Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                                - dla Siostry 

 

   Uroczystość była piękna. Dostojna, poruszająca i spokojna. Stąd wszystkie obecne na miejscu kobiety, włącznie z Jezusożonami, od czasu do czasu ocierały łzy wzruszenia. 

   Slub stanowił połączenie prawoslawnej ceremonii, z dwudziestowieczną rzymskokatolicką  oraz z zaproponowanymi przez Jezusa - nazwijmy je ogólnie - swobodniejszymi dodatkami. Było więc sporo śpiewu; niezbyt harmonijnego co prawda, bo przecież nie  ćwiczonego uprzednio przez uczestnikow ze zrozumiałych  powodów. Ale w miarę melodyjnego i na pewno szczerego oraz radosnego. Było - na wniosek Soi - trochę tanca. Jednak tutaj Mistrz musiał hamować jej zamysł ślubu na wzór afroamerykanski rozumiejąc, że dla zbyt wielu miejscowych taka forma uroczystości byłaby trudna - czyli, używajac innego slowa,  niemożliwa - do zaakceptowania. Zaznaczyć też należy, że cerkiewni duchowni byli mało zadowoleni z atradycyjnego przebiegu ceremonii . Nawet pomimo tego, iż uczestniczył w niej sam Jezus. Cóż powiedzieć; tak bywa, gdy ktoś jest tradycjonalistą w zbyt wysokim stopniu. Na tyle wysokim, że uważa - emocjonalnie rzecz oczywista, nie rozumowo - tradycyjną formę uroczystości za ważniejszą od  obecności Jezusa. I od Jego zgody  na wspomnianą, duchowo-artystyczną syntezę. 

   - A więc pytam was - Jezus przywołał gestem oczekujących Soę i Olega - tu przy Mnie Samym i przy tych wszystkich waszych gosciach - na pewno tego chcecie? Przemyśleliście wszelkie "za" i wszystkie "przeciw"? Bo nie chciałbym, żebyście pózniej skrzywdzili się wzajemnie. To prawda - kontynuował, uśmiechnąwszy się - że widzę nic takiego w waszej osobistej przyszłości. Ale ta jest zawsze w ruchu, jak powtarzał i regularnie powtarza inny moj padawan, Mistrz Yoda. Zatem wydarzyć się może coś,  czego w obecnym momencie nie widać. A nie wydarzyc może się to, co w określonej chwili wglądu w przyszłość jest widoczne. 

   - A więc? - podjął, zwróciwszy się

najpierw do Soi. - Jesteś pewna swojej decyzji? I gotowa? 

   - Tak, Mistrzu - uśmiechnęła się rozpromieniona Soa, ściskając dłon Olega. - Przemyslalam wszystko... mm, a w kazdym razie bardzo wiele. I tak: jestem gotowa. 

   - Doskonale, moj padawanie - SooMistrz uśmiechnął sie w reakcji. 

   - A ty, Olegu? - Jezus zwrócił sie do książęcego dworzanina. - Wziąwszy sobie Soę za żone,  czy będziesz dokładał staran, aby być dla niej dobrym mężem? 

   - Jezusie, ja również przemyślałem wszystko - odrzekł zapytany. - Będę dla niej - tu uśmiechnął się do Soi - dobrym mężem. Na tyle,  na ile będębw stanie. Codziennie - dodał. 

   - A zatem - Jezus zmienił ton na oficjalny ton - powtarzajcie za Mną. - Soo, najpierw ty. 

   - Ja, Soa, biorę sobie ciebie, Olegu, za męża. I slubuje ci milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska. Oraz ze bede przy tobie az do konca... - ostatnim slowom towarzyszyły lzy. 

   - Teraz ty, Olegu - Jezus spojrzał na prawie malzonka Soi. 

   - Ja, Oleg, biore sobie ciebie, Soo, za żone. I slubuje ci milosc,wiernosc i uczciwosc malzenska. Oraz ze bede przy tobie az do konca - powtórzył Oleg. Spokojny i opanowany jak zawsze. 

   Dla pelnego obrazu tej chwili dodajmy, że Jezus uczynił tu maly cud. Polegajacy na tym, ze wszystkie wypowiadane Przezen i przez nowozencow słowa zdaly sie sluchaczom w ich własnym jezyku...

Cdn. 

 

   Voorhout, 2. Sierpnia 2023.

 

 

 

 

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
  • Corleone 11 zmienił(a) tytuł na Inne spojrzenie, część 174

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boję się, boję się, Przez cały czas, Że zrobię coś źle, Nie dwa, nie raz.   Strach zaprząta myśli me, Czy ja wszystko robię źle? Czas pokonać błędny strach I odważnie wkroczyć w świat.   Krok po kroku, dzień po dniu,  Nieustannie jestem tu.  Gdzie odkrywać pragnę świat,  Mimo błędów będę rad.   Każdy krok mnie dalej niesie A ja się znów z tego cieszę. Strach już dawno odszedł w cień Tak zaczynam nowy dzień.   16.02.2026r. 
    • @bazyl_prost codziennie inny nastrój:)
    • Olsztyński wędkarz, gdy mieszkał na Dajtkach,   zimą wędkował w ogrzewanych majtkach,   przyjemnie się łowiło,   lecz w majtkach zaiskrzyło,   i usmażyło kiełbaskę na jajkach.                         Daitki – wieś od 1355r, od 1966r część Olsztyna  
    • Noszę miłość jak bilet w kieszeni – ważny, lecz nieskasowany. Chcę wejść, usiąść przy kimś, a stoję w przejściu, pół kroku od życia.   W myślach – zachwyt i alarm. Twe spojrzenie – jak klucz w zamku, chce przekręcić mą duszę.   A ja wciąż słyszę: czekaj na wersję „bardziej”, jakby serce miało regulamin zwrotów.   Śmieszne to, bo tęsknię jak bohater romansu, a uciekam jak księgowy od ryzyka: liczę procenty, ważę wady, robię bilans ciepła w człowieku.   Bezdech lęku mnie ściska, więc udaję luz, a nocą gra w piersi małe kino: ja i Ty… i drzwi, których nie domykam… i budzi mnie serce drżące wciąż w trybie podglądu.   Patrzysz tak, jakbyś już wiedziała, że moje „zobaczymy” to czułe kłamstwo, talizman przeciwko bliskości. Ale dajesz mi jeszcze szansę w tej grze na czas. A ja milczę – jakby od tego zależało czy zdążę w ostatniej sekundzie wybrać człowieka zamiast próżnego marzenia…
    • Każdy ma swoje miejsce do powiedzmy, zapoznawania innych. Podzielam opinię, że tam za dużo hałasu, dymu i ludzi. Wiersz ciekawy, nie powiem. Pozdrawiam P.S.niespełnione
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...