Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Dziękuję 

 

Łukasz Jasiński 

 

@befana_di_campi

 

Oczywiście, że tak, za trzy dni będzie kolejna rocznica Konstytucji Trzeciego Maja - pierwszej w Europie ustawy zasadniczej i drugiej na świecie - po Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, gdyby nie rozbiory - Polska flaga miałaby trzeci kolor - fiolet (to wojskowo-rewolucyjny kolor), większość krajów słowiańskich posiada we własnych flagach - fiolet, już od samych Piastów mamy biało-czerwone barwy i bielika, natomiast: Rzeczpospolita Obojga Narodów miała trzy barwy - czerwony, biały i czerwony, po środku: herb - Orła Białego, Świętego Michała Archanioła i Pogoń, współczesne barwy po raz pierwszy zostały prawnie unormowane za Księstwa Warszawskiego.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@MIROSŁAW C.

 

Mieliśmy trzy dyktatury wojskowe: Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski i Wojciech Jaruzelski, a co pan proponuje? Mieliśmy już monarchię... Może Polskę Rzeczpospolitą Narodową opartą na mojej Ustawie Zasadniczej - Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Narodowej?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@MIROSŁAW C.

 

Nie ma żadnej wojny plemiennej, to: ktoś z zewnątrz celowo prowokuje bezsensowne konflikty, istnieje taka metoda: dziel i rządź! Oczywiście, merytoryczna krytyka jak najbardziej jest potrzebna, podobnie jak twórcza polemika, powiem coś panu: leżę sobie na materacu - nogi mam na południe, głowę - północ, wschód - lewa ręka i zachód - prawa, pański profil to nic innego jak ucieczka na zachód Europy, więc? Jak widać: niektórzy ministrowie już uciekają do europarlamentu...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Nie, pani Wiolu, główną podstawą naszego bezpieczeństwa jest członkostwo w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego - NATO, a dopiero na drugim miejscu: sojusz wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej, wrzuciłem tutaj zdjęcie szachownicy: tak mniej więcej będzie ona wyglądała na nowych polskich samolotach - myśliwcach: F-35 Husarz (mamy jeszcze: F-16 Jastrząb) - chodzi o maskowanie, teraz zrobię dygresję (pewnie pani pamięta dyskusję pod moim wierszem: "Duch") i teraz mogę powiedzieć: nie mówiłem, iż tak będzie? Gdzie obiecana podwyżka renty socjalnej (w moim przypadku: dożywotniego odszkodowania za utratę słuchu z winy państwowego szpitala) do pensji minimalnej? Gdzie obiecana obniżka za odpady - śmiecie? Do października zeszłego roku wszystko u mnie dobrze funkcjonowało - nie korzystałem z żadnej pomocy finansowej, niestety: wbrew własnej woli - zostałem do tego zmuszony: w maju złożę kolejny wniosek o dodatek mieszkaniowy - w lipcu: o bon energetyczny, ma być jeszcze obiecana waloryzacja zasiłku pielęgnacyjnego (głodowa łaska podatników: najpierw otrzymywała mama - od osiemnastego roku życia otrzymuję bezpośrednio) i ma być jeszcze Bezwarunkowy Dochód Podstawowy - dla każdego, oczywiście: do pracy nie pójdę i dobrze pani wie dlaczego (dla przypomnienia: jestem byłym pracownikiem Zakładu Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Narodowego Klubu Libertyńskiego), zresztą: który pracodawca zatrudni człowieka o takiej przeszłości (nielegalna bezdomność), doświadczenia zawodowe, nabyta niepełnosprawność o stopniu umiarkowanym i IQ od 135 do 158 (badania zrobiłem z różnych źródeł, jedno źródło - to żadne źródło), więc? Mam jeszcze dodać, iż moim przodkiem jest niejaki Jakub Krzysztof Ignacy Jasiński herbu Rawicz, mason, poeta i jakobin, jego grób jest na warszawskiej Pradze, moi przodkowie przed Drugą Wojną Światową mieli dworek w Jasionce - niedaleko Rzeszowa, teraz jest tam lotnisko i przerzut broni na Ukrainę, po kądzieli: moi przodkowie przed Drugą Wojną Światową ukrywali żydów w ziemiance-spiżarni, wieś: Piotrkowice, gmina: Żabia Wola, województwo: mazowieckie, poza tym: to ja stawiam warunki pracodawcom - nie na odwrót, pracodawca w moim przypadku będzie musiał obowiązkowo przestrzegać: Konstytucję Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, Kodeks Karny, Kodeks Pracy, Kodeks Cywilny i Kartę Praw Osób Niepełnosprawnych, teraz zrobię sobie śniadanie i będę czytał na Google - wiadomości:

