Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

W tym długim korytarzu. W tej przestrzeni przedpokoju… Mijają mnie jakieś cienie. Zwielokrotnione wizje tych samych imaginacji. Wciąż tych samych. Mijają mnie w potędze nacierającego masywu wyobraźni. Samotnej nocy. Tej nocy. Tej oto nocy. Podczas tej oto nocy, właśnie.

 

A więc przechodzą. Idą dalej. Znikają w półmroku. Mijają mnie z obojętnością martwych przedmiotów w tej nieskończonej amfiladzie pokoi.

 

Zaciskam

powieki.

 

Otwieram.

 

Ćwiczę zamykanie i otwieranie powiek w jakimś delirycznym tańcu. I kiedy przytulam się do zimnych ścian. I kiedy je całuję, mając na języku cierpki smak drobnego kwarcu, kurzu i pyłu, dostrzegam obok i wszędzie światło kinkietów. I pojedynczych, pełnych zakrzepłych kropli świec. Świec, których rozedrgany blask. Których blask… Poustawianych, gdziekolwiek na podłodze. Na parapetach. Krzesłach… Na spaczonych półkach uginających się od prześwietnych foliałów, kurzu i pleśni. Poustawianych nie wiadomo przez kogo. I w jakim celu. A więc przemieszczam się. Płynę powietrzem przesyconym wonią rozgrzanego wosku. Błądzę po tym sanktuarium mgławicowych tchnień, powolnych galaktycznych wirów.

 

Wiesz, dużo tu tego. Tych zagadkowych sfer. Migotliwych lśnień. Mżących iluminacji, co rozpraszają się w urojonej korekturze zdarzeń. I rozbłyskują na nowo. I wciąż...

 

Czy ja śnię? Nie, nie śnię. Podążam za to w zasłonach pełnych cichego szelestu. W tej całej fantasmagorii przemijania. W piskliwym szumie gorączki potykam się o szczeliny przerażenia. O niezliczone wyłomy, granie. O kominy hydrotermalne ze skupionymi wokół formami jakiegoś życia, co żerują w gorących bąblach energii. W milczącym rozgwarze somnambulizmu.

 

To tutaj...

To tutaj...

 

To było, gdzieś tutaj… Albo nigdzie…

 

Dotykam palcami. Muskam jak ślepiec z szeroko rozwartymi, mętnymi oczami Przechodzę, przechodząc raz jeszcze przez to epicentrum majaków. Pertraktujących ze sobą widziadeł w milczących szczegółach symboli i gestów. Idę wolniej. Albowiem idę wolniej, chwytając się mocno jakichś poręczy. Czy rozciągniętego wzdłuż burty relingu. Chwytając się mocniej aż do zbielenia kostek, odrętwienia i bólu… Ale zaraz przejdzie. Tak. Zaraz przejdzie. To chwilowe. Taki chwilowy atak cierpienia, jakby po ukąszeniu pszczoły. Zaraz przejdzie. O! Już przechodzi… Ale idę przez to wolniej. Jeszcze wolniej. Tak bardzo powoli. Niczym zdziwaczały książę w szatach z jedwabiu, co odkrywa na nowo swoje dawne dzieje po setkach lat czekania w lombardzie. Idę korytarzami domu, którego nie ma. Za to pełnymi abstrakcji i niezrozumiałego konstruktu. Idę do ciebie.. Tam. Gdzie, być może, jesteś. Podążam w nieokreśloności pragnienia. Tęsknocie. I niemającej precedensu jakiejś bezsile. Idę, póki jeszcze można. Wiecznie…

 

(Włodzimierz Zastawniak, 2024-06-04)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Arsis (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota   a może uwierz poecie on tworzy w świecie iluzji wierszem trzy po trzy też plecie zmyśli historię wydłuży   ma w łebku tysiąc pomysłów na papier musi je przelać wyrzucić niczym garść liści czasem go trafia cholera   inaczej bywa na co dzień w domu kartofle obiera posprząta zmyje podłogę kwiatek przyniesie ci nieraz    bywa spotkania ma jakieś warsztaty czasem biesiady poetek unika on raczej nie wchodzi z nimi w układy   jest wierny swojej jedynej choć wierszem coś tam kreuje fantazję zawsze ma przy niej ona natchnienie buduje    :))  
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Sporo prawdy, do całej nie mamy licencji. Skorygowałbym może: z nazistowski na rasistowski syjonizm. Ale, skoro tak, to zakończenie Twojego wiersza też jest nieco szowinistyczne :-) Nacjonalizm potrafi być dobry, jeśli jest patriotyzmem, a czy słowiański ryt jest szczególnie szlachetny? Na pewno bardziej nasz. Za miesiąc na emuze.me pojawi się moja piosenka, na temat, o którym piszesz "DWIE GWIAZDY", w tekście: "ta jedna kowbojska, ta druga załgana", o imperializmie USA-Izrael.  Pozdrawiam :-)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No, niestety YT nie zlicza wyświetleń na tym portalu. Niektóre moje tutaj mają po kilkaset odsłon, a na YT zaledwie kilkadziesiąt. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każda odsłona postu jest jednoznaczna z wyświetleniem filmu, ale ta różnica jest zbyt przytłaczająca. Paza tym, sprawdzałem w ten sposób, że sam odtwarzam film tutaj, a potem sprawdzałem na YT ilość wyświetleń, która się nie zmieniała. Tak że, tego... zapraszam na YT jak najczęściej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Ładnie, lirycznie o trudności opisania stanów emocjonalnych powiązanych z zauroczeniem drugą osobą. W moim odczuciu, to bardzo dobry tekst. Pozdrawiam. 
    • @Sylwester_Lasota, Sylwestrze, to wstawiaj nie tylko na YT - tutaj też. A jeśli ktoś obejrzy tutaj na orgu, to chyba też się liczy, a może nie, nie wiem.  Piosenka ma morał, taki życiowy, każdemu się przyda.      Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...