befana_di_campi Opublikowano 21 Czerwca 2024 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2024 Kochajmy się, imperatorze od- dzielnie w naszych M. Pachną też inaczej moje perfumy: nie dla ciebie Eternity i szminka jaskrawa jak plakatowy karmin * Miłość, imperatorze, w snach teraz przychodzi. Lgnie ciasno suknia koloru dojrzałego banana; owocem słodko pachnie, a ja drżę o niechciane dziecko * Gdzieś musieliśmy podziać oczy imperatorze, skoro dopadła nas miłość nie bardziej niż my głupia i bezbronna - pisklę wyrzucone z gniazda trzmieli * Twój oddech ode mnie – daleko z moim - kiedyś z miętą tożsamy, imperatorze miłosnej nudy: ze sobą, obok siebie, bez siebie * Pragnienia wyrzucić do kubła: gdzie obierzyny, pestki, skorupy i łuski; wystygły piec, zimny termofor. Śpiące na biało pozaścielane łóżka * A ten dziadziuś, to ty imperatorze odniesień lirycznych pewnej srebrno- fiołkowej pani, kiedy szaro- godzinne (przed)wiośnie? 4
corival Opublikowano 21 Czerwca 2024 Zgłoś Opublikowano 21 Czerwca 2024 @befana_di_campi Tylko podziwiać, jak w zawoalowany sposób ujęłaś tę sprawę, tak zwykłą, choć sfery niezwykłe. Pozdrawiam :)
hania kluseczka Opublikowano 22 Czerwca 2024 Zgłoś Opublikowano 22 Czerwca 2024 bardzo mi się podoba taki ładunek, emocjonalno-energetyczny, i można posnuć wątki, pomyśleć, poza nawiasem
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się