Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                     - dla Belli i dla A. 

 

   - Wiem Milu, o co chcesz zapytać - powiedział Jezus, gdy Jego padawan podszedł Doń razem z Bellą. - I co chcesz powiedzieć. Trudno, żebym Ja, będąc twoim mistrzem, a zarazem Mistrzem Nad Mistrzami, nie wiedział tego.

   - Nie, Soa - wtrącił myśl pomiędzy słowa, kontynuując wypowiedź. - W moim wypadku - moja droga padawanko - to obiektywizm, że jestem Mistrzem Mistrzów. To prawda, a ona jest zawsze obiektywną, bez względu na czyjąkolwiek opinię. Chociażbyś oponowała jej nawet eon lat, w kolejnym roku będzie ona wciąż taką samą - niezmienioną i równie prawdziwą.

   - Tak, to doskonały przykład - uśmiechnął się, widząc myśl padawana. - Ten o grawitacji. Podobnej do powietrza o tyle, że trudno zobaczyć ją samą, ale skutki jej istnienia, a więc działania - jako że w tym przypadku są one jednym i tym samym - o wiele łatwiej. Wystarczy po prostu rozejrzeć się wokoło. Kto twierdzi, że ona nie istnieje, ponieważ nie widzi jej samej, niech skoczy z najwyższej gałęzi tego drzewa - obrócił się i wskazał imponujący wzrostem cedr, rosnący w bliskiej odległości. -  Sam go tu zasadziłem - przerwał Sobie, uśmiechając się do padawanki, wielbicielki roślin - trochę ponad jakieś sto dwadzieścia lat temu. Wiedząc, iż w przyszłości, która właśnie się dzieje, stając teraźniejszoscią, spotkamy się dokładnie w tym miejscu. 

   - To byłby jakże krótkotrwały test - uśmiechnąl się lekko Mil - i krótko trwająca świadomość, że jednak grawitacja istnieje. 

   - Takim byłby - MiloMistrz przytaknął oczywistość twierdzenia.

   - Wracając do azadanego pytania - Jezus zwrócił się do Mila i jednocześnie do stojącej przy nim Belli - osobista wielkość jest - jak słusznie pomyślałeś - czymś, co powstaje krok po kroku. Z decyzji na decyzję poczynając od tej, aby stać się wielkim. Zazwyczaj to długi proces, wykraczający - tak, to kolejna słuszna myśl, uśmiechnął się znowu - poza jedno, a najczęściej poza nawet kilka wcieleń. Tak w każdym razie dzieje się najczęściej. Tak, jak mi wiadomo, staje się w twoim wypadku. Jak też twoim, Bellu i twoim, Soo. Tak również było ze Mną. Bowiem "ludzie wielcy nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają" * , jak napisał jeden z dążących do Oświecenia kreatorów literatury. Och, Ja, jak Ja kocham to słowo - roześmiał się. - Chociaż to zdanie jest tylko częściowo przwdziwe. Bowiem, jeśli zaczątek wielkości to wielkość jeszcze nie rozwinięta, a będąca w stanie jakby ziarna lub kiełka - to jednak już jest to wielkość. Zatem, jeśli ktokolwiek przyjdzie na świat, ten lub inny, z pragnieniem osiągnięcia wielkości, ten urodził się wielkim -zakończył myślowątek. 

   - Wielkość to codzienne podtrzymywanie decyzji, aby mieć wszystko na uwadze, albo być osobą - jak napisał inny, wyższej wibracji pisarz - która "nie ma niczego gdzieś". **  Lub, aby kwestię tę ująć jeszcze innymi słowami - być kimś, kto cały świat ma w oku. ***  Wstawać i wypełniać dzień - ale tylko świadomie - wybranymi treściami. Zgodnie z zasadą "Carpe diem". Pracować głową przy czynnościach na pozór tylko fizycznych. Patrzeć i widzieć. Słuchać i słyszeć. Oglądać filmy z uwagą. Czytać. Pisać.  I myśleć. Nade wszystko myśleć, w tym przewidująco. I uważać na własne myśli **** , którą to regułę bardzo słusznie uczyniłeś swoją nadrzędną. 

   - Wielkość ma jeszcze jedno do siebie - MiloMistrz i SooMistrz w jednej osobie uśmiechnął się po raz kolejny. - Należy nie obawiać się jej osiągnięcia. A gdy już ją się osiągnie, nie wstydzić się jej i fałszywie nie udawać kogoś małego.

