Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Trucidatio*

 

Wiesz, mamo, miałem okropny sen,

widziałem stada ludzkich hien - ludożerców,

wiesz, mamo, mordy - to kwestia cen,

 

wiesz, nie wolno, dziś: o tym, tym i tym -

mówić: gen i scen i gen, dziś: to bluźnierców czas,

wiesz, nie wolno, dziś: płynie krwisty dym

 

i po wsze wieki płyń, płyń i płyń,

widziałem stada ludzkich hien - ludożerców

i po wsze wieki płyń za Wołyń...

 

*więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor:

 

 Łukasz Jasiński (marzec 2024)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

nie wolno dziś o tym i o tym

Tak to prawda niestety. Protesty rolników np. Nie wolno. Tak generalnie to niebezpieczne być indywidualistą, bo żyjemy w społeczeństwie, które sankcjonuje, to też prawo życia.

Pzdr

 

Opublikowano (edytowane)

@agfka

 

A jaka jest parafraza? Wręcz przeciwnie: wolno mówić - społeczeństwo nic nie ma do powiedzenia, ono nie decyduje o życiu innych ludzi - to ustawa zasadnicza - Konstytucja Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej decyduje o życiu mądrych ludzi - wolności, dodam: nie jestem indywidualistą, tylko - personalistą, a to już kompletnie co innego, jednocześnie: nie należy mylić Podmiotu Lirycznego z Autorem, natomiast: teksty winne mieć charakter uniwersalny - nieść jakieś przesłanie, sens, wartości i pamięć, aby pisać dobre teksty - trzeba posiadać ogromną wiedzę i doświadczenie - erudycję i elokwencję, inspiracja jest dla intelektualnych niewolników, zresztą: jestem sobą - jestem bezpośredni i mówię co myślę, gdybym przystosował się do woli większości - społecznej sankcji - musiałbym obniżyć poziom kulturalny, higieniczny i filozoficzny, dosadnie: z motyla, który fruwa do nektarów - musiałbym być stadną muchą i lecieć do każdej kupy, kończąc: serdecznie dziękuję za komentarz.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@agfka

 

Oto przykłady logiki opartej na filozofii Arystotelesa, myślenie przyczyną i skutkiem i filozofia personalizmu: prezydent Andrzej Duda oddał hołd Żołnierzom Wyklętym, podobnie jak minister Obrony Narodowej - Władysław Kosiniak-Kamysz i dodam jeszcze ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Bartłomiej Sienkiewicz uratował odbudowę Pałacu Saskiego - uratował Ołtarz Ojczyzny - Grób Nieznanego Żołnierza, właśnie: jak mówił - po jednej stronie jest hotel, po drugiej - biurowiec, no, panowie, tak nie może być - trzeba wreszcie zrobić porządek! Jasne, druga strona myśli inaczej, a właściwie: w ogóle nie myśli - istnieje coś takiego jak psychologia tłumu, którym bardzo łatwo jest manipulować.

 

- On jest z PiS!

- A on jest PO!!!

 

To nic innego jak sankcjonowanie, generalizowanie i wrzucanie kogoś do jakiegoś worka plemiennego - bardzo niski poziom w strukturze społecznej.

 

- A wy jesteście z POPISU!!!

 

Proste i logiczne?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

jednym słowem o wolność tegoż trzeba, jak to drzewiej w komunie bywało, zawalczyć.

Jak nie wprost, to na murach domów i ścianach "świątyń" rządzącej dziś anarchii.

Przyznam, że czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było. Nawet w komunie z prawa

nikt aż tak nie zakpił i takiego cyrku nie robił. A w demokratycznym europejskim państwie

stosowanie tak barbarzyńskich metod przejmowania instytucji, jest właściwie tym samym,

co zbiorowy gwałt w biały dzień na stadionie, gdzie wszyscy tylko patrzą i milczą.

     Poza tym, wiersz brzmi trochę, jak przepowiednia Nostradamusa i wielu podobnych mu

chiromantów/tek, których pewny koniec świata jakoś przeżyliśmy. Na razie, bo wszystko

przecież przed nami.

A może stąd wzięła się ta zorganizowana plaga nienawiści i obrzydzenia do jedzenia mięsa?

Dziwne, bo mnie też śnią się takie rzeczy, niestety ze szczegółami.

Ciekawe, czy w takiej sytuacji zamorzony i głodny 'zielony' cofnął by się na widok smakowicie

przypieczonej giczy któregoś z wypasionych posłów lub poślinek :)

Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

@jan_komułzykant

 

