Uderzam ci do głowy
grzesznym kaprysem,
zamkniętym w ciężkim krysztale.
Sącz mnie powoli,
aż krew zacznie szumieć złotem.
Perlę się jak kawior -
ziarnem, które przeklęło światło.
Porzuć tę nudną delikatność.
Zmiażdż mnie leniwie,
niech zostanie po mnie słona otchłań.
Rozpuszczam się niczym gęsty, nocny balsam -
cień plantacji,
który więzi twój oddech.
Liczy się tylko taka chwila,
w której mój mrok stapia się z twoim znużeniem.
Pulsuję ciężkim szkarłatem -
purpurą gorączki.
Kiedy mnie smakujesz,
staję się żarem, który trawi,
lecz nie zostawia blizn.
Chłoń mnie. Sącz mnie.
Wdychaj to duszne opium przed upadkiem.
Będę twoim spleenem.
I tym, co go ukoi.
@Sylwester_Lasota
pomysł znakomity
jak spojrzałem na długość to zabierałem się do tego jak pies do jeża
przebrnąłem i doceniam
jak zwykle z 10 się nie zgadzam
zazdrość jest dla mnie cechą pozytywną budującą mobilizującą (ja komuś czegoś zazdroszczę i pragnę też to mieć, to się biorę do roboty działam pracuję i mam)
natomiast negatywną cechą jest zawiść która popycha ludzi do niecnych czynów (przykład wybryki obecnej nazwijmy to władzy - gdyby to coś miało miało więcej oleju w głowie tak by postępowało że osiągnęłoby swoje i kupiło naród - a tak każdego dnia traci)
Pozdrawiam