecznie  Kredens 
    • @violetta   Perły to cierpienie małży.
    • @Gosława   to jest wiersz który wymaga uważnego czytania !   to jest bardzo dobry świadomy utwór.   odwazny w obrazowaniu, ale ani przez chwilę nie wulgarny.   ciało nie jest tu prowokacją tylko jest językiem tęsknoty .   „miękki splot swetra” i „twarde sutki” budują napiecie między ochroną a odsłonieciem, między kruchoscią a instynktem.    i to jest literacko świetnie rozegrane.   bo to świetny wiersz jest :)  
    • Na starcie jest iskra, tlen i paliwo Prysnęło, buchnęło, płomień zrodziło  Niespokojny i głośny, lecz niegroźny i mały   szybko rosnący, z czasem zuchwały.    W końcu już płomień dorodny, gorący  Z drugim się złączył w wir plazmy tańczący  Chwilę po tańcu rozległy się gwizdy  Wir strzela na boki! To kolejne iskry   Iskry jak płomień, dokładnie tak samo Chwila minęła i już same się palą  Tańczą w swych wirach i znów iskry lecą  I tamte zapłoną jak gdzieś już dolecą    Po czasie na środku wir się rozpada Jeden z tancerzy na ziemię upada  Zebrał się, wstał raz jeszcze dziś wrzaśnie  Po chwili upada nie wstanie już... Gaśnie....   Nie długo po pierwszym drugi przygasa Paliwo się kończy, kończy się trasa Wrócił rozmiarem do swego zapłonu   Z tą tylko różnicą, że to światło zgonu   Ostatni trzask słychać, robi się ciemno Ale wokół płonie ognisko nie jedno  Z jednej iskierki niegdyś maleńkiej  Dzisiaj widać ten pożar... To takie piękne   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...