 

- stadiony,

- wojsko,

- bryła,

- gddkia,

- siskom,

- architektura,

- koleje,

- zabytki,

 

- defence24,

 

- inwestycje warszawa,

- drogi warszawa,

- architektura warszawa,

- koleje warszawa,

- zabytki warszawa 

 

i miłego dnia życzę pani, pani Wiolu...

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@andreas

 

Też nie mam, a jednak: też nie mam wyboru, jeśli nie będę walczył (w moim wypadku: stosował samoobrony - odpierał ataki z różnych stron) - sam zostanę zniszczony i zadeptany - wypluty na śmietnik i będę musiał być posłusznym, uległym i pokornym niewolnikiem każdego systemu, zresztą: dużo niebezpieczniejszy jest wolny rynek - wyścig szczurów, dziękuję za komentarz: teraz idę robić obiad - wątróbki...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

Nigdy nie byliśmy w stu procentach zależni od ZSRR (dla przeciwwagi wobec Paktu Północnoatlantyckiego istniał wtedy wojskowy związek - Układ Warszawski): władze na Kremlu dmuchali na zimne - ryzykując, jak mówił Karol Marks: w Europie są tylko dwa szlachetne narody - Polacy i Węgrzy, jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w Polsce było sto pięćdziesiąt głowic jądrowych, a Urząd Ochrony Państwa dał, brzydko mówiąc: dupy - powinien te głowice zatrzymać, tak to: Rosja ze sobą je zabrała, podobnie jest teraz: nie jesteśmy w stu procentach zależni od NATO, natomiast: Wojsko Polskie na arenie międzynarodowej jest zaliczane do wagi ciężkiej - używając terminologii bokserskiej, oczywiście: jestem za umieszczeniem amerykańskich głowic jądrowych w Polsce (będzie bardzo trudno: Niemcy i Francja - protestują), również: smacznego...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@violetta

 

I jeszcze jedno, pani Wiolu, skąd nagle taka miłość wobec prezydenta Andrzeja Dudy? A jeszcze nie tak dawno... Coś pani powiem: prezydent Andrzej Duda mianował dwóch generałów na bardzo odpowiedzialne stanowiska w strukturze dowodzenia wojskiem z naruszeniem prawa, a jednocześnie: od pół roku na tych stanowiskach był wakat i to właśnie było obowiązkiem Ministra Obrony Narodowej złożyć wnioski do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie tych stanowisk - wakatów, oczywiście: jestem po stronie prezydenta Andrzeja Dudy - najważniejsze jest bezpieczeństwo.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Jest taki wiersz Alicjo, Danuty Wawiłow "Kałużyści" I chociaż to dla dzieci, podejrzewam, że możesz znać. Tak myślę, bo po Twoim wierszu nie da się nawet inaczej myśleć ;) Też kiedyś kałużystą byłem i to zatwardziałym, bo do dziś pamiętam jaki łomot ścierą dostałem za zrobienie "orła" w błocie, dla koleżanki z przedszkola. Kałuża niestety już trochę wyschła, ale JAKIE niebo w jej oczach byłooo też pamiętam do dziś ;) Pozdrawiam. Już od rana na podwórzu wśród patyków i wśród liści przycupnęli nad kałużą pracowici kałużyści. Wygrzebują brud z kałuży, niech kałuża będzie czysta ! Pełne ręce ma roboty każdy dobry kałużysta ! Rękawiczką i chusteczką dwóch błocistów chodnik czyści. Obrzucają się szyszkami bardzo dzielni szyszkowiści. Dwie kocistki pod ławeczką cukierkami karmią kota... Świątek, piątek czy niedziela na podwórku wre robota !
    • @Alicja_Wysocka tak  :)   Moje opowiadania mają to do siebie, że szybko się kończą. Myślę, że to głównie przez nieufność do zakończeń z puentą i duszę miniaturzysty :^⁠)   Dziękuję za czytanie!  
    • @MIROSŁAW C. Witam na starociach i dziękuję za odwiedziny :)
    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, to była ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki — gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...