Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)


Mojej lampie jabłko przysłania żarówkę.


Odsłoniło noc, przez ciemne szkło.


Zawieszam meble i trwanie nad lampą,
jak miło, gdy potrącone jabłko, toczy koła po podłodze.


Nie zasłania widoku na trawę.

Sięgam wysoko jak mogę, aby krzesło i łóżko
dokładnie stały na suficie,
w pozie zachodzącego słońca.

 

 

 

 


 

Edytowane przez Amber (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Łukasz Jasiński Dobrze to odebrałeś.

 

@Dagmara Gądek Wiesz, jest przekazem momentu, bez fanfanorady na intelektualizm. 

 

@Hiala Zauważyłeś fragment dla mnie będący doświadczeniem z zaćmienia słońca.

 

@Waldemar_Talar_Talar Miło, że czytałeś.

 

Monia, Naj dziękuję za serduszko.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

                                                                               

                              Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za czytanie.

 

 

Edytowane przez Amber (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...
Opublikowano

@Amber Ciekawy, surrealny obraz — odwrócone perspektywy i ‘zawieszone’ meble tworzą bardzo poetycką, niemal senno-malarską atmosferę. Podoba mi się motyw dwóch słońc: lampy i jabłka, które nadają scenie lekko fantastyczny charakter. 

Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena -  jego słoneczniki są bardzo przytulaste, tak jak Gwiaździsta noc i jego pokój- który aż się prosi o pluszaka.
    • @Poet Ka   może tak być jak piszesz.   w młodości dobrze poznałem jego twórczość.   rozczytywałem się też w jego biografiach.   fascynował mnie jako artysta.   ale jego obrazy.......były dla mnie zbyt "rwane", szorstkie, bez efektu przytulenia się.   wiem , że malował to co widziała jego dusza.   ale to mnie nie przekonało.   Monet malował to co widzą oczy.   i moje oczy patrzą przez jego oczy i widzę piękno które wywołuje ciarki.     Van Gogh mi nie utkwił z popularności.   z czegoś innego.   ale innego w jego obrazach.   myślę czasem o tym.   na próżno.     dziękuję Poe:)  
    • @Leszek Piotr Laskowski dziękuję     
    • @Migrena   Być może dlatego, że Vincent van Gogh kojarzy Ci się z archetypem malarza, zastępując w twojej wyobraźni signifié przypisane do signifiant „malarz”.   Nie przepadasz za jego twórczością, ale ukonstytuował się on w Twojej głowie jako synonim artysty.   Dlaczego? Ponieważ jest ikoną kultury masowej, a dodatkowo – poprzez nasycenie barw, trójwymiarowość (grube nakładanie farb) i oryginalność – jest niezwykle wizualny.   Jego warsztat malarski nie był akademicki, do tego stopnia, że ludzie ulegają złudzeniu, iż byliby w stanie sami namalować „Słoneczniki”.   Nie przepadasz za nim ze względu na (pozorne?) braki warsztatowe i właśnie tę iluzję łatwości.   Pojawia się jako pierwszy pod etykietą „malarz”, ponieważ jest głęboko zakorzeniony w popkulturze i operuje silnym obrazem.   Swój pośmiertny sukces Vincent zawdzięcza kulturze masowej – bez niej, braki warsztatowe (?) przesłoniłyby wizualność i oryginalną ekspresję tej sztuki.
    • I choć ulice wąskie straszą czasem jadem,   choć wśród zgorszenia żądzy wodospadem rozdziela się brud, szaleństwo ulicy,   wokoło nędznicy i rozpustnicy i ludzie dzicy, choć z okna ktoś krzyczy, w piwnicy ktoś ryczy, zza rogu ktoś syczy, ktoś tobie źle życzy,   znikają sceptycy i szerzy się mistycyzm i choć przecznicę od tej przecznicy dzielą kierownicy, łóżko ladacznicy, skupy alkoholu i maratończycy,   tu dzieje się wszystko, to tylko się liczy.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...