Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I.

Dzwoni słońce o przestrzeń szklaną banią złotą

bo nektarem i pierzgą dokarmiły je pszczoły.

Z kobaltowym cieniem obłok samopas wędruje

i białe zapraszają chaty do sadyb bocianich.

 

Taki szczęścia ogrom w tym widoczku rajskim -

kiedy lato gwiżdże na palcach blaskiem malowanych.

Śpiewa sobie też rzeka że jest sobowtórem -

swej urody modrej - i Żywiołem -Wodą

 

Halnego Wiatru.

 

II.

... jak z bata łoskot

chabrowy grom

rozkwitłej zapach hreczki

albo świeżego chleba

 

gdy Halny

ostatkiem dechu

 

wieje

wiruje

rwie łomocze szarpie

w jasności gromnicznej

zgrzyta metalicznie

*

Po trąbach na-powietrznych

powodziach i lokalnych

podtopieniach

zaleczona walerianą

pogoda uciszona

patrzy martwo

niebieskawym okiem

i paruje kwaśnym potem

kałużą malaryczną...

 

III.

Kasztanów uwiąd

egzemą pokryte liście

bandażuje zielenią

Siostra-Rdza.

 

Mimo że nadal

ulepek lata podgrzewają

rozpalone pelargonie i przepalają

nasturcje w tle

z makiem dygocącym

to od zachodu

 

powietrzem zaciąga się jesień

a znów od południa

pompuje świeżość

Halny Wiatr.

 

 

 

Opublikowano

@befana_di_campi To już drugi wiersz jaki tutaj czytałem, który mam ochotę zabrać w góry i tam się nim nacieszyć. Taki szlak z poezją. No cóż, może w przyszłym roku.

Wiersz dosyć trudny w czytaniu, ( jak to na szlaku). Klimat  utworu piękny jednak budzący niepokój , emocje, respekt. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi.  Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...