   - Także dlatego - podjął po krótkiej chwili celowej w oczywisty sposób przerwy - że twoją wielkość widzą i wyczuwają inni.

   - Bardzo się cieszę - Jezus znów uśmiechnął się, tym razem wyłącznie do Mila - że, jak to podkreśliłem pewien czas temu - prawda, iż przy pomocy innych słów - jako mój padawan podążasz moją ścieżką. Miło bowiem jest stawać się wielkim...

 

* Stwierdzenie to pochodzi z powieści "Ojciec Chrzestny" autorstwa Mario Puzo.

** Niniejszy fragment zdania zaczerpnąłem ze "Zlecenia Jansona", napisanego przez Roberta Ludluma. 

*** Por. "Wojna postu z karnawałem", piosenka Jacka Kaczmarskiego.

**** To jedna z zasad rycerzy Zakonu Jedi.

Cdn.

 

   Voorhout, 26. Lutego 2024

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Leszczym

   Bardzo Ci dziękuję za wizytę

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Ale część z nich przeczytałeś, jak widzę. Miło mi. Będzie mi jeszcze bardziej miło, gdy przeczytasz wszystkie .

   O to mi właśnie chodziło - i po części ciągle chodzi - odstawać. Odbiec "(...) od reguł (...)", także "(...) kolokwialnych (...)". Napisać powieść maksymalnie wielowymiarową. Im bardziej wielowymiarową, tym lepiej . 

    Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję raz kolejny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Różaniec potężniejszy niż broń Różaniec kwiatów liliowej róży ma woń. Różaniec Miłości szlakiem przeżyty. Różaniec z duszy przeżyć uszyty. Różaniec najpiękniejszej duszy taniec. Różaniec życia mego kompanier Różaniec uśmiechu posłaniec Różaniec mój pokorny wybraniec Różaniec siły nosiciel Różaniec mój miły pocieszyciel Różaniec bogaty wnet marzyciel Różaniec stały mój obrońca. Różaniec promienieje odblaskiem słońca Różaniec moc jego trwa bez końca. Różaniec który daje mi siły, mój miły. Wybraniec duszy który we mnie niepokój ducha zawsze skruszy, mnie wysłucha cichym szeptem w stronę ucha. Przytuli ukoi uleczy, i pokornie mą duszę pocieszy!.
    • „Tam i tu”   Kiedyś z pewnością nadejdzie ten mój dzień, nikt go już za nic nie powstrzyma. Kiedy moje „ja” zamieni się w cień, a dusza moja będzie go wstrzymywać.   Trzymać i puszczać — niechętnie, powoli, żałobie miejsca płaczem ustępując. I gdy moje ego z siebie się uwolni, to pójdę za nią tam, gdzie jej oczekują.   Dochodzę, ale jakbym nie miał siebie, i czuję, że w sobie jestem, nie wchodząc. Nie widzę słońca ani gwiazd — ale wiem, że nie smutno mi pod mej duszy wodzą.   Trochę szaro i ponuro, nieznano. Przyzwyczaić się będzie trzeba — to początki. Bez słów jakieś rozkazy wydano, choć to koniec, rodzinne czuję się wątki.   Byłem tu już kiedyś — pierwsze myślenia, jednak jakoś cudem do życia wróciłem. Wpuszczony chyba tak, dla zwiedzenia, chwilę tylko, parę sekund przebyłem.   Tu trafia się na zawsze! — niektórzy snują, bo w miejsce to wchodzi się tylko raz. Ludzie wejść tu boją się, panikują, te wymiary zna tak niewielu z nas.   Niewielką różnicę w nich zauważasz, kiedy strach kończy rozpacze i żałości. I nie dziwisz się już, i nie rozważasz o dwóch tych światach — na dziś i na wieczności.   Leszek Piotr Laskowski
    • @andrew tenis modnym sportem:) może na emeryturze zacznę grać:)
    • @violetta Ładnie wyglądasz.  Taka młoda i takie dojrzałe, inspirujące wiersze.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Może zaczniesz tenis. Taraz...
    • @Nefretete Nie myślałem o kosmosie i nie tylko o kamieniu.  Znaki są wszędzie, we wszystkim.  I wszyscy próbują je odczytać.  Ci wielcy i prości. Z roznym skutkiem.  Mi się to udaje. Nie znaczy, że patrząc dwoje na to samo, tak samo odbieramy sygnały.  Pozdrawiam   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...