Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skoro Bóg wszystko widzi

czemu nie zareagował gdy

Stalin i Hitler mordowali

masowo ludzi

 

czemu ich nie ukarał czemu

czemu pozwolił by cierpieli

matki ojcowie i dzieci

czemu czemu czemu

 

patrzył na to wszystko

czemu nic nie zrobił

tylko patrzył bezradnie 

czemu ich nie powstrzymał

 

skoro Bóg jest tak wielki

czemu im nie pogroził

nie umiał ich powstrzymać

przed tak wielkim grzechem

 

ja tego nie rozumiem martwię

się jego milczeniem które

pozwoliło na to wszystko

był bezradny

 

wiem że wsadziłem kij

do mrowiska że znajdą 

się tacy którzy Boga

usprawiedliwią

 

ale dla mnie to wszystko

kupy się nie trzyma bo

wiem że Bóg to pustka

która mnie smuci

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj -  zazdroszczę tego spotkania - ja nie doświadczyłem - 

                                                                                                          Pzdr.serdecznie.

Witaj - miło że czytasz - 

                                                    Pzdr.

Opublikowano

Peela o ile wierzył, dopadło zwątpienie i jakoś mu się nie dziwię. Ciężko się patrzy na krzywdę, ból, niesprawiedliwość. W moich wierszach wielokrotnie poruszałam/poruszam podobny temat. Pozdrawiam Waldemarze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...