Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja również, choć ograniczam się do miejskich parków. U mnie zawsze natura wygra i zabierze cały wolny czas. Tak już jest od wielu lat, choć gdy byłem młodszy to bardziej urozmaicony żywot wiodłem. Kochałem muzykę. Sam też grałem. Zatem sporo bywałem w różnych klubach, na koncertach, czy u znajomych, którzy mieli ciekawe nagrania.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bo więcej jak 99 % jajek pochodzi z hodowli przemysłowej, mniejsza czy klatkowej, czy bez, a ta powoduje cierpienie zwierząt. Zupełnie niepotrzebne, co istotne.

 

Niewiele osób trzyma na wsi kury. Tam gdzie ja mam działkę już nikt, a kiedyś mieli wszyscy. Wolą kupić w sklepie, bo tańsze. Koszt paszy przewyższa, cenę jajek w sklepie. Policzyli sobie i zrezygnowali.

A poza tym tak wygodniej.

 

Oczywiście, że była to moda.

Ale obecnie dla wielu osób już tak nie jest. Do Polski to przyszło w latach 70tych. Mój wujek był jednym z pierwszych. Od tego czasu minęło 50 lat. On wciąż tak żyje dla niego to jest druga natura.

Ma syna, on też jest wege od urodzenia. Teraz ma 2 córeczki, które też są wege. To już trzecie pokolenie. Dla nich to nie jest moda, tylko zwykłe życie.

Dla mnie również.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Co do głosów natury to owszem również chętnie posłucham.

Natomiast co do poważnej to się nie przekonałem, choć rodzice tylko takiej muzy słuchali i ciocia również. Ona jest zresztą zawodową pianistką i panią profesor od fortepianu.

 

Najwięcej słucham jazzu, też zresztą od dziecka, bo chłopak ciotki był zawodowym jazzmanem i jest nim do dziś. Nawet zrobił karierę i mieszka i gra w Nowym Jorku tak jak marzył, gdy mieszkaliśmy razem. Wydawało się to niewiarygodne za komuny, a jednak się wydarzyło.

 

Lubię też muzykę etniczną z różnych stron świata i reggae też od czasów nastoletnich.

Jednak wszystko to musi być spokojne i na poziomie, bo temacie muzyki to jestem bardzo wybredny.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W pisaniu komentarzy to na pewno. Pod tym wierszem to już pobiłem rekord w ilości wystukanych liter.

 

A tak na serio to dziękuję za pozytywną ocenę, szczególnie że jesteś z moją twórczością od samego początku. Drugi komentarz był od Ciebie, a pierwszy od Sowy.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja się przez ładnych parę lat zajmowałem ogrodnictwem i mogę się z tym zgodzić pod warunkiem, że ktoś stosuje naturalne metody. Ja mam sąsiadów, którzy regularnie podsypują swój ogródek azofoską, a drudzy dalej walczą z chwastami przy pomocy roundupu.

 

Nawet to co jest sprzedawane z eko certyfikatem, też nie jest takie jakie było dawniej.

Oni też stosują różne wymyślne środki, które są dozwolone w rolnictwie ekologicznym. Ale na plus jest to, że dbają o jakość gleby, a to dla wartości odżywczej roślin jest najważniejsze

Opublikowano

@Rafael Marius

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mówisz o niedawnych (stosunkowo) czasach, ja natomiast o bardzo odległej przeszłości, ale oszczędzę Ci długiej wypowiedzi. No, chyba, że chciałbyś się dowiedzieć więcej...

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chciałbym, bo to co ja pamiętam z historii w szkole to raczej mówiono, że mężczyźni zajmowali się łowiectwem, a kobiety i dzieci zbieractwem, w tych bardzo dawnych czasach zanim nie pojawiło się rolnictwo. I myślę, że większość osób taką właśnie wiedzę posiada.

Opublikowano

 

@Rafael Marius Wobec tego troszkę napiszę.

Zanim pojawiło się rolnictwo tereny ziem polskich zamieszkiwali łowcy i zbieracze. Później, kiedy rolnictwo już się pojawiło, a nawet we wczesnym średniowieczu również, tak myślistwo, jak i łowiectwo oraz przede wszystkim zbieractwo, wciąż były bardzo ważnymi działami gospodarki.

  Podczas, gdy zbieractwem mogli zajmować się wszyscy członkowie społeczności, nawet przy okazji innych zajęć, to polowania były raczej domeną mężczyzn. Tropienie zwierzyny, pościg, sam moment upolowania zwierzęcia, wymagały wytrzymałości, sprawności fizycznej i czasu. Kobiety często brzemienne, obarczone opieką nad dziećmi, nie mogły sobie pozwolić na takie zajęcie. Polowano na duże i mniejsze ssaki, ptaki, ryby. Łup myśliwych dostarczał pożywienia, ale też wielu innych rzeczy, których człowiek potrzebował, by przeżyć: surowców na ubrania i buty, pościel, torby, worki, pojemniki, czy do wyrobów przedmiotów codziennego użytku, narzędzi, broni, instrumentów muzycznych itp.

 Zbieractwo natomiast było zajęciem trwającym niemal cały czas. W teren wybierano się w celu uzyskania konkretnego produktu, albo też zbierano to, co znaleziono przypadkowo, po drodze, przy okazji wykonywania innych zajęć. Plony zbieractwa traktowane były jako podstawa jedzenia przez cały rok, a mięso było pożywnym dodatkiem codziennego pożywienia, za to podstawą uczt obrzędowych i świątecznych.

Zbierano wszystko, co nadawało się do jedzenia: kłącza, bulwy, cebulki różnych roślin, pędy, łodygi, kłosy, nasiona, strąki, orzechy, owoce, szyszki, grzyby, miód od dziko żyjących w lasach pszczół, drobne zwierzęta itp.

To tak w skrócie... chyba, że będziesz miał pytania...

Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi.  Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...