Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                     - dla Ani

 

          Michał, refleksja

 

   Nie mam pewności, czy jestem na niego gotowa. Powiedzieć, że rozważam tę kwestię - jakże przecież Istotną dla nas obojga - to zbyt mało. To nie oddaje prawdy. Bo walczę z myślami. Bo waham się pomiędzy odrzuceniem go a akceptacją. Odrzucić go bowiem jest zbyt prostym rozwiązaniem. Przyjąć go jest zbyt trudnym - przynajmniej na razie. Ale czy istnieje coś pomiędzy? Miiczę więc, patrząc w swoje serce i w swoją duszę. Ech, te uczucia! Ta moja wysokoenergetyczność! Ale przecież sama chciałam, sama do niej dążyłam. Mając świadomość, że spotkam kogoś takiego, jak on - wysokoświadomego. Gdyby w tym wcieleniu był mlodszy, byłoby mi latwiej. Albo gdyby wtedy do klubu przyszedł ktoś inny. Ale on ma tyle lat, ile ma. Ale przyszedł właśnie on. Wlaśnie wtedy. Cholera!! Co mam zrobić, co powinnam zrobić?? Wiem, co powinnam - i tu tkwi problem. 

   Przyjaciółki z klubu mówią mi różne rzeczy, zależnie od poziomu osobistej energii. Jedne: "daj sobie spokój", przy czym wyrażają to o wiele dosadniej. Drugie: daj sobie i jemu czas. Wypróbuj go. Posprawdzaj jeszcze. Przecież przyjechal, jak ci obiecał. Zostawil kwiaty. To dobry początek, wygląda uczciwie i obiecująco. Trzecie - te mi najbliższe, znające mnie najlepiej, mówią wprost - Ania, rozumiemy cię. Ale ty sama wiesz, co czujesz. Ty sama wiesz, jak powinnas postąpić. Skoro nie ma przypadków i skoro wszystko dzieje się celowo - jak sama nam mówisz - to zrobić możesz jedno. Tylko jedno. Podjąć tylko jedną decyzję, bo tutaj tylko jedna jest wlaściwa. I to podjąć ją teraz, nawet jeśli jej realizację - dla własnego komfortu, a z drugiej strony dyskomfortu - rozciągniesz w czasie. Wszystko bowiem ma swoje dwie strony.

   - Bo co? - pytały dalej. - Będziesz uciekać przed nim, czyli w praktyce przed częścią siebie? Zrezygnujesz z części siebie? Z tej, dzięki której jesteś właśnie taka, jaka jesteś?

   Mina mi zrzedła, gdy to usłyszałam. 

   - Co? - chciałam zapytać w pierwszym odruchu. Zamiast tego westchnęłam ciężko. 

   - Tego się wlaśnie obawialam. 

   Kaja mrugnęła do mnie, popatrzywszy znacząco. A w jej spojrzeniu była jednoznaczność. 

   - Bo on ci nie odpuści. A w każdym razie nie prędko. 

 

   Voorhout, 11. Grudnia 2023 

 

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti   W wierszu ukazany jest cały ciężar egzystencjalnego marazmu. W stygnącej kawie i braku sił, by wstać, kryje się największy tragizm. Puenta "no to pij" brzmi jak wyrok, od którego nie ma ucieczki - zostaje tylko nieuchronne zacieśnianie się matni. Bardzo poruszający tekst.
    • @Stukacz   Świetne! :))) 
    • @Lapislazuli   Piękna myśl o mierzeniu życia intensywnością, nie długością. Szczególnie przemawia do mnie środkowa część - te łyki kawy, wiersze, ludzie... To właśnie z takich drobnych momentów buduje się prawdziwe bogactwo życia.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To zależy, jak zdefiniujesz, czym jest szczęście. Biorąc pod uwagę to, że ludzie nie są nieśmiertelni, a są zwykle świadomi swojej przemijalności, samo to już budzi moją wątpllwość, jak Ty sam postrzegasz, czym jest szczęście. Książę Myszkin ("Idiota" )był na swój sposób szczęśliwy. Kobiecych postaci nie znam, bo nie przemawia do mnie rola osoby wykorzystywanej, która odnajduje w tym stanie nieustannego poświęcenia jakąś duchową ekscytację, to jest nienormalne po prostu. Pzdr. To dzisiejszy obraz edukacyjny, serwuje się ludziom wiarę w możliwość bycia szczęśliwym, bycia w stanie harmonii, w sensie - wszystko ze mną dobrze. W rzeczywistości, może być to stan wyłącznie chwilowy. Ludzie nie mogą od razu być szczęśliwi wiedząc kim są, bo nie wiedzą tego. Dziecko nie ma umysłu starego jogina, starzec młodosci dziecka, dorosły - wolności.   Rosyjska duchowość starych klasyków jest jednak rozwijająca i może o to chodzi w szczęściu, które niekoniecznie odczuwa się w czasie teraźniejszym/
    • @Alicja_Wysocka Nie należę do tych, co uciekają, to po pierwsze. Doskonale wiem o istniejących koteriach i nie interesują mnie one. Jeśli ktoś ma mi wstawić lajka, to za wiersz, a nie w ramach wzajemności. Kiedyś byłem w grupie fotograficznej. Spora grupa. I zainstalowany był tam licznik, każdemu zliczający właśnie te serduszka. No i był ranking wg. liczby aprobat. Ja powoli, ale sukcesywnie piąłem się w górę, choć w wystawianiu tych serduszek byłem powściągliwy. Owszem, wstawiałem, ale tylko wówczas, gdy mnie praca zachwyciła. I nagle znalazł się facio, nawiasem mówiąc słabiutki fotograf, który wstawiał te serduszka dosłownie wszystkim. A musiał się napracować, bo fotek dziennie było prezentowanych grube dziesiątki. W rezultacie ludzie mu się odwzajemniali, zatem parł w górę jak oszalały. Po kilkanaście miejsc dziennie. Nie było to uczciwe mimo, że to tylko zabawa. Zwróciłem administracji na to uwagę, ale odpowiedziano, że nie mają na to sposobu. No to się ewakuowałem. A tak w ogóle, to Pani Alicjo, ja tylko sobie żartuję. Ciekawe, że się Pani nie zorientowała. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...