Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

kraj nad Wisłą 

cudowny kraj 

rodzą się tutaj 

nie chińczycy europejczycy 

a Polacy 

i nie jest to ich wybór 

życie za nich wybrało 

 

mogą być z tego dumni 

dali Europie to 

co ją zbliżyło do cywilizacji 

Konstytucję 

umocniła korzenie 

nowoczesnego świata 

i zburzyli mury między państwami 

 

to nasze wspaniale dary 

 

bądźmy POLAKAMI 

patriotyzm to nie negacja innego 

to szacunek do swojego

 

3 Maja 2024 andrew

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
  • andrew zmienił(a) tytuł na Polska i Konstytucja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Tyrs Szczerze mówiąc - nie pamiętam co mówił W. Allen. Tylko pozazdrościć wyznawcom nieśmiertelności. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Stefaniak Brzmi jak humorystyczny sarkazm. Dobre!
    • @Wiechu J. K. Dzięki Wiechu J.K. :). Pamietasz, jak W. Allen mówił o Tintoretcie, gdy chciał zaimponować kobiecie - urodził się w w 1518 tylko po to, żeby umrzeć w 1594 :):):). Coś w tym jest. W każdym z nas.  @MIROSŁAW C. @Benjamin Artur Dziękuję :)
    • @Chiron   Tak, na pewno byli. Kanadyjczyczy i Brytyjczycy brali udział w nieudanym desancie na wybrzeżu Francji w 1942 r. - było to wyraźnie za wcześnie. Pozdrawiam. 
    • Nadzieja trwożną przyjaciółką była- Z dala od krat mej nory siadając, Na koleje mego losu patrzyła Spokojnie, jakby serca nie mając.   Okrutna była przez swoje obawy. Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją W dzień jeden ponury i nieciekawy, Ona zaraz twarz odwróciła swą!   Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała, Wśród zmagań o pokoju szeptając; Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam, Gdy się wsłuchałam, szybko przestając.   Zakłamana była i nieugięta. Gdy pękła ostatnia z mych radości Nawet sam smutek był się opamiętał Widząc żałosne pozostałości;   Nadzieja - która szepcząc by mi dała  Balsam, co mógłby ból mój ukrócić - Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała; Odeszła - by już nigdy nie wrócić!   I Emily: Hope was but a timid friend- She sat without my grated den Watching how my fate would tend Even as selfish-hearted men.   She was cruel in her fear. Through the bars, one dreary day, I looked out to see her there And she turned her face away!   Like a false guard false watch keeping Still in strife she whispered peace; She would sing while I was weeping, If I listened, she would cease.   False she was, and unrelenting. When my last joys strewed the ground Even sorrow saw repenting Those sad relics scattered round;   Hope - whose whisper would have given Balm to all that frenzied pain - Stretched her wings and soared to heaven; Went- and ne'er returned again!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...