Panie Janie, to ja mam wolność, która jest atakowana i bronię jej - stosując samoobronę pisemną i werbalną - zgodnie z Konstytucją Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, a ci, którzy tego nie rozumieją - mają po prostu wyprane mózgi i nie czytają, zresztą: nie rozumieją - co czytają, próbują narzucić mi poprawność polityczną, aby potem wmówić mi własną wersję czegoś - co nie ma podstawy naukowej, historiograficznej i filozoficznej - w dalszej kolejności narzucą mi tak zwaną psychologię wstydu, otóż to: widzi pan podobieństwo do poczucia winy - manipulowanie sumieniem ze strony czarnej mafii - kościoła? W moim rozumieniu wolność to odpowiedzialność, świadomość i samowystarczalność - porządek, dzięki temu to ja decyduję o moim wolnym czasie, a nie kto inny, mam lokal socjalny, dożywotni dochód i nie muszę pracować - wszystko sam wywalczyłem, owszem, jeśli ktoś będzie chciał ze mną zamieszkać - to na moich warunkach, nie będę utrzymywał pasożytów - niewolników, inaczej sam będę miał problemy - cudze problemy zostaną na mnie przerzucone, podobnie jest z dziewczynami: chcą wskoczyć na cudze i gotowe i rządzić facetami - jego mieszkaniem i kasą, najlepiej: wypędzić go do pracy, zadłużyć mieszkanie i uciec, kiedy natomiast facet ją złapie, to: nie zrobiłam tego świadomie... Jęczenie: prześladowanie i męczeństwo, ręce opadają... Oczywiście: trzeba używać merytorycznych argumentów opartych na formalnoprawnych dowodach, a one natomiast: nie rozumiem tego i nie wiem o co chodzi i w ten sposób dolewają benzyny do ognia - facet wpada w szał! Pozostaje jedna decyzja: drzwi i won! Potem: Żubrówka i muzyka - wojskowe piosenki i same przyjemności - odpoczynek.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Panie Janie, dystansu pan nie musi mnie uczyć, to raczej pan powinien mieć dystans sam do siebie i szacunek dla Czytelników i Rozmówców i dobrze pan wie, iż nigdy nie wolno blokować emocji, a niektórzy to robią: pompują wewnętrzny balon innych osób i w końcu te osoby wybuchają i nigdy nie wolno robić z innych wewnętrzny worek na śmiecie - wyładowywać własne problemy na kogoś innego - od tego jest psycholog, psychoterapeuta i psychiatra, nawet: mamusia, tatuś i ksiądz, ojej, pan w czarnej sukience, nie wiem, panie Janie, czy pan ma jakieś problemy zdrowotne - powinien pan zacząć pisać poprawnie po polsku i pod względem poligraficznym - po co pan pogrubia tekst? Po co? Zaraz pan pewnie będzie obrażony, za zwrócenie uwagi, otóż to: jak mawiał Ignacy Krasicki - "Prawdziwa cnota nie boi się krytyki!" Po dobroci dodam, niech pan zacznie oszczędzać pieniądze, bo: po wyborach samorządowych i do parlamentu europejskiego - zostaną zniesione limity na prąd, a podwyżki będą o około sześćdziesiąt złotych - tak wy zdecydowaliście podczas głosowania w październiku zeszłego roku, kończąc: de facto jest to przejmowanie majątku Polaków tylnymi drzwiami, pisałem już o tym dawno temu i dla przypomnienia opublikuję jeszcze raz, zresztą: co moje słowa mogą znaczyć? Człowiek po ogromnych przejściach życiowych, prześladowany politycznie i całkowicie wolny - niezależny, róbcie co chcecie - mi już od dawna: wisi mi - kto wisi na latarni i kto o nią się opiera, jeszcze raz: dziękuję za rozmowę i miłej lektury.

 

Łukasz Jasiński

 

Cum Tabula Rasa - Adventure

 

          I napiszę teraz dramat szpiegowski o charakterze moralizatorskiej noweli, tym samym: pokażę światu mój prozatorski talent - ogromne możliwości twórcze.

          Glock, Beretta i Walter odczytali wyrok śmierci rabinowi ultraortodoksyjnej sekty żydowskiej - Izraelowi Zelmanowi.

 

- To kim wy?

- Tajnym Ruchem Oporu!

- Jakim?

 

          Mamy bogatą, ciekawą i długą - historię: korzeniami sięga ona do całkowicie legalnego spisku konserwatystów i reformatorów - Konfederacji i polskiej rewolucji narodowej - Insurekcji, potem: stworzyliśmy dwanaście głęboko zakonspirowanych - Lóż, jesteśmy również spadkobiercami powstańczych Szabel, Kos i Sztyletów, także: Polskiego Państwa Podziemnego, kończąc: Solidarność, Niepodległość i Racjonalność - to: MY!

 

- Nie zabijecie mnie...

- Nie, nie zabijemy, tylko: bardzo ładnie poprosimy o napisanie pożegnalnego listu...

- Nie dacie rady CIA, Mossadowi i FBI - jesteście bez jakichkolwiek szans!

 

          Beretta obdarzyła szefa koszer nostry ironicznym uśmiechem, wyciągnęła: Vistę - przeładowała...

 

- Wiesz, rabinie, popełniłeś ogromną zbrodnię: wymusiłeś ustawowy szwindel na republikańskim prezydencie tego kraju - Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej!

- Zwrot mienia bezspadkowego jest koniecznością dziejową: sprawiedliwym wyrokiem mojego pana - Jahwe!

- Wiesz, rabinie, jesteś kompletnie pierdolnięty na tej głowie bez rozumu!

 

          Ciało rabina padło na dobrze sfałszowany list, jasne: Tajny Ruch Oporu - zastosował znaną metodę: upozorował - samobójstwo i pozostawił ten jeden jedyny trop: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, natomiast: CIA, Mossadowi i FBI - dał wybór pomiędzy dżumą, tyfusem i cholerą.

 

Łukasz Jasiński (2019)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński

Coś czułem, że tak się skończy ta miło rozpoczęta dyskusja. I nawet nie pomyślałem, że

uwaga o dystansie może przybrać aż tak moralizatorski wybuch. O psychiatrach, księżach

mamusiach, tatusiach i moim poligraficzno-niepoprawnym pisaniu.

Wzmianka o moim zdrowiu psychicznym, to już, niestety, wycieczka zbyt daleko idąca.

Ale nic to - mam przecież dystans, do siebie ;)

Muszę jednak zaznaczyć, że wzmianka o nim (tak, o dystansie mówię) wspomniana była

jedynie dlatego, że miałem tylko siebie na myśli, co było bezpośrednim nawiązaniem

do brzydkiej (moim zdaniem) oceny "tutejszych mieszkańców", czyli "innych użytkowników".

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dlatego

          proszę

                 czytać

                         ze zrozumieniem.

O kulturze, jak widzę też chyba nie porozmawiamy, bo robienie gównoburzy,

do tego z tak błahego powodu, nie należy do moich upodobań.

Dużo zdrowia i miłego wieczoru, mimo wszystko, życzę.

Opublikowano (edytowane)

@jan_komułzykant

 

Proszę pana, nie moralizuję, tylko: panu już podziękowałem za rozmowę, nie ma pan jakiejkolwiek empatii: czy nie rozumie pan, że czuję niesmak - po prostu pan jest agresywny i narzuca się - niech pan najpierw zacznie szanować mnie jako Czytelnika - pisać poprawnie po polsku pod względem ortograficznym, gramatycznym i poligraficznym, nomen omen: pogrubienia lub wersaliki oznaczają - agresję, po prostu: obniża mi pan poziom - rąbiąc aluzje pogrubieniem do czarnej mafii - kościoła, de facto: panów w czarnych sukienkach, natomiast: nickiem robi pan aluzje do pijaństwa - alkoholu, proszę mnie zostawić w spokoju i znaleźć sobie inną ofiarę, jeszcze raz dziękuję za rozmowę i komentarze.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński

Człowieku, ja mam cię zostawić w spokoju? To ty żeś się mnie uczepił jak rzep, a teraz

bezczelnie wypisujesz mi jakieś wzięte z sufitu pierdoły. A najbardziej ubawiły mnie te o

błędach ortograficznych. Zapewne dlatego, że kiedyś zwróciłem ci uwagę na twoje

ortograficzne i stylistyczne byki. To jakaś zemsta jest, po latach???

Tak, mam dobrą pamięć. :))

Przykład?

Pisałem ci wielokrotnie, że nie pisze się rok np. "dwutysięczny dwunasty", tylko

dwa tysiące dwunasty. Bo rok dwutysięczny w XXI wieku był i pozostał tylko jeden,

rozumiesz? JEDEN!

Moich błędów ortograficznych raczej nie znajdziesz, ale życzę powodzenia.

W każdym razie cieszy mnie, że w końcu piszesz w Word'dzie,

dlatego może nareszcie bez byków ;)

PS

Aha, wiesz, gdzie mam twoje pogrubienia i wersalki? To się cieszę.

I nie zaczepiaj mnie więcej, bo ci EGO p******nie na części. Żegnam.

Opublikowano (edytowane)

@Dared

 

Bo nie jestem, a panu brakuje rozumu w pustym łbie, opublikuję to - co mam do opublikowania i dam sobie spokój, bo: moje życie - to moja prywatna sprawa, właśnie: niech pan zajmie się własnym życiem, kto panu dał prawo mnie oceniać - nikt! Mówiłem już: nie należy mylić Podmiotu Lirycznego z Autorem! Natomiast: nie będę się upokarzał według waszej woli! Wolę umrzeć - aniżeli - gnić w kłamstwie jak wy!

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński Ale przecież nie o to, nie o to, niczego chyba nie mylę, nie oceniam Ciebie jak pamiętasz może zawsze doceniałem to co piszesz, nie Ciebie, tylko w Twoich ostatnich wierszach jest zbyt wiele samozachwytu, wybacz z całym szacunkiem takie moje subiektywne zdanie

Opublikowano

@Łukasz Jasiński Postaram się o dobry sen, dziękuję za to życzenie, stary jestem ale pamięć mam jakąś tam, poszukaj coś w necie o Władku Szelągu z Częstochowy, panie Łukaszu, też wpadł w samouwielbienie, znałem Go, miał talent, teraz mi Go żal

Opublikowano (edytowane)

@Dared

 

Niech pan mi przestanie wmawiać o samouwielbieniu, bo: pańska ocena jest całkowicie błędna - oderwana od rzeczywistości, a jutro będę miał wypłatę: robię opłaty i zakupy, resztę: wydam na wódkę, zaraz pan powie, iż jestem alkoholikiem? Dobranoc, dziadku!